Sevilla jako pierwszy i jedyny klub w historii zdobyła trzy kolejne trofea Ligi Europy – w sezonach 2013/14, 2014/15 i 2015/16. Tym samym andaluzyjski klub zapisał się złotymi literami w annałach europejskiego futbolu. Bowiem za sukcesami stało idealne połączenie: geniusz taktyczny trenera Unaiego Emery’ego i transferowa maestria dyrektora sportowego Monchiego. Co więcej, Sevilla osiągała to wszystko bez budżetu wielkich europejskich potęg, dlatego jej dominacja jest tym bardziej zdumiewająca.
2014 – Benfica i konkurs rzutów karnych w Turynie
Finał 2014 rozegrano 14 maja na Juventus Stadium w Turynie, a rywalem Sevilli była Benfica Lizbona. Mecz przez 120 minut nie przyniósł żadnej bramki i zakończył się konkursem rzutów karnych. Bramkarz Beto obronił strzały Óscar Cardozo i Rodriga, natomiast Sevilla trafiła wszystkie cztery swoje rzuty. Tym samym klub sięgnął po trzecie europejskie trofeum w swojej historii. Jednak droga do finału wymagała pokonania prawdziwych przeciwników – Shakhtar Donetsk, Porto i Valencia odpadły po drodze. Monchi po sprzedaży Negredo, Medela i Navasa sprowadził 14 nowych graczy, w tym Bacca i Gameiro za łącznie 14,5 miliona euro. Dlatego właśnie ta drużyna była doskonałym przykładem inteligentnej polityki transferowej.
2015 – Krychowiak, Bacca i thriller z Dnipro
W finale 2015 przeciwko ukraińskiemu outsiderowi Dnipro Sevilla trafiła na niespodziewanie groźnego rywala. Nikola Kalinić otworzył wynik już w siódmej minucie, jednak Grzegorz Krychowiak i Carlos Bacca gwałtownie odwrócili losy meczu. Jednak Dnipro nie zamierzało się poddawać – Rusłan Rotan wyrównał przed przerwą. Natomiast w 73. minucie Bacca spokojnym strzałem lewą nogą zapewnił Sevilli drugie z rzędu trofeum. Warto odnotować, iż Krychowiak był jednym z kluczowych zawodników tej edycji – polski reprezentant występował w barwach Sevilli w latach 2014–2016 i zdobył z klubem dwa tytuły Ligi Europy. Tym samym na kartach historii zapisał się też polski ślad w tej niesamowitej serii.
2016 – Liverpool rozgromiony w Bazylei
Finał 2016 odbył się na St. Jakob-Park w Bazylei, a rywalem Sevilli był Liverpool Jürgena Kloppa. Daniel Sturridge dał Reds prowadzenie pięknym trafieniem z rzutu wolnego przed przerwą. Jednak Sevilla odpowiedziała już sekundy po wznowieniu gry. Kevin Gameiro wyrównał dosłownie 17 sekund po rozpoczęciu drugiej połowy. Natomiast kapitán Coke uderzył dwa razy w sześć minut, ostatecznie grzebiąc nadzieje Anglików. Końcowy wynik 3:1 dał Sevilli trzecie z rzędu trofeum i awans do kolejnej edycji Ligi Mistrzów, bowiem klub ukończył La Liga zaledwie na siódmym miejscu. Tym samym Emery udowodnił, iż potrafi wycisnąć ze swojego zespołu wszystko właśnie wtedy, gdy liczy się najbardziej.
Dominacja
Trzy finały, trzy zwycięstwa, trzech różnych rywali – Benfica, Dnipro i Liverpool nie mieli wobec Sevilli żadnych argumentów. Sevilla ma perfekcyjny bilans w finałach Ligi Europy – siedem rozegranych, siedem wygranych. Jednak to właśnie seria z lat 2014–2016 jest jej najważniejszym rozdziałem. Bowiem dokonanie tego trzy razy z rzędu wymaga czegoś więcej niż dobrego zespołu – wymaga systemu. Tym systemem był duet Emery–Monchi. Trener budował zwycięską mentalność, natomiast dyrektor sportowy co roku sprzedawał gwiazdy i zastępował je tańszymi, głodnymi sukcesów graczami. Po konieczności sprzedaży najlepszych zawodników Sevilla zaskoczyła wszystkich, wygrywając trzy kolejne Ligi Europy. Dlatego właśnie ta dominacja smakuje inaczej niż triumfy Realu czy Barcelony. Co więcej, Sevilla udowodniła, iż w futbolu inteligencja i organizacja mogą pokonać pieniądze. Tym samym klub z Andaluzji stworzył własne królestwo – mniejsze od Ligi Mistrzów, ale absolutnie niepodważalne.

2 godzin temu















