Ostatnie 10 lat w polskiej piłce manualnej to czas wielu bolesnych porażek, więc już sam awans juniorskiej reprezentacji Polski na mundial jest jakimś osiągnięciem. Zwłaszcza przy dość korzystnym losowaniu, dającym nadzieję choćby na ćwierćfinał. W chińskim Jinzhong Polki zaczęły jednak od kluczowego spotkania z Tunezją - z dużym prawdopodobieństwem można było stwierdzić, iż decydującym o awansie do drugiej fazy turnieju. Chwilę wcześniej faworytki grupy G Węgierki rozbiły bowiem rywalki z Tajwanu aż 46:10. A Polki na kilka minut przed końcem nie mogły jeszcze być pewne wygranej.