
Mateusz „Don Diego” Kubiszyn zabrał głos po porażce na Fame 29. Mistrz Gromdy z żalem o swoim występie.
Występ Mateusza „Don Diego” Kubiszyna na gali FAME 29 był jednym z najbardziej wyczekiwanych momentów turnieju Klasy S, czyli rywalizacji stójkowej, której stawką był luksusowy samochód klasy premium. Mowa o tuningowanym przez „Hydra Performance” Mercedesie z pakietem Brabus, który warty jest ponad 800 tysięcy złotych.
Walczyło o niego ośmiu zawodników, w tym także i nowe twarze w kontekście oktagonu FAME. Mowa oczywiście o zawodnikach jak Izu Ugonoh czy Mateusz Szmyd, którzy w organizacji hybrydowej pokazali się z naprawdę dobrej strony. Nie można jednak tego samego powiedzieć o znany już dobrze fanom freak fightów mistrzu GROMDY. Otóż Mateusz „Don Diego” Kubiszyn zdaniem wielu był w gronie ścisłych faworytów do końcowego triumfu, a finalnie odpadł już na pierwszym etapie zmagań.
Zawodnik znany przede wszystkim z brutalnych walk na gołe pięści tym razem wszedł do ringu w formule K-1, mierząc się z rywalami o zupełnie innym stylu i doświadczeniu. Ponadto, warto odnotować, iż samo zestawienie Don Diego z Izu Ugonohem w ćwierćfinale turnieju wzbudzało ogromne emocje. Ugonoh bowiem to zawodnik o bogatym zapleczu bokserskim i dużym obyciu w sportach walki – w szczególności uderzanych.
ZOBACZ TAKŻE: Justin Gaethje znowu zdobył pas. Kapitalne show na UFC 324 [WIDEO]
Między innymi z tego względu, a także w związku z fantastycznymi warunkami fizycznymi reprezentanta „WCA Fight Team” wielu obserwatorów zastanawiało się, jak Kubiszyn odnajdzie się w bardziej technicznej walce, która składać się będzie jedynie z dwóch rund.
Od samego początku starcia widać było różnicę stylów — faworyzowny przez bukmacherów „Don Diego” starał się skracać dystans, wywierać presję i wchodzić w wymiany, natomiast jego przeciwnik spokojnie, bardzo metodycznie pracował na nogach i punktował pojedynczymi, mocnymi uderzeniami. Podkreślić należy, iż były zawodnik KSW świetnie wykorzystywał przewagę zasięgu oraz masy, co rusz przenosząc walkę do klinczu, w którym bombardował rywala potężnymi kolanami.
Pojedynek był twardy i dynamiczny. Kubiszyn pokazał charakter, kilka razy ruszając do odważnych ataków i nie cofając się choćby po mocnych ciosach. Mimo to przewaga warunków fizycznych i ringowego doświadczenia była po stronie Ugonoha, który pomimo tego, iż wrócił do akcji po latach przerwy – zaprezentował się pierwszorzędnie.
Mateusz Kubiszyn w trakcie tego pojedynku dwukrotnie lądował na deskach, a ponadto w obu odsłonach był zawodnikiem gorszym od Izu. W związku z tym sędziowie wskazali zwycięstwo Ugonoha, a Kubiszyn pożegnał się z turniejem już na etapie ćwierćfinału, co dla części widowni było szokiem. Mimo porażki jego występ został oczywiście odebrany jako ambitny i pełen serca do walki. Podopieczny Mariusza Grabowskiego bowiem starał się do samego końca odmienić losy tej rywalizacji, pod sam koniec posyłając swojego oponenta na deski.
Don Diego zabrał głos po porażce
Oczywiście po swoim wystąpieniu niekwestionowany mistrz walk na gołe pięści zdecydował się udzielić paru wywiadów. Jednym z nich był ten dla naszego portalu prowadzony przez Karola Garnacarza.
ZOBACZ TAKŻE: Kontrowersja na UFC 324. Natalia Silva wygrywa z byłą mistrzynią
W trakcie tej rozmowy Mateusz wypowiedział się oczywiście głównie na temat starcia z Ugonohem. Podkreślić należy, iż nie był on zadowolony ze swojej postawy:
Dobry plan taktyczny mieli, a Izu zrzucił rdzę. Mimo, iż im dalej postępował ten pojedynek i jakby widziałem coraz większe zmęczenie u Izu, iż jednak tej wydolności nie ma u niego nie wiadomo, jak dużo, iż byłbym w stanie to powiedzmy przełamać. Ale no jest kilka tematów, które dobrze przepracowali. Te warunki fizyczne, 20 kilogramów, ten wzrost sprawiły, iż w klinczu nie miałem za wiele do powiedzenia. Mogłem też troszeczkę mądrzej zawalczyć.
– podsumował swój występ Don Diego w rozmowie dla „MMA.pl„.
Co ciekawe, Ugonoh finalnie wygrał całej rywalizacji. Otóż po pewnym pokonaniu Alberto Simao w półfinale musiał uznać wyższość Makhmuda Muradova, który zaprezentował się genialnie wczorajszego wieczoru w Tarnowie.

1 godzina temu



![Justin Gaethje znowu zdobył pas. Kapitalne show na UFC 324 [WIDEO]](https://mma.pl/media/uploads/2026/01/Justin-Gaethje-UFC-324.webp)


![Waldo Cortes-Acosta kończy przed czasem bezradnego Lewisa na UFC 324 [WIDEO]](https://mma.pl/media/uploads/2026/01/Waldo-Cortes-Acosta-UFC-324.webp)
![UFC 324: Cortes-Acosta z cennym nokautem! Król KO oktagonu pokonany [WIDEO]](https://strefamma.pl/wp-content/uploads/2026/01/UFC-324-Cortes-Acosta-z-cennym-nokautem-Krol-KO-oktagonu-pokonany-WIDEO.jpg)







