Aby zachować szansę na grę w półfinale EHF Euro Cup 2026, polskie piłkarki manualne musiały przede wszystkim wygrać dziś wyjazdowe spotkanie ze Słowacją. Ale też czekać na to, by mistrzynie świata z Norwegii zdołały wygrać w Rumunii. W Bukareszcie dość gwałtownie stało się jasne, iż sensacji nie będzie. Zostało więc zadanie do wykonania przez naszą drużynę, której nie prowadził tym razem Arne Senstad. Tymczasem długo nasz zespół męczył się w starciu z najsłabszą ekipą w stawce. A skończył imponująco.