Klemens Joniak przyszedł do dziennikarzy z ogromnym uśmiechem na twarzy. Właśnie spełnił marzenie. Zadebiutował na mamuciej skoczni, jednej z sześciu największych na świecie. W treningach przed mistrzostwami świata w lotach w Oberstdorfie zajął odpowiednio 44. i 47. miejsce, ale tym, iż to niezbyt wysokie pozycje choćby się nie przejął. Wyglądał na zakochanego.
REKLAMA
Zobacz wideo Polskie skoki w kryzysie? Byliśmy na Pucharze Świata w Zakopanem
Joniak zakochał się w lotach i mamucie w Oberstdorfie. Żałował tylko jednego
Nowa sportowa miłość Joniaka była do przewidzenia. - Już po dwóch skokach można powiedzieć, iż się zakochałem w lataniu - przyznał skoczek. - Szkoda, iż te "200" nie pękło. Troszeczkę ten drugi skok poszedłem za bardzo do przodu i nie było za bardzo takiej wysokości, ale jestem zachwycony skocznią do lotu - dodawał 20-latek.
Nowy rekord życiowy ustanowiony: 187,5 metra. Kilkadziesiąt minut później lądował sześć metrów bliżej. Ale nie uniknął chwili strachu przed tym, co może się wydarzyć na tak dużej skoczni. Spał przed czwartkowymi lotami dobrze, na samej skoczni też nie chodził wystraszony, ale nie obyło się bez poczucia respektu do skoczni imienia Heiniego Klopfera. - Generalnie było bardzo dobrze. Taki, można powiedzieć, najgorszy moment to pierwsze zauważenie skoczni u góry, jak się patrzyło na skoki innych zawodników. Jednak później już głowę wyłączyłem na coś kompletnie innego i nie było takiego strachu. Dlatego czułem się bardzo dobrze - opisał.
Ten strach czy respekt to jednak nic dziwnego. W końcu loty narciarskie wielu zawodników uznaje wręcz za niemal inną dyscyplinę niż skoki. Co myśli o tym Joniak? - Troszkę tak i troszkę nie. Jednak zasada skoku jest ta sama, tylko tutaj się wszystko dzieje troszkę szybciej, w locie tutaj się odbywa cała robota - wskazał. Spodobały mu się nie tylko loty, ale i sam mamut w Oberstdorfie. - Naprawdę przyjemna jest skocznia. Bardzo mi się podoba jej profil - mówił Klemens Joniak.
20 lat od ostatniego debiutu Polaka w lotach na MŚ. "Dodatkowy bodziec"
Joniak to pierwszy polski skoczek od 20 lat, który zadebiutował na mamuciej skoczni podczas MŚ w lotach. Aż trudno uwierzyć, iż ostatnim - podczas MŚ z 2006 roku z Kulm - był Kamil Stoch. W swoim pierwszym skoku uzyskał wtedy kilka więcej niż Joniak: 191 metrów. Skakał jednak przez całe mistrzostwa - choć z konkursu indywidualnego odpadł już po pierwszej serii, a z drużyną zajął ostatnie miejsce, nie awansując do finałowej rundy.
- Nie było przez to dodatkowej presji - mówił Joniak zapytany o debiut właśnie podczas pierwszej wielkiej imprezy tego sezonu w skokach. - Myślę bardziej, iż to też może daje takiego kopa, iż jednak zostałem właśnie powołany do tej szóstki, która wybiera się na treningi na mistrzostwach świata w lotach. Jestem bardzo zadowolony z tego powodu. To był taki dodatkowy bodziec, który dołożył mi trochę energii - tłumaczył Polak.
- Myślę, iż to poniekąd spełnienie marzeń. W tym sezonie nie skompletowałem jeszcze wszystkich celów. Mam ich kilka, ale w głównej mierze do tej pory wszystko, co zaplanowałem, udaje się spełnić - dodał Joniak. Dopytany o to, czy chciałby jeszcze wrócić na loty w tym sezonie ochoczo pokiwał głową i nie potrafił choćby wybrać, na którą skocznię czeka najbardziej. - Na wszystkie - powiedział tylko skoczek.
Koniec MŚ w lotach dla Joniaka. Rusza do Austrii
Joniak będzie miał szansę dostać się do składu na PŚ na Kulm w Austrii, a także loty w Vikersund lub finał PŚ w Planicy. Na razie nie znalazł się w kadrze na kwalifikacje podczas MŚ w lotach w Oberstdorfie. To oznacza, iż rywalizacja w Niemczech się dla niego zakończyła.
Polski Związek Narciarski poinformował, iż poza Joniakiem w składzie na kwalifikacje zabraknie także Macieja Kota, ale on pozostanie w Oberstdorfie jako rezerwowy w kadrze trenera Macieja Maciusiaka. Joniak pojedzie za to na zawody Pucharu Kontynentalnego do Eisenerz w Austrii. Tam wystąpią także Łukasz Łukaszczyk, Adam Niżnik, Jarosław Krzak i Jakub Wolny.
W kwalifikacjach w Oberstdorfie skoczą Kamil Stoch, Piotr Żyła, Aleksander Zniszczoł i Dawid Kubacki. Początek o godzinie 17:00. W piątek i sobotę na MŚ cztery serie konkursu indywidualnego, a w niedzielę zawody drużynowe. Relacje na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

2 godzin temu
















