
Denis „Bad Boy” Załęcki zabrał głos po rewanżowej walce z Don Diego. Mało kto spodziewał się takich słów, mając na uwadze ostatnie zdarzenia.
Denis Załęcki od lat kojarzy się kibicom freak fightów przede wszystkim z ogromnymi kontrowersjami i wybuchowym charakterem. Przy okazji ostatnich gal FAME często więcej mówiło się o jego konfliktach, awanturach i ostrych wymianach zdań niż o sportowych aspektach walk z jego udziałem. Tym razem jednak wielu fanów mogło być zaskoczonych jego zachowaniem przy okazji gali FAME 31. Otóż „Bad Boy” pokazał bowiem zupełnie inne oblicze niż to, do którego przyzwyczaił wszystkich przez ostatnie lata.
Zarówno przed, jak i po walce z Mateuszem „Don Diego” Kubiszynem Denis był wyraźnie spokojniejszy i bardziej stonowany. Nie szukał zaczepki, nie prowokował rywala i nie próbował tworzyć sztucznej atmosfery konfliktu. Wręcz przeciwnie, bowiem okazał mu szacunek, podkreślając, jak istotny jest sprawowany przez niego zawód – Kubiszyn jest strażakiem.
To jednak nie oznacza, iż Denis całkowicie odcina się od swojej dawnej twarzy. Wręcz przeciwnie, gdyż w rozmowie z Karolem Garncarzem dał jasno do zrozumienia, iż jeżeli rywal będzie chciał medialnej wojny i mocnych konfliktów, to on jak najbardziej nadal potrafi wejść w taką grę. Według niego wszystko zależy od przeciwnika i atmosfery budowanej wokół walki. W przypadku Don Diego nie było miejsca na przesadne dymy, ponieważ Załęcki darzy Kubiszyna dużym szacunkiem, w przeciwieństwie do tego, co myśli o innych postaciach.
Dziękuję, iż mnie zaakceptowaliście takim, jakim jestem. Jestem wdzięczny wszystkim kibicom – zarówno tym, co kibicowali mi przed odbiornikami, jak i tym, którzy byli obecni na hali.
– oznajmił.
Poniżej natomiast wypowiedź właśnie odnośnie tzw. „dymów”, których brak w poczynaniach „Bad Boya” zadziwia:
Jak chcą spiny, to dajcie mi Taazy’ego, dajcie mi tiktokowych gangsterów z Torunia na walkę, to będą mieli prawdziwe dymy.
– podkreślił Denis Załęcki na kanale „MMA.pl”.
Co do przebiegu samego starcia to Załęcki zdecydował się opublikować w swoich social mediach krótki materiał wideo z byłym mistrzem UFC, Brandonem Moreno. Chodzi w nim o to, iż nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, a właśnie, iż wraz z ciężką pracą nadejdą triumfy.
ZOBACZ TAKŻE: Joshua Van broni pas mistrzowski na UFC 328. Kapitalne starcie o tron wagi muszej
Denis Załęcki kontra Don Diego
Sam pojedynek Denisa Załęckiego z Mateuszem „Don Diego” Kubiszynem był jednym z najważniejszych punktów gali FAME 31. Dla obu zawodników było to bardzo ważne starcie, ponieważ wcześniej mieli już okazję mierzyć się ze sobą w przeszłości. Emocji nie brakowało od samego początku, a kibice liczyli na niezwykle brutalny i intensywny pojedynek w formule boksu w małych rękawicach.
Od pierwszych minut walki było widać dużą agresję i mocne tempo. Don Diego wyglądał jednak na bardziej opanowanego oraz lepiej kontrolującego sytuację w klatce. Mistrz GROMDY konsekwentnie realizował swój plan i starał się punktować rywala, podczas gdy nastawiony na kontry Denis był jednak znacząco mniej aktywny.
Warto odnotować, iż w trakcie starcia pojawiły się również problemy związane z faulami Załęckiego. Sędzia kilkukrotnie reagował na niedozwolone uderzenia w tył głowy i ostatecznie zdecydował się odjąć Denisowi punkty, co finalnie nie miało ogromnego wpływu na końcowy wynik.
ZOBACZ TAKŻE: Daniel Dubois mistrzem świata WBO. Koncert w wykonaniu Anglika
Mimo ambitnej postawy „Bad Boy” nie był w stanie przełamać przewagi bardziej doświadczonego Kubiszyna. Don Diego zachował zimną krew i dowiózł zwycięstwo do końca pojedynku. Ostatecznie sędziowie wskazali właśnie jego jako triumfatora walki. Dla Kubiszyna była to kolejna cenna wygrana w świecie freak fightów i jednocześnie potwierdzenie, iż przez cały czas potrafi odnajdywać się w największych starciach organizacji FAME.
FAME 31 sukcesem
Cała gala FAME 31 okazała się bardzo udanym wydarzeniem. Organizacja przygotowała mocno obsadzoną kartę walk, a kibice dostali praktycznie wszystko, czego oczekiwali. Dużym zainteresowaniem cieszył się także turniej, którego pojedynki cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem.
Mowa oczywiście o Fight Club Tournamencie, czyli turnieju z udziałem freak fighterów, którego finalistami byli – Alan Kwieciński oraz Josef Bratan.
ZOBACZ TAKŻE: UFC 328 – wyniki na żywo. Czy Mateusz Rębecki wygrał walkę?
Już po samym wydarzeniu wielu kibiców zwracało uwagę w sieci, iż FAME 31 było jednym z najbardziej kompletnych wydarzeń organizacji w ostatnim czasie. Nie brakowało emocjonalnych momentów, sportowych zwrotów akcji i walk, które długo będą wspominane przez fanów. Jednym z najczęściej komentowanych tematów po gali pozostaje jednak właśnie postawa Denisa Załęckiego, który pokazał, iż potrafi zaskoczyć nie tylko w klatce, ale również swoim zachowaniem poza nią.

3 dni temu
















