Weekend w Lahti w kontekście wyników był dla Kamila Stocha niczym przejażdżka kolejką górską. W piątek 39-latek zamknął czołową „10” jednoseryjnych zawodów, w sobotę nie awansował do finałowej „30” konkursu indywidualnego, a w niedzielnych zmaganiach duetów skakał powtarzalnie, acz bez oczekiwanego błysku.