Dricus Du Plessis pojawił się na gali UFC 328, gdzie z bliska oglądał walkę wieczoru pomiędzy Seanem Stricklandem a Khamzatem Chimaevem. Po wszystkim nie zabrakło jego komentarza do przebiegu pojedynku.
Starcie, które odbyło się w Newark, od początku budziło ogromne emocje. Przed walką wielu zastanawiało się, czy Strickland będzie w stanie skutecznie bronić obaleń i zmusić Chimaeva do walki w stójce. Ostatecznie tak właśnie się stało – Amerykanin narzucił swoje warunki, a pojedynek rozstrzygnął na swoją korzyść niejednogłośną decyzją sędziów, sięgając po drugi w karierze tytuł mistrza wagi średniej.
Du Plessis: „To poszło dokładnie tak, jak przewidywałem”
Po zakończeniu walki Du Plessis został zapytany przez media społecznościowe UFC o swoją opinię. Jego odpowiedź była konkretna, a końcowa uwaga – dość wymowna.
– Cóż, walka przebiegła dokładnie tak, jak myślałem, iż przebiegnie. Świetna walka, naprawdę dobra robota w wykonaniu Stricklanda. Jak mówiłem, ciężko jest utrzymać tego gościa na deskach. Jest niezwykle trudnym zawodnikiem do utrzymania w parterze i zmęczył tym Khamzata. Dokładnie tak się stało.
– I, jak też mówiłem, w stójce nie był w stanie mu dorównać. Tak więc gratulacje… I wychodzi na to, iż znów jestem mistrzem świata.
Warto przypomnieć, iż „Stillknocks” stracił pas kategorii średniej na rzecz Chimaeva w sierpniu 2025 roku. Wcześniej dwukrotnie pokonywał Stricklanda na kartach punktowych. Mimo to szybkie zestawienie trylogii na ten moment wydaje się mało prawdopodobne, zwłaszcza iż świeżo upieczony mistrz celuje w rewanż z Nassourdine’em Imavovem.
Du Plessis nie narzeka jednak na brak zainteresowania. Do walki wyzwał go czołowy pretendent Caio Borralho, który choćby udał się do RPA, by spotkać się z „DDP”. Zamiast oficjalnej walki otrzymał jednak propozycję sparingu – na co nie przystał, jasno dając do zrozumienia, iż interesuje go wyłącznie starcie w oktagonie.
















