Czarny scenariusz nie spędzi snu z powiek sztabu szkoleniowego i fanów z Zielonej Góry. Po potężnym karambolu, do którego doszło podczas środowego meczu duńskiej SpeedwayLigaen, w pośpiechu meldowano o możliwym urazie ręki lidera Stelmet Falubazu. Strach miał jednak wielkie oczy. Najnowsze wieści z parku maszyn i szpitala przynoszą wyczekiwany spokój – Dominik Kubera jest cały i niedługo znów pojawi się na torze.
Dramatyczne sceny rozegrały się na owalu w Outrup. Miejscowe Region Varde Elitesport podejmowało Fjelsted Speedway Klub i choć gospodarze od początku mieli pod górę, biało-czerwony duet Dominik Kubera i Mateusz Cierniak robił, co mógł, trzymając wynik. Wychowankowie leszczyńskiej i tarnowskiej Unii jako jedyni dotrzymywali kroku faworyzowanym gościom. Nieszczęście nadeszło w dziesiątej odsłonie dnia.
Tuż po podniesieniu taśmy na wejściu w pierwszy wiraż doszło do ostrej walki na łokcie. Villads Pedersen próbował założyć się na jadącego przy krawężniku Jacoba Jensena. Duńczycy zderzyli się ze sobą, a Jensena dodatkowo odprostowało w tor jazdy Polaka. Kubera nie miał absolutnie żadnego pola do ucieczki. Wszyscy trzej z impetem uderzyli w dmuchaną bandę, a w polskiego zawodnika dodatkowo uderzył jeden z motocykli, który uderzył w ogrodzenie i wyleciał na pas bezpieczeństwa. Wychowanek Unii Leszno nie kontynuował już zawodów, a zza kulis docierały niepokojące sygnały o podejrzewanym złamaniu ręki.
Dla Stelmet Falubazu Zielona Góra ewentualna długa przerwa ich gwiazdy oznaczałaby absolutną katastrofę. Zgodnie z regulaminem rozgrywek PGE Ekstraligi, zielonogórzanie nie mogliby stosować za Kuberę zastępstwa zawodnika – Polak legitymuje się w tej chwili trzecią średnią biegopunktową w zespole, podczas gdy przepisy pozwalają na „ZZ-tkę” wyłącznie za dwóch najskuteczniejszych żużlowców ekipy.
Na szczęście czarne chmury nad Zieloną Górą momentalnie rozgonił oficjalny komunikat klubu. Szczegółowe badania w szpitalu wykluczyły najgorsze – nie ma mowy o żadnych złamaniach, skończyło się jedynie na bolesnych potłuczeniach.
– Z ręką jest w porządku. Teraz potrzebuję chwili odpoczynku, ale niedługo wracam do treningów – przekazał sam Dominik Kubera w krótkiej wiadomości do kibiców.
Na ten moment jednak nie wiadomo czy reprezentant Polski wystąpi w sobotniej rundzie cyklu Grand Prix w Rydze. Gdy tylko otrzymamy oficjalną informację, to niezwłocznie o niej poinformujemy. Dla zielonogórskiej ekipy z kolei to kapitalna wiadomość przed wkraczającą w decydującą fazę rywalizacją ligową.















