Do igrzysk 10 dni, a tu takie wieści z Włoch. Oto co "czeka" na Polaków

2 godzin temu
Choć baza olimpijska i cała sportowa infrastruktura, na której sportowcy będą rywalizowali podczas igrzysk w Mediolanie, była remontowana lub stawiana od zera na długo przed startem tej imprezy, to dalej nie wszystko jest gotowe. Jak wynika z informacji "Faktu", wioska dla polskiej reprezentacji wciąż przypomina plac budowy.
Zimowe igrzyska Mediolan - Cortina d'Ampezzo rozpoczną się już za 10 dni, dokładnie 6 lutego. 60 reprezentantów Polski, którzy znaleźli się w kadrze olimpijskiej niedługo złoży ślubowanie, a sztaby zakończą przygotowania do wyjazdu do Włoch. Wiele wskazuje na to, iż zastaną tam częściowo niewykończoną bazę olimpijską.

REKLAMA







Zobacz wideo Znamy skład polskich skoczków na igrzyska. Kogo skreślił trener?



Zimowe igrzyska olimpijskie 2026. Wioska olimpijska we Włoszech wciąż w budowie
W reportażu "Faktu" możemy przeczytać, iż wiele elementów wioski nie pozostało gotowych. "Sam wjazd wygląda na niedokończony - w oczy rzuca się prowizoryczność i brak finalnych wykończeń. Tuż za bramą leżą sterty materiałów budowlanych, a na teren wioski niemal bez przerwy wjeżdżają kolejne ciężarówki. Na miejscu pracuje wielu budowlańców, którzy w pośpiechu starają się doprowadzić wszystko do porządku. realizowane są ostatnie prace wykończeniowe, montaż stref wspólnych i infrastruktury niezbędnej do codziennego funkcjonowanie" - informuje dziennik. Wszystkiego "skrzętnie pilnuje ochrona, odganiając na każdym kroku ciekawskich".


Wioska olimpijska znajduje się w Cortinie d’Ampezzo, miejscowości nazywanej królową Dolomitów. To tam znajduje się jeden z najbardziej luksusowych ośrodków narciarskich we Włoszech, hokejowe lodowisko, centrum saneczkowe, tam też realizowane są coroczne zawody Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim.
Sportowcy będą nocowali w dzielnicy Fiames. Tam, w bazie olimpijskiej, wybudowano modułowe domy, które po igrzyskach zostaną zdemontowane i ponownie użyte. "Wioska olimpijska w Cortinie wciąż żyje rytmem placu budowy, a organizatorzy muszą dopiąć wszystko na ostatni guzik, aby sportowcy, także z Polski, mogli skupić się wyłącznie na rywalizacji, a nie na niedokończonej infrastrukturze" - pisze "Fakt".
Zobacz też: Przemysław Babiarz nie jedzie na igrzyska. TVP wyjaśnia sprawę



Inaczej wygląda sytuacja w Mediolanie. Tam również powstaje wioska, która będzie "duża" i "betonowa".Co więcej, ma funkcjonować tylko tymczasowo. Kompleks jest "skromny, modułowy i możliwie najmniej ingerujący w delikatny krajobraz Dolomitów". Co wywołuje mieszane reakcje. "To właśnie za tę 'lekkość' bywa najczęściej krytykowana jako zbyt spartańska, ale jednocześnie chwalona za to, iż po igrzyskach nie pozostawi po sobie trwałych, trudnych do zagospodarowania obiektów" - podkreślono. Koszty inwestycji szacuje się na kilkadziesiąt milionów euro, a pierwsze łopaty wbito dosyć niedawno, bo w latach 2024-2025.
Igrzyska Mediolan-Cortina d'Ampezzo rozpoczną się 6 lutego, a ceremonię zamknięcia zaplanowano na 22 lutego w Weronie. Biało-czerwoni wystartują we Włoszech w 12 z 16 dyscyplin - bez hokeja na lodzie, curlingu, narciarstwa dowolnego i skeletonu. W składzie znalazły się 32 zawodniczki (w tym jedna rezerwowa) i 28 zawodników.
Rolę chorążych podczas ceremonii otwarcia pełnić będą Stoch i Czerwonka. Ze względu na duże odległości pomiędzy olimpijskimi strefami trzykrotny złoty medalista poniesie polską flagę w Predazzo, a drużynowa wicemistrzyni z 2014 roku - na słynnym stadionie San Siro w Mediolanie. Stoch weźmie udział w igrzyskach po raz szósty, a Czerwonka - piąty. Na piątek na godzinę 11 zaplanowano ślubowanie reprezentacji olimpijskiej. Jak poinformował prezes PKOl, na uroczystości pojawi się prezydent Karol Nawrocki.
Idź do oryginalnego materiału