Maksymilian „Kruszynka” Król w ekspresowym tempie rozprawił się z Dariuszem „Daro Lwem” Kaźmierczukiem. Nie czekał „Kruszynka” – od razu rzucił się na „Daro Lwa”. Już po pierwszych uderzeniach Kaźmierczuk zapoznał się z deskami i sugerował kontuzję. Co prawda zdołał wstać, ale nie na długo. Król poczuł krew i dokończył dzieła zniszczenia, wygrywając przed czasem w 1. rundzie. Parobiec pokazał charakter, ale to nie wystarczyło. Siwy górą na PRIME MMA 19 Tym samym dla Maksymiliana Króla to kolejna wygrana w karierze.