Ten sezon z Kopciuszkiem, który zorganizowali Chicago Bears, był naprawdę wyjątkowy. Zakończyli sezon 11-6, wygrali NFC North i właśnie zakończyli jeden z największych powrotów w historii play-offów przeciwko Green Bay Packers.
Wygląda na to, iż wszystko zmierza ku dobremu Chicago. W pierwszym roku Ben Johnson spisał się lepiej, niż ktokolwiek oczekiwał, w drugim roku Caleb Williams wyprzedza harmonogram, a reszta zespołu daje z siebie wszystko.
Na litość boską, choćby papież pochodzi z Chicago. To musi oznaczać szczęście.
Jedną z głównych przyczyn sukcesu Bears można przypisać występom wielu debiutantów, szczególnie w drugiej połowie sezonu.
Niedawno ESPN opublikowało ranking klas debiutantów każdej drużyny, a umieszczenie Bears na tej liście budzi wątpliwości co do jego zasadności.
Czy klasa debiutantów Bears została zlekceważona?
W tym sezonie Chicago otrzymało znaczący wkład nie tylko od jednego, ale od wielu graczy ze swojej klasy draftu.
Od rundy pierwszej do siódmej Chicago podejmowało ryzyko i znajdowało perełki, które ostatecznie doprowadziły do znalezienia kluczowych graczy, na których franczyza może liczyć przez wiele lat.
Dlatego też, gdy ESPN opublikowało ranking klas draftu NFL, pozycja Bears na 7. miejscu była nieco myląca.
Jak wypada grupa debiutantów każdej drużyny NFL?@ASchatzNFL uplasował wszystkie 32 na podstawie produkcji z pierwszego roku, zaczynając od niespodzianek na górze https://t.co/wIidbOuXHp
— ESPN (@espn) 14 stycznia 2026 r
To prawda, iż istnieje kilka drużyn, które na razie w pełni zasługują na swoje miejsca nad Chicago. Cleveland Browns mieli fantastyczną klasę draftu, podobnie jak New York Giants.
Ale chociaż niektóre inne drużyny wyprzedzające Chicago, takie jak Nowy Orlean, Karolina i Nowa Anglia, mogą mieć uzasadnione talenty z najwyższej półki, po prostu nie wierzę, iż ich zajęcia dla początkujących mają taką samą głębię jak zajęcia w Chicago.
Uderzenie w klasę draftu Bears polega na tym, iż chociaż trafili do siatki wielu zmieniających grę ofensywnych graczy, takich jak Loveland, Burden III, Monangai, Trapilo, a choćby Walker, nie trafili w defensywną stronę piłki.
W chwilach powołania Ruben Hyppolite II wyglądał dobrze na boisku, a kiedy Shemar Turner wróci po kontuzji, powinien być także gotowy na robienie różnic.
To dopiero jeden sezon w karierze tych młodych zawodników, ale nie zdziw się, jeżeli spojrzysz wstecz za pięć lat i uznasz tę klasę draftu Bears za jedną z najlepszych, jeżeli nie najlepszą w 2025 roku.

3 godzin temu














