
„Don Diego” przeprasza głównego sędziego organizacji FAME za swoje wulgarne, krytyczne komentarze, które dla wielu były czymś na miarę skandalu.
W związku z tą sprawą musimy się wrócić do występu Mateusza „Don Diego” Kubiszyna na gali FAME 26: Gold, który był jednym z najgłośniej komentowanych momentów całego wydarzenia. Udział mistrza GROMDY w prestiżowym Golden Tournamencie, którego stawką był milion złotych w sztabkach, od początku budził ogromne emocje. W oczach wielu mistrz Gromdy był w gronie głównych faworytów do końcowego triumfu i naprawdę spore grono trzymało za niego kciuki. Przypomnijmy, iż miało to miejsce 12 lipca 2025 roku w Warszawie.
„Don Diego” już podczas pierwszej walki pokazał, iż nie znalazł się w tym turnieju przypadkowo. W ćwierćfinale zaprezentował się, jak profesor, kapitalnie neutralizując ofensywę rywala, którym był Kamil Minda. Kubiszyn rzecz jasna sięgnął po zwycięstwo, wygrywając na punkty z byłym podopiecznym trenera Mirosława Oknińskiego. Co prawda nie był to pojedynek zakończony nokautem, jednakże Kubiszyn w jego trakcie zainkasował ledwie parę kopnięć na nogę.
Zdecydowanie większym testem – choć nie w kontekście gabarytu rywala – był półfinał, w którym zmierzył się z dużo bardziej doświadczonym Tomaszem Sararą. Również i tutaj Don Diego postawił na konsekwentne realizowanie założonej strategii, pewnie punktując byłego zawodnika KSW, którego raz zdołał choćby posłać na deski. Tym razem również zwyciężył on poprzez jednogłośną decyzję sędziów, awansując do finału turnieju.
ZOBACZ TAKŻE: Pudzianowski podjął decyzję. Tam stoczy kolejną walkę
Decydujące starcie z Denisem Labrygą miało za to zupełnie inny charakter. Walka była długa, bardzo wyniszczająca i pełna ostrych wymian. Obaj zawodnicy dawali z siebie maksimum, a napięcie rosło z każdą minutą. Warto odnotować, iż „Don Diego” miał spore trudności i parę razy musiał podnosić się z desek. Nadmienić należy, iż Kubiszyn również zdołał posłać na ziemię Labrygę, jednakże sztuka ta udała mu się tylko albo aż jeden raz.
Mimo to ich starcie było bardzo wyrównane, a wspomniane nokdauny niespecjalnie wpłynęły na dyspozycję Mateusza. Niestety finał, który miał się odbyć bez limitu czasowego, zakończył się w sposób, który pozostawił spory niedosyt. Po nieintencjonalnym faulu reprezentanta „WCA Fight Team” Don Diego nie był w stanie kontynuować walki, a decyzją sędziów – określoną jako decyzja techniczna – zwycięzcą Golden Tournamentu został jego rywal.
Dla wielu fanów Don Diego był jednym z prawdziwych bohaterów tej gali bez względu na końcowy werdykt. Przyznać trzeba, iż miał on sporego pecha, za który pośrednio, a adekwatnie bezpośrednio odpowiedzialny był Denis Labryga. Największy hejt spotkał jednak sędziego Piotra Jarosza, którego wspomniana „decyzja techniczna” spotkała się z wielkim niezrozumieniem i sprzeciwem.
Don Diego przeprasza sędziego FAME
Hejt na głównego sędziego FAME spadł nie tylko ze strony wielu internatów, ale przede wszystkim samego Mateusza Kubiszyna. Mistrz walk na gołe pięści wypowiadał się bardzo wulgarnie na temat Piotra Jarosza i jego pracy, w pewnym momencie decydując się na naprawdę obelżywe słowa.
Sporo osób, choćby te, które stały po stronie Kubiszyna, zwróciło uwagę na to, iż ten zaczyna przesadzać. Warto odnotować, iż mowa były choćby o życzeniach śmierci, które wzbudziły pewien niesmak.
ZOBACZ TAKŻE: Denis Załęcki ma problemy finansowe? Freak fighter odpowiada
Jak pokazał czas, były to rzekomo głupie żarty zgodne z duchem freak fightów. Przedstawił to sam zawodnik, który co prawda szczerze był absolutnie zdenerwowany na sędziego Jarosza, jednakże nie miał na myśli tego, co według wielu dał jasno do zrozumienia:
Piotrek, o ile ty poczułeś się urażony tym, iż ja tobie życzyłem śmierci, to uwierz mi – to były żarty. Ja ani trochę nie życzyłem Tobie śmierci, nikomu nigdy nie życzyłem śmierci., ale o ile czujesz się urażony, to ja ciebie przepraszam.
– szczerze zwrócił się do sędziego Jarosza „Don Diego”.
Owszem, mam do Ciebie pretensje. Mam bardzo dużo pretensji do Ciebie – uważam, iż uzasadnionych. Przedstawiałem je merytorycznie wiele razy itd. Ja przede wszystkim temat ten już dawno zaklepałem, zakopałem to, mam z tego pompkę. A to, iż sobie mówię teraz nieraz: „JJ”, „Kalosz”, to też jest kontent freakowy.
– zakończył temat Mateusz Kubiszyn w programie „FAME: 29 CAGE„.
Najważniejsze jest w tym wszystkim to, iż wybrzmiały przeprosiny. Oprócz tego warto odnotować, iż ostatnio zmianom uległ regulamin federacji FAME. Mianowicie nie będzie można już wypowiadać się na temat sędziów negatywnie w inny sposób niż poprzez konstruktywną krytykę. Grozić za to będą olbrzymie kary.
Poniżej za to można zapoznać się z inną z walk Mateusza Kubiszyna w FAME. Mowa o pojedynki z Michałem Pasternakiem, który odbył się pod koniec 2024 roku, przy okazji gali FAME: The Freak” w Szczecinie.
Co do kolejnego występu „Don Diego”, to niebawem weźmie on udział w rywalizacji o Mercedesa Klasy S wartego 800 tysięcy złotych. Mowa oczywiście o turnieju, który odbędzie się już 24 stycznia w Tarnowie w ramach gali FAME 29.

2 godzin temu







![Don Diego wtóruje Muradovowi. Liczy na walkę w finale na FAME 29 [WIDEO]](https://strefamma.pl/wp-content/uploads/2026/01/don-diego-wtoruje-muradovowi.jpg)





