Oficjalne grupy kibicowskie Tottenhamu krytykowały klub za zatrudnienie Roberto De Zerbiego. Powodem były słowa Włocha o Masonie Greenwoodzie, którego prowadził w Marsylii. W wywiadzie dla klubowych mediów trener odniósł się do tej kwestii. Powiedział, iż nie bagatelizował czynów, które Greenwoodowi zarzucano.
Niezadowolenie z zatrudnienia De Zerbiego
Po dwóch miesiącach przerwy Roberto De Zerbi wraca na ławkę trenerską. Media informowały, iż po przykrej końcówce w Marsylii Włoch chce podjąć się nowej pracy dopiero latem. Tottenhamowi udało się jednak przekonać 46-latka, by już teraz przejął pogrążony w kryzysie zespół. Jeszcze przed oficjalnym zwolnieniem Igora Tudora pojawiły się głosy niezadowolenia z potencjalnego zatrudnienia De Zerbiego. Powodem były komentarze o Masonie Greenwoodzie, który od początku kadencji Włocha na Stade Velodrome był największą gwiazdą zespołu.
Kibice Tottenhamu nie chcą De Zerbiego. Powodem Greenwood
Kiedy De Zerbi został ogłoszony trenerem Spurs, protestujące przeciwko tej decyzji klubu oficjalne grupy kibicowskie ponownie zabrały stanowisko. Reprezentująca rasę, pochodzenie etniczne i dziedzictwo kulturowe grupa SpursREACH w swoim oświadczeniu napisała:
– jeżeli mamy być szczerzy, mamy mieszane uczucia (…) Ta kwestia nie do końca do nas przemawia – zarówno kulturowo, jak i w szerszej perspektywie. Chcemy po prostu w klubie ludzi reprezentujących wartości, dzięki którym każdy kibic czuje się szanowany i jako jego część. Zawsze byliśmy i zawsze będziemy. Trenerzy oraz piłkarze przychodzą i odchodzą, ale kibice są niezmienni. Nasze wsparcie dla klubu, który kochamy, dla społeczności i siebie nawzajem wykracza daleko poza jedno zatrudnienie.
— SpursREACH (@SpursREACH) March 31, 2026
Zrzeszająca kibicujące Tottenhamowi kobiety oraz osoby niebinarne grupa Women of the Lane napisała zaś:
– Nie chodzi tylko o futbol. Chodzi o to, jakim klubem jesteśmy i jakim chcemy być (…) przez cały czas będziemy zaangażowani w tę sprawę. Wciąż będziemy wspierać zawodników, ale nie będziemy udawać, iż podoba nam się decyzja o zatrudnieniu De Zerbiego. Trenerzy przychodzą i odchodzą. Dyrektorzy przychodzą i odchodzą. Piłkarze przychodzą i odchodzą. Kibice zostają. Milczenie nie jest rozwiązaniem. Ale wybór czasu i miejsca na zabranie głosu ma znaczenie. Będziemy przez cały czas reprezentować poglądy naszych członków i innych stowarzyszeń.
De Zerbi odniósł się do krytyki
W swoich mediach społecznościowych Tottenham opublikował kilkuminutowy wywiad z nowym trenerem. W rozmowie poruszona została kwestia wypowiedzi o Greenwoodzie. De Zerbi stwierdził, iż odpowie na to pytanie w ojczystym języku, by móc wyrazić się precyzyjnie:
– Chciałbym odpowiedzieć na to pytanie w języku włoskim, bo chciałbym, żeby mój przekaz był jasny. Nigdy nie chciałem bagatelizować problemu przemocy wobec kobiet ani przemocy wobec kogokolwiek w szerszym kontekście. Zawsze stawałem w obronie tych, którzy są bardziej bezbronni, bardziej krusi. Konsekwentnie walczyłem i stawałem po stronie tych, którzy są najbardziej zagrożeni.
– Ci z was, którzy mnie dobrze znają, wiedzą, iż nie jestem typem człowieka, który idzie na kompromisy, żeby wygrać więcej meczów lub zdobyć dodatkowy tytuł. Przepraszam, o ile uraziłem czyjeś uczucia tą sprawą. Mam córkę, jestem bardzo wrażliwy na te rzeczy, zawsze taki byłem. Mam nadzieję, iż z czasem ludzie poznają mnie lepiej i zrozumieją, iż w tamtym momencie nie chciałem zajmować stanowiska.
Roberto De Zerbi’s first interview as Tottenham Hotspur Head Coach pic.twitter.com/PJRwccK1Y7
— Tottenham Hotspur (@SpursOfficial) April 2, 2026
Na ławce Tottenhamu De Zerbi zadebiutuje dopiero 12 kwietnia. W najbliższy weekend Premier League z powodu ćwierćfinałów FA Cup nie gra, a Spurs z Pucharem Anglii pożegnali się już po pierwszym meczu. Przed londyńską widownią zadebiutuje zaś tydzień później. Spurs podejmą Brighton, które Włoch prowadził od września 2022 roku do maja 2024 roku. W pierwszym sezonie pod jego wodzą Mewy zajęły najwyższe miejsce w historii swoich występów w elicie – szóste. Dało to pierwszy w dziejach klubu awans do europejskich pucharów.
Na siedem kolejek przed końcem rozgrywek Tottenham ma tylko punkt przewagi nad otwierającym strefę spadkową West Hamem. Oprócz Brighton Spurs podejmą jeszcze walczące o utrzymanie Leeds, a w ostatniej kolejce Everton. Na wyjeździe zaś zmierzą się z Sunderlandem, chcącym godnie pożegnać się z Premier League Wolverhampton oraz walczącymi o Ligę Mistrzów Aston Villą i Chelsea.
CZYTAJ WIĘCEJ O PREMIER LEAGUE NA WESZŁO:
- Nowy trener Tottenhamu nie boi się Championship. Konkretne słowa
- Perełka dla fanów Premier League. Kultowe chwile w jednym miejscu
- Alexander Isak znów w treningu
fot. Newspix

2 godzin temu















