Czy USA podbije Europę? Analiza ekspansji amerykańskich sportów

21 godzin temu
Mecz NFL rozgrywany na stadionie Wembley w Londynie. / Źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Dallas_Cowboys_vs_Jacksonville_Jaguars_NFL_International_Series.jpg#file, fot. Silly git2000 (CC BY-SA 4.0)

Mecze Chicago Bulls w Paryżu czy New England Patriots w Londynie do niedawna mogły się wydawać tylko jednorazowymi, pokazowymi wydarzeniami. Dziś jednak spotkania NBA i NFL są na wyciągnięcie ręki europejskich fanów. Amerykański komercjalizm jak zwykle nie zna granic i tym razem chce podbić Europę, a jako kibice z chęcią korzystamy z tego trendu.

W styczniu tego roku po raz pierwszy mecz NBA zawitał do Niemiec, a konkretnie do Berlina, gdzie zmierzyli się ze sobą Orlando Magic i Memphis Grizzlies, a trzy dni później rozegrano rewanż w Londynie. Poprzednio mecze NBA były organizowane wyłącznie w Paryżu, ale najlepsza koszykarska liga świata ma w planach ekspansję na rynki innych państw Starego Kontynentu. W piłce nożnej w ostatnich latach zaczął występować również podobny schemat promocji, czyli mecze krajowe rozgrywane za granicą. Przykładem tego może być Superpuchar Hiszpani czy Włoch, z których zrobiono mini-turnieje rozgrywane w krajach arabskich. Jest to zagrywka marketingowa mająca na celu popularyzację danej ligi w konkretnym kraju. Taki model od lat stosuje NFL, której pierwszy mecz za granicą można było zobaczyć już w 2007 roku na Wembley pomiędzy New York Giants a Miami Dolphins.

Futbol amerykański znakomicie przyjął się na Wyspach, a wraz z rosnącą popularnością zwiększała się liczba rozgrywanych meczów. Według oficjalnych danych ligi liczbę fanów NFL w Anglii można oszacować na około 14-16 milionów, w porównaniu do jedynie około 1,5 miliona fanów z 2007 roku. Co ciekawe, Tottenham Hotspur Stadium był budowany również z myślą o futbolu amerykańskim – pod murawą znajduje się pełnowymiarowe,gotowe do gry boisko do futbolu amerykańskiego. Mecze NFL rozgrywane są tam od 2019 roku, a aktualna umowa zawarta między amerykańską ligą a włodarzami Tottenhamu obowiązuje do sezonu 2029/2030, gwarantując dwa mecze w sezonie. Świadczy to zdecydowanie o tym, iż Amerykanie mają ogromne ambicje, a ich produkt jest znakomicie sprzedawany.

Warto zaznaczyć, iż w podobny sposób działają włodarze NHL, jednak marketingowo koncentrują się na rynkach europejskich, w których ta dyscyplina jest już popularna. Charakter tej dyscypliny nie pozwala na tak łatwą popularyzację, mimo to aktywnie działają na przykład na rynku niemieckim, organizując tam mecze.

Dlaczego to lubimy?

Można by powiedzieć, iż wszystko, co amerykańskie, prędzej czy później trafia do Europy, a my stajemy się częścią globalnego rynku. Jedną z głównych przyczyn wzrostu popularności tego zjawiska jest zwykła ciekawość, jak w przypadku futbolu amerykańskiego, by poznać jego fenomen. Sama dyscyplina, choć skomplikowana, przyciąga swoją odmiennością i rozmachem, a dla wielu kibiców jest to nowe doświadczenie. Marketing NFL oparty jest głównie na eventach i widowisku. Można powiedzieć, iż każdy mecz w Europie to Super Bowl w mniejszej wersji. Dostać się na taki mecz jest niezwykle trudno – ograniczona liczba biletów powoduje ogromny popyt.

Trochę inaczej jest z koszykówką, gdyż jest to coś więcej niż sport – to pewna kultura, która rozpowszechnia się po Europie. O globalnym sukcesie i roli NBA na Starym Kontynencie nie da się mówić, nie wspominając o Michaelu Jordanie. Uczynił on koszykówkę elementem „street culture”, co wraz z modą i rapem tworzy unikalny styl. To właśnie możliwość przynależenia do tworzonej przez koszykówkę kultury jest jednym z powodów, dlaktórych zyskała taką popularność. NBA zaczęła swoją ekspansję w latach 90., głównie za sprawą słynnego „Dream Teamu” z 1992 roku i sukcesów Chicago Bulls. Efekt globalizacji koszykówki z lat 90. jest do dziś bardzo zauważalny. W 1991 roku w lidze było zaledwie ośmiu europejskich zawodników, dziś jest ich aż 71. Im więcej topowych gwiazd, takich jak Luka Doncic, Nikola Jokić czy Giannis Antetokounmpo, tym popularność tej dyscypliny na Starym Kontynencie wzrasta. W 2023 i 2024 roku z 1. numerem draftu byli wybierani francuscy zawodnicy – Victor Wembanyama i Zaccharie Risacher. Można by powiedzieć, iż to my, Europejczycy,podbijamy Amerykę sportowo, a oni nas marketingowo. Jednym z elementów ekspansji NBA było dostosowanie części spotkań do warunków czasowych Europy. Są to mecze weekendowe, które startują już choćby o godzinie 18:00 czy 19:00 czasu polskiego.

Co dalej…

Wszystko wskazuje na to, iż ekspansja amerykańskich lig sportowych w Europie dopiero nabiera tempa. Po Anglii i Niemczech, gdzie futbol amerykański już wszedł do świadomości fanów sportowych, kolejnym krokiem będzie Hiszpania. W przyszłorocznych rozgrywkach to Madryt ma dołączyć do grona miast goszczących NFL. Można się spodziewać, iż krok po kroku będziemy obserwować wejście futbolu amerykańskiego na kolejne rynki innych państw. NBA prowadzi z kolei zaawansowane rozmowy z FIBA na temat stworzenia nowych rozgrywek nazywanych NBA Europe. Ma to być liga konkurująca z modelem Euroligi, gdzie rywalizować mają ze sobą najlepsze zespoły. Wstępnie cały projekt ma zadebiutować w 2027 lub 2028 roku i działać pod marką NBA, ale będąc całkiem oddzielną strukturą. Ma to na celu zacieśnianie współpracy między ligami z obu kontynentów, z korzyścią dla wszystkich, rozumianą jako zwiększenie popularności koszykówki.

Ekspansja amerykańskich sportów w Europie to proces, który rozpędza się i coraz mocniej wpływa na krajobraz sportowy Starego Kontynentu. NBA i NFL nie ograniczają się już do okazjonalnych wydarzeń, ale budują trwałą obecność na rynku. A to dzięki rosnącej liczbie meczów oraz konsekwentnie budowanemu wizerunkowi. Amerykańska ekspansja jest dobrze zaplanowanym kierunkiem rozwoju, który zmienia sposób, w jaki tutejsi kibice konsumują sport. Pytanie brzmi więc, jak bardzo amerykańskie sporty zadomowią się w Europie.

Jakub FENRICH

Idź do oryginalnego materiału