
Dzisiejszego wieczora w Puławach odbywa się gala PRIME 15, która przynosi kibicom sporo uciechy. Za nami już kilka walk, ale skupmy się na tym pojedynku, w którym w klatce zameldowało się trzech zawodników. Było to starcie każdy na każdego.
W pojedynku na zasadach K-1 w małych rękawicach stanęli na przeciwko siebie Jakub Ciesielka, Maksymilian Bratkowicz i Dominik Zadora.
Jakub Ciesielka ma doświadczenie wyniesione z boksu. Był też zwycięzcą turniejowym na Short PRIME. Jego wielkim atutem są bardzo dobre warunki fizyczne, które wzbudzają respekt u rywali.
Dominik Zadora to według wielu faworyt tego całego pojedynku. Jest weteranem sportów walki. W przeszłości był choćby mistrzem organizacji FEN, ale od kilku gal skupia się na występach we freakach.
Maksymilian Bratkowicz to doświadczony zawodnik K-1, który także dysponuje świetnymi warunkami fizycznymi i ma spory bagaż doświadczeń w walkach o dużą stawkę.
Walka ta została nazwana przez organizatorów jako „Trójkąt Bermudzki”.
Pierwsi walkę rozpoczęli Zadora i Bratkowicz, ale obaj byli bardzo ostrożni i z respektem podeszli do umiejętności rywala. Po niecałej minucie zaczęły się mocniejsze ciosy i kopnięcia, które rozbudziły kibiców na trybunach. Po dwóch minutach rywalizacji w miejsce Zadory wszedł Ciesielka, ale walkę zaczął od kopnięcia Bratkowicza w krocze. Po wznowieniu walki Ciesielka starał się narzucić tempo, ale Bratkowicz nie dał się zepchnąć do defensywy. Pod koniec czwartej minuty pojedynku oglądaliśmy efektowną wymianę, po której jednak nikt nie padł na matę. Po kolejnych minutach Bratkowicza zastąpił Zadora i to on rywalizował z Ciesielką. Jednak te minuty były raczej spokojne. Kolejne zmiany przebiegły bez znaczących momentów w pojedynku. Dopiero po prawie dwunastu minutach walki na matę padł pierwszy zawodnik, którym był Jakub Ciesielka, ale nie był wówczas liczony. Sędzia uznał, iż było to potknięcie.
Z czasem intensywność minut malała, a zawodnicy byli już wyraźnie zmęczeni. Jednak mimo tego zmęczenia właśnie zostawiali sporo zdrowia w pojedynku. Kibice oglądali coraz dłuższe przerwy, bowiem zmęczenie zawodników tak dawało się we znaki, iż wielokrotnie oglądaliśmy kopnięcia w krocze, po którym zawodnicy chętnie korzystali z przerw.
Po dwudziestu dwóch minutach walki Bartkowicz był pierwszym zawodnikiem, który zrezygnował z kontynuowania starcia. Otrzymał on bowiem tak potężne kopnięcie w krocze, iż zrezygnował z kontynuowania pojedynku. W klatce zostali tylko Zadora i Ciesielka.
Zostali Zadora i Ciesielka
Obaj mieli swoje momenty w tej decydującej konfrontacji. Ciesielka straszył Zadorę mocnym ciosem, a ten drugi był zdecydowanie mobilniejszy i szybszy. Finalnie kibice długo czekali na zakończenie pojedynku. Zadora najpierw posłał Ciesielkę na matę ciosem na wątrobę, a potem potężnym niskim kopnięciem.
Zatem Dominik Zadora został zwycięzcą walki pod tytułem „Trójkąt Bermudzki”.

11 godzin temu














