Czy Steph Curry gra przeciwko Lakers? Rodneya Knuppela

1 dzień temu
Zdjęcie: Steph


To pytanie krążyło nad Golden State Warriors przez cały tydzień i pozostało bez odpowiedzi wraz ze zbliżaniem się sobotniego wieczoru. W obliczu zbliżającego się transmitowanego w telewizji ogólnokrajowej pojedynku z Los Angeles Lakers status Stephena Curry’ego jest najważniejszym wątkiem wokół meczu, który już ma duże znaczenie w wyścigu o Konferencję Zachodnią.

Curry opuścił dwa mecze z rzędu po zeszłotygodniowej porażce z Detroit z powodu problemów z kolanem i choć w organizacji panuje optymizm, nic nie pozostało przesądzone. Dla fanów, którzy się dowiadują, niepewność zwiększa napięcie w rywalizacji, która tak naprawdę nigdy nie potrzebuje pomocy w tworzeniu dramatu.

Co się stało z Currym?

Kontuzja nastąpiła w połowie trzeciej kwarty meczu przeciwko Pistons, kiedy Curry poczuł się nieswojo po odepchnięciu prawej nogi podczas posiadania piłki w defensywie. Przez chwilę próbował pozostać na podłodze, po czym udał się do szatni, gdzie później został wykluczony z meczu.

Golden State zdiagnozowało problem jako zespół bólu rzepkowo-udowego, często nazywany kolanem biegacza. Jest to schorzenie, które wiąże się z bólem i stanem zapalnym wokół rzepki i może być szczególnie trudne dla graczy, których gry polegają na ciągłym ruchu i szybkich zmianach kierunku.

Najnowsza aktualizacja pojawi się w sobotę

Przed wyjazdem do Los Angeles Curry rozmawiał krótko z Anthonym Slaterem z ESPN i przedstawił ostrożnie zachęcające aktualizacje. Powiedział, iż kolano zmierza we adekwatnym kierunku i opisał je jako coś, co powinno się zagoić.

Nadal nie ma oficjalnego harmonogramu jego powrotu, co oznacza, iż ​​jego dostępność w meczu przeciwko Los Angeles Lakers pozostaje niepewna. Jak to często miało miejsce w ostatnich sezonach, Warriors wydają się bardziej skupieni na dłuższej perspektywie niż na zbyt szybkim wycofywaniu się gwiazdy.

Jak Warriors poradzili sobie bez niego

Odkąd Curry upadł, Golden State podzieliło swoje dwa mecze bez niego. Warriors zmagali się u siebie z porażką z Filadelfią, po czym odpowiedzieli zaciekłym zwycięstwem nad Phoenix. Różnica była oczywista.

Bez Curry’ego atak staje się bardziej przemyślany i znacznie mniej groźny z głębin. Na wszystkich pozostałych wzrasta presja w defensywie, a posiadanie piłki w późnych meczach staje się cięższe. Przypomina to, jak bardzo Curry przez cały czas napędza wszystko, czego chce Golden State.

Więcej: Czy Luka Doncic gra przeciwko Lakers?

Dlaczego ta gra ma jeszcze większe znaczenie

Moment, w którym pojawiła się kontuzja Curry’ego, tylko spotęgował jej skutki. Warriors grają już bez Jimmy’ego Butlera po kontuzji więzadła krzyżowego przedniego (ACL), a ich pogoń za hitowym wzmocnieniem w ostatecznym terminie wymiany nie okazała się sukcesem. Biuro obsługi dodało pomoc, przejmując Kristapsa Porzingisa, ale Curry pozostaje siłą napędową, która określa, jak daleko może zajść ten zespół.

Golden State przystępuje do pojedynku z bilansem 28-24, zajmując ósme miejsce w Konferencji Zachodniej z niewielką różnicą między kandydatami do play-offów. Stawienie czoła LeBronowi Jamesowi i Lakers na Crypto.com Arena bez Curry’ego byłoby trudnym wyzwaniem w meczu, który może mieć znaczenie w rankingach w kwietniu.

Czy zatem zagra?

Na razie odpowiedź jest przez cały czas niejasna. Komentarze Curry’ego sugerują postęp, ale Warriors nie dali żadnych sygnałów, iż będą się spieszyć z decyzją. Jego status będzie prawdopodobnie zależał od reakcji kolana podczas rozgrzewki przed meczem.

Rewanż zaplanowano na godzinę 17:30 czasu PT w ABC. Niezależnie od tego, czy Steph Curry leży na parkiecie, czy ogląda go z ławki, jego obecność będzie górować nad każdym posiadaniem piłki, aż do czasu, gdy zapadnie ostatnie słowo.

Więcej aktualności z NBA:

Idź do oryginalnego materiału