Dojdzie do rozstania Świątek z Fissette'm? Wskazał najważniejszy moment

2 godzin temu
Iga Świątek w przeciętny sposób rozpoczęła 2026 roku, w związku z tym pojawia się coraz więcej wątpliwości dotyczących współpracy Polki z Wimem Fissette. Redaktor naczelny magazynu Tenisklub, Adam Romer w rozmowie z Polskim Radiem 24 wskazał moment sezonu, w którym będzie można ocenić poczynania Świątek pod wodzą Belga. Pochylił się również nad rankingiem WTA.
Głównym celem Igi Świątek w 2026 roku był powrót na pierwsze miejsce w rankingu WTA. Póki co Polka bardziej musi patrzeć za siebie, przeciętny start sezonu połączony z niewielką liczbą startów sprawiły, iż szczególnie blisko naszej zawodniczki jest Elena Rybakina, która traci zaledwie 335 punktów. Atak na Świątek mogą przepuścić również Coco Gauff i Jessica Pegula. Nienajlepsza dyspozycja wiceliderki rankingu WTA sprawia, iż coraz większe wątpliwości budzi jej kooperacja z Wimem Fissette.

REKLAMA







Zobacz wideo Świątek zatrzymana przez Rybakinę w Australian Open! Czego zabrakło?



To będzie decydujący moment dla Świątek. Ekspert nie ma wątpliwości
W rozmowie z Polskim Radiem 24 głos w sprawie formy Igi Świątek zabrał redaktor naczelny magazynu Tenisklub, Adam Romer. Ekspert wskazał, w którym momencie sezonu będzie można uczciwie ocenić pracę Polki z trenerem Wimem Fissette.


"Tonuję nastroje przed Indian Wells i Miami. Moim zdaniem decydujące z punktu widzenia Igi Świątek będą turnieje na kortach ziemnych. Iga potwierdziła swój start w Stuttgarcie, potem ma wystąpić w Madrycie, Rzymie, a na koniec jest Roland Garros. To będzie najważniejsze w ocenie, jak przebiega kooperacja z Wimem Fissettem i jak się udaje zmienić tenis Igi Świątek, który musi się zmieniać. Inaczej Iga nie będzie szła do przodu" - powiedział dla Polskiego Radia 24, Adam Romer.
Zobacz też: Ależ mecz Fręch o ćwierćfinał. 6:0 w pierwszym secie
Świątek miała atakować Sabalenkę, ale musi bronić drugiego miejsca w rankingu
Romer wypowiedział się również o aktualnej sytuacji rankingowej Świątek. Ekspert podkreśla, iż zestawienie ma znaczenie jedynie pod względem rozstawienia i ewentualnego samopoczucia Polki. Nie będzie miało natomiast wpływu na to, jak nasza najlepsza tenisistka będzie wyglądać na korcie.



"W ubiegłym roku przed Rolandem Garrosem wszyscy biadolili, iż po porażce w Rzymie Iga spadła na siódme miejsce w rankingu. A i tak znalazła się w półfinale. Z jej punktu widzenia ma to znaczenie przy rozstawieniu. Ale jak będzie trzecia, czy siódma nie ma to żadnego znaczenia. No chyba iż tylko dla jej lepszego samopoczucia. Byłoby dobrze, gdyby do sezonu na kortach ziemnych przystępowała z wyższej pozycji. Ale tak naprawdę to nie jest kluczowe. Najważniejsze jest to, aby wyjść na kort i zagrać. To, czy będzie trzecia, siódma, czy jedenasta, nie ma wielkiego znaczenia" - wyjaśnia Romer.


Iga Świątek w lutym zdecydowała się na przerwę od turniejowej rywalizacji, Polka opuściła imprezy w Doszę i Dubaju. Wiceliderka rankingu WTA ma się pojawić na marcowym turnieju w Indian Wells.
Idź do oryginalnego materiału