Czy do rajdów samochodowych mogą wrócić „fajne auta”?

rallyandrace.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: Czy do rajdów samochodowych mogą wrócić „fajne auta”?


Przez dekady rajdy samochodowe były naturalnym przedłużeniem tego, czym żyła motoryzacja drogowa. Samochody oglądane na odcinkach specjalnych były marzeniami z parkingów pod blokami i domami jednorodzinnymi. W przypadku Forda symbolami tej epoki stały się Fiesta i Focus – auta, które nie tylko wygrywały rajdy, ale też budowały emocjonalną więź z klientami. Dziś oba modele zniknęły z rynku, a ich miejsce w topowej klasie WRC zajęła Puma. I choć rajdowo to wciąż skuteczna konstrukcja, trudno uciec od pytania: czy to naprawdę ten sam rodzaj motoryzacyjnej magii?

Ford przez lata wykorzystywał Fiestę i Focusa jako wizytówki swojego sportowego DNA. Były to auta „z aspiracji”: osiągalne, ale jednocześnie obiecujące coś więcej niż zwykły transport. Dla wielu kibiców rajdów zakup Fiesty ST czy Focusa ST był namiastką świata WRC. Dziś tę rolę próbuje pełnić Ford Puma – samochód, który w salonie spełnia potrzeby rynku, ale rzadko rozpala emocje.

Przyczyny tej zmiany są głębokie i w dużej mierze niezależne od motorsportu. Rosnące koszty produkcji, coraz bardziej skomplikowane łańcuchy dostaw oraz spadająca realna siła nabywcza klientów sprawiły, iż segment klasycznych aut miejskich i kompaktowych przestał być dla producentów złotą żyłą. Do tego przez lata dochodziła presja drastycznych norm emisji spalin, które skutecznie zniechęcały do inwestowania w „zwykłe”, lekkie samochody spalinowe. Efekt? SUV-y i crossovery stały się domyślną odpowiedzią rynku – również w sporcie.

fot. wrc.com

Nieprzypadkowo jednym z fundamentów nowych przepisów WRC27 było otwarcie drzwi dla konstrukcji o większych gabarytach. Motorsport zaczął dostosowywać się do realiów salonów sprzedaży, a nie odwrotnie. SUV-y w sporcie przestały być egzotyką i miejscami są już traktowane jako konieczność, a nie ciekawostka.

Jednocześnie pojawiają się sygnały, iż ten kurs nie musi być wieczny. Szef Forda, Jim Farley, zapowiedział „ekscytujące plany” dotyczące powrotu samochodów osobowych na rynek europejski. Choć na razie mowa głównie o modelach elektrycznych i hybrydowych, sam fakt ponownego zainteresowania segmentem aut osobowych jest znaczący. Poluzowanie planów związanych z najbardziej restrykcyjnymi normami emisji w Europie również daje producentom nieco więcej oddechu.

I tu pojawia się najważniejsze pytanie: czy jeżeli przemysł motoryzacyjny rzeczywiście odwróci kurs i przestanie traktować samochód wyłącznie jako środek transportu, rajdy również na tym skorzystają? Być może wcale nie będzie potrzebne dalsze „SUV-izowanie” WRC, jeżeli do oferty wrócą auta mniejsze, lżejsze, budzące pożądanie – choćby jeżeli będą elektryczne lub hybrydowe. Historia pokazuje, iż rajdy najlepiej funkcjonują wtedy, gdy są lustrzanym odbiciem marzeń kierowców.

Powrót „fajnych aut” do rajdów nie zależy więc wyłącznie od regulaminów FIA. Zależy od decyzji producentów i od tego, czy znów uwierzą, iż emocje sprzedają się równie dobrze jak praktyczność. jeżeli tak się stanie, może jeszcze doczekamy czasów, gdy rajdowy samochód znów będzie tym, który naprawdę chce się mieć pod domem – a nie tylko tym, który rozsądnie wybrało się w konfiguratorze.

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.

Idź do oryginalnego materiału