Druzgocąca porażka Realu Madryt. Barcelona ograła ich jak dzieci

2 godzin temu
Saga dotycząca Superligi już oficjalnie dobiegła końca, gdy Real Madryt, ostatni klub przez cały czas zaangażowany w nieudany projekt, oraz UEFA ogłosiły porozumienie mające na celu rozwiązanie sporu prawnego między klubem a federacją. Dla "Królewskich" ta decyzja oznacza problemy, o których poinformowała hiszpańska Marca. "Laporta ma już swoją kampanię wyborczą. Zaśmiał się Florentino w twarz" - czytamy.
Real, którego prezes Florentino Perez nieustannie popierał ideę Superligi i był jej siłą napędową, oraz promotorzy tych rozgrywek z konsorcjum A22 Sports Management domagali się od europejskiej federacji piłkarskiej UEFA 4 miliardów dolarów odszkodowania po upadku projektu. "Królewscy" ostatecznie nie dostaną ani pieniędzy, ani alternatywy dla Ligi Mistrzów. Klub i federacja wydali wspólne oświadczenie. "UEFA, European Football Clubs (EFC, jedyna niezależna organizacja reprezentująca kluby piłkarskie w Europie) i Real Madryt CF osiągnęły porozumienie dla dobra europejskiej piłki klubowej" - czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez Real Madryt i UEFA.

REKLAMA





Marca: "Druzgocąca porażka". Tak, to o Realu
Według komunikatu, porozumienie między Realem a Superligą posłuży również do "rozwiązania sporów prawnych związanych z Superligą, po wykonaniu i wdrożeniu określonych w nim zasad". W oświadczeniu Real Madryt i UEFA stwierdziły, iż porozumienie dotyczy "poszanowania zasady zasług sportowych z naciskiem na długoterminową stabilność klubów" oraz "poprawy wrażeń kibiców dzięki wykorzystaniu technologii".
W zeszłym tygodniu z projektu wycofała się Barcelona, jedyny klub, który poza Realem ciągle wierzył w Superligę. Dla klubu Florentino Pereza to problem wizerunkowy, ale nie tylko. Jak podała Marca, Real ma w tej chwili problem ze zbilansowaniem budżetu, w czym miała pomóc Superliga. Klub nie może już liczyć na dodatkowy, duży zastrzyk gotówki, która rozwiązałaby obecne problemy Pereza i spółki, ani na odszkodowanie od UEFA.


"Nie ma żadnej rekompensaty finansowej. I twierdzę, iż to druzgocąca porażka. (...) Klub nie jest już w stanie utrzymać się finansowo w ujęciu rocznym. Aby uniknąć strat, musi uciekać się do innych środków. w okresie 2024/25 tylko 39% wszystkich wydatków przeznaczono na pierwszy zespół, a w obecnym sezonie jest to 51%. W ostatnich latach klub odnotował deficyt operacyjny, z przychodami niższymi o 70–100 milionów euro niż wydatki. Deficyt ten jest pokrywany ze sprzedaży miejsc VIP (Pasy VIP), Klubowych Mistrzostw Świata i sprzedaży zawodników. Dlatego tak bardzo potrzebny środkowy pomocnik jeszcze się nie pojawił" - twierdzi w felietonie Pedro Morata z "Marki".
Zobacz też: Jest pilny komunikat FC Barcelony. O tym będzie głośno



"Joan Laporta ma już swoją kampanię wyborczą"
Według dziennikarza Marki, wycofanie się Barcelony z projektu Superligi było efektem gry politycznej Joana Laporty i Florentino Pereza, w której ten pierwszy okazał się zwycięzcą.
"Sposób, w jaki Laporta nim manipulował, wykorzystując go, nie potępiając manipulacji wpływem w celu uzyskania sztucznie finansowego fair play, które przyniosło mu (Laporcie - red.) tytuły... Wszystko po to, aby Barca mogła pozostać w Superlidze i nie podpisać kontraktu z CVC i La Liga... a w ostatniej chwili Laporta go zdradza, zawiera umowę z UEFA, opuszcza Superligę, a kilka dni później Florentino musi skapitulować przed UEFA. Laporta wykonał trolling oszusta wysokiego szczebla. Wykorzystał swojego sportowego wroga: Real Madryt. Opowiadając tę historię, Laporta ma już swoją kampanię wyborczą. Zaśmiał się Florentino w twarz" - czytamy na portalu Marki.
Według madryckiej gazety, problemem Realu jest też brak kandydatów do przejęcia stanowiska Pereza.

"Czy ktokolwiek naprawdę wierzy, iż obecny Florentino Perez, który 8 marca skończy 79 lat, pozostanie u władzy do 2029 roku, kiedy skończy 82 lata? Piszę to z szacunku i sympatii do niego, a nie z chęci krytyki. Piszę to z pozycji konstruktywnej refleksji i z szacunku, a nie ze strachu" - pyta Pedro Morata z Marki.


Superliga została uruchomiona przez 12 klubów w 2021 r., ale gwałtownie upadła pod presją kibiców i instytucji piłkarskich. niedługo po ogłoszeniu projektu projektu sześć zaangażowanych w niego angielskich klubów - Manchester City, Arsenal, Liverpool, Manchester United, Tottenham i Chelsea – wycofało się z niego. Cztery inne kluby - Atletico Madryt, Inter Mediolan, AC Mediolan i Juventus, poszły w ich ślady do 2024 r., pozostawiając w projekcie tylko Barcę i Real Madryt.



Po tym, jak hiszpański sąd orzekł, iż sprzeciw światowych i europejskich organów zarządzających piłką nożną, FIFA i UEFA, wobec Superligi "uniemożliwiał swobodną konkurencję", Madryt i A22 zaplanowały podjęcie działań prawnych przeciwko UEFA. Źródło zbliżone do sprawy poinformowało agencję AFP, iż środowe ogłoszenie było "historycznym porozumieniem" i początkiem "okresu pokoju", który przyniesie korzyści wszystkim stronom. .
Idź do oryginalnego materiału