Dricus du Plessis nudził się podczas starcia o pas UFC. Zaskakujące wyznanie

2 godzin temu


Dricus du Plessis odczuwał nudę podczas starcia z Khamzatem Chimaevem.

W starciu wieńczącym galę UFC 319, która odbyła się w zeszłym roku w Chicago, Dricus du Plessis stanął do walki z niepokonanym Khamzatem Chimaevem. Ówczesny mistrz w kategorii do 84 kg nie miał żadnych szans w pojedynku ze zdeterminowanym Czeczenem, który całkowicie zneutralizował byłego zawodnika KSW.

Popularny „Borz” wszedł do oktagonu z jasno nakreślonym planem taktycznym: obalić przeciwnika i skontrolować go, wykluczając w ten sposób wszystkie jego atuty. 31-latek zrealizował strategię opracowaną przez trenerów ze szwajcarską precyzją – du Plessis nie stanowił żadnego zagrożenia dla Khamzata. Ostatecznie Chimaev zdetronizował Afrykanera, pokonując go jednogłośną decyzją sędziów.

Nuda w klatce UFC

Pogromca chorwackiego „RoboCopa” na kanale Fight Forecast zadumał się nad swoją walką z Czeczenem. Jak wyznał, nie był to najciekawszy pojedynek w jego karierze, jednak wiele się z niego nauczył. Poza tym Dricus docenił kunszt Khamzata, który walczył inteligentnie, unikając zbędnego ryzyka.

Szacunek dla niego, wyszedł tam i zrobił to, co musiał zrobić. Biorąc pod uwagę cały ten szum medialny, nie takiej walki chciałem. To nie było interesujące widowisko dla nikogo. Szczerze mówiąc, sam się nudziłem, będąc tam w środku. Zrobił to, co musiał, żeby zdobyć pas. jeżeli tak chcesz to rozgrywać, to cóż, brawo dla ciebie. Każdy ma swój styl. Zadbał o to, by trzymać się z dala od zagrożenia.

Rozegrał to w ten sposób i niemal mnie zneutralizował, ale gdybyśmy poszli na otwartą wymianę, to byłaby zupełnie inna historia. Rzecz w tym, iż on o tym wiedział, więc zachował się mądrze. Czy to frustrujące? Oczywiście, ale tak jak mówiłem – to tylko nauczka na przyszłość. To sprawia, iż stajesz się lepszy. Teraz wiem, nad czym muszę popracować i wierzcie mi – w moim następnym występie zobaczycie, iż wyciągnąłem wnioski.

– Stwierdził Dricus du Plessis na kanale Fight Forecast.

Jaka przyszłość czeka Afrykanera? Morne Visser, trener du Plessis, ujawnił w jednym z ostatnich wywiadów, iż prawdopodobnie jego podopieczny wróci do klatki w kwietniu tego roku, a jego rywalem będzie Brendan Allen lub Nassourdine Imavov. Co ciekawe, Visser uważa, iż gdyby doszło do rewanżu pomiędzy du Plessisem a Chimaevem, to Afrykaner zafundowałby aktualnemu mistrzowi srogie lanie.

Niemniej jednak na ten moment nic nie wskazuje na to, żeby Czeczen był zainteresowany potencjalnym rewanżem z reprezentantem RPA. Od dłuższego czasu „Borz” przebąkuje bowiem o swoich przenosinach do dywizji półciężkiej. Sportowiec nie ukrywa, iż zależy mu na tym, aby skrzyżować rękawice z Alexem Pereirą.

Sęk w tym, iż Brazylijczyk również rozważa zmianę kategorii wagowej. „Poatan” dąży do starcia z Jonem Jonsem na gali w Białym Domu, która zostanie zorganizowana 14 czerwca 2026 roku. Zawodnik nie wyklucza także pojedynku z Tomem Aspinallem.

ZOBACZ TAKŻE: Kolejny wielki turniej w KSW? Bohaterem może być Mamed Khalidov

Dricus du Plessis (23-3) ostatni raz był widziany w akcji w sierpniu zeszłego roku, kiedy to podczas UFC 319 musiał uznać wyższość Khamzata Chimaeva. Przed starciem z Czeczenem były mistrz KSW mógł pochwalić się imponującą serią jedenastu zwycięstw z rzędu. Z największą organizacją MMA na świecie Afrykaner związany jest od 2020 roku. Pas UFC obronił dwukrotnie.

Czy Waszym zdaniem Dricus du Plessis ma szansę jeszcze wrócić na tron wagi średniej? Jak zawsze, czekamy na Wasze komentarze!

Idź do oryginalnego materiału