W Polsce wszystkie oczy skupione są na Idze Świątek, ale to Aryna Sabalenka pozostaje liderką kobiecego tenisa od 21 października zeszłego roku. Jak radzi sobie Białorusinka w tej roli? Jak wypada na tle polskiej tenisistki?
REKLAMA
Zobacz wideo Kryzys dopadł Igę Świątek? Wesołowicz: Zacznie się bagno
Sabalenka numerem 1 w rankingu WTA
Sabalenka drugi raz w karierze prowadzi w rankingu WTA. Wcześniej była liderką od 11 września 2023 - po tym, jak Iga Świątek odpadła w czwartej rundzie US Open, a tenisistka z Mińska doszła w Nowym Jorku do finału. Panowała wówczas przez dwa miesiące do zakończenia WTA Finals 2023 w Cancun.
Przez tamten okres doszła do ćwierćfinału imprezy WTA 1000 w Pekinie (bilans zwycięstw i porażek: 3-1) i półfinału Turnieju Mistrzyń w Meksyku (2-2). Z kolei od października 2024 jest numerem jeden z uwagi na fakt, iż Świątek pozostawała zawieszona za pozytywny wynik antydopingowy.
Podczas drugiego okresu prowadzenia w kobiecym tenisie Aryna Sabalenka doszła w listopadzie do półfinału WTA Finals w Rijadzie (2-2), a w tym roku wygrała zawody WTA 500 w Brisbane (5-0), była w finale Australian Open (6-1), odpadła w drugiej rundzie WTA 1000 w Dosze (0-1) oraz w trzeciej WTA 1000 w Dubaju (1-1).
Jako numer jeden Sabalenka przystąpiła dotychczas do siedmiu turniejów, w których zanotowała 19 zwycięstw i 8 porażek. Wygrała jedne zawody WTA, dotarła także do finału imprezy wielkoszlemowej w Melbourne, ale wcześniej przez dwa lata była niepokonana w Australian Open.
A Świątek?
Dla porównania spójrzmy na siedem pierwszych turniejów Igi Świątek w roli liderki rankingu. Pierwszy raz numerem jeden Polka została 4 kwietnia 2022. Chwilę później wygrała imprezy WTA 500 w Stuttgarcie (bilans 4-0), WTA 1000 Rzymie (5-0) oraz Roland Garros w Paryżu (7-0). Do tego trzecia runda Wimbledonu (2-1), WTA 250 w Warszawie (2-1), 1/8 finału WTA 1000 w Toronto (1-1) oraz 1/8 finału WTA 1000 w Cincinnati (1-1). W sumie 22 zwycięstwa i cztery porażki, zdobyte trzy tytuły - w tym jeden wielkoszlemowy.
Czytaj także: To ona wygrała w Dubaju
Wydaje się, iż Iga Świątek po wskoczeniu na pierwsze miejsce dostała jeszcze "skrzydeł", czego analogicznie nie można na razie powiedzieć o Arynie Sabalence. Występy Białorusinki przypominają, jak wiele waży plecak z nazwą "liderka światowego rankingu". To prestiż, spełnienie marzeń, ale także gigantyczna suma zobowiązań sponsorskich czy obciążeń mentalnych.
O tych ostatnich Sabalenka wypowiadała się kilka dni temu na konferencji prasowej po odpadnięciu z turnieju w Dubaju. Została wyeliminowana przez Dunkę Clarę Tauson, która doszła tam do finału. Sabalenka przyznała: "Przez ostatnie kilka lat nie radziłam sobie dobrze na Bliskim Wschodzie. Uważam, iż musimy coś zmienić w przygotowaniach, bo za każdym razem nie czuję się dobrze, grając tutaj".
Dodała, iż w ostatnich dniach zmagała się z przeziębieniem: "Nawet pod względem zdrowotnym mam problemy. Australia zawsze odbiera mi mnóstwo energii". Na słabsze występy w lutowych turniejach w Dosze i Dubaju zwracali także uwagę współpracownicy obecnej numer jeden.
W Dubaju Białorusinka nigdy nie przeszła trzeciej rundy, natomiast w Katarze była najlepsza w 2020 roku. Wtedy jednak znajdowała się na innym etapie kariery, nie nastawiała się tak bardzo na sukcesy w Melbourne. Aczkolwiek Sabalenka wskazuje, iż jej ostatnie słabsze wyniki nie są tylko efektem zmęczenia i choroby.
- Myślę, iż nie jestem aż tak "głodna" na korcie. Jestem trochę rozkojarzona i niespójna. Decyzje, które podejmuję na korcie, są błędne, a emocjonalnie nie jestem w najlepszej formie - zdradziła. Nie zapowiedziała jednak, czy rozważy powrót do współpracy z psychologiem.
Sabalenka dała jasny sygnał: Jestem swoim własnym psychologiem
Sabalenka po triumfie w AO 2023 opowiedziała dziennikarzom, iż nie pracuje już na stałe z podobnym specjalistką. - Postanowiłam przestać pracować z psychologiem. Zrozumiałam, iż tylko sama mogę sobie pomóc. Przed sezonem rozmawiałam z moim psychologiem i powiedziałam mu: "Słuchaj, czuję, iż muszę sobie z tym poradzić sama". Za każdym razem, gdy liczę na to, iż ktoś rozwiąże mój problem, to i tak go nie rozwiązuje. Muszę po prostu wziąć na siebie tę odpowiedzialność. Jestem swoim własnym psychologiem - tłumaczyła Białorusinka.
Od ponad dwóch lat Aryna Sabalenka osiąga swoje najlepsze wyniki. W tym czasie wygrała trzy turnieje wielkoszlemowe (także US Open 2024). Znacznie poprawiła serwis, eliminując liczne podwójne błędy, które przez lata destabilizowały jej grę. przez cały czas jednak potrafi reagować bardzo emocjonalnie na korcie, m.in. łamiąc rakiety.
Na początku stycznia Sabalenka pytana przez magazyn "The Age", jak poradziła sobie w zeszłym roku mentalnie ze śmiercią byłego chłopaka Konstantina Kołcowa, powiedziała: "Mój zespół trochę się zdenerwował i zatrudnili psychologa. Gdy z nim rozmawiałam, zapytał: Jak sobie poradziłaś z tyloma dramatami w swoim życiu? (kilka lat temu zmarł jej także ojciec - przyp. red.). W tym momencie zdałam sobie sprawę ponownie, ze nie potrzebuję psychologa. Mogę sobie z tym poradzić sama".
Sportowcy, w tym tenisiści różnie podchodzą do współpracy z psychologami. Jedni nigdy z nich nie korzystali, inni sporadycznie, część na stałe konsultuje się, współpracuje. Każdy człowiek jest inny i ma swoje własne potrzeby, także w przypadku gdy uprawia sport.
Kolejny start dla Igi Świątek, Aryny Sabalenki i czołowych zawodniczek to impreza WTA 1000 w Indian Wells, która rusza 5 marca. Rok temu w Kalifornii najlepsza była Iga Świątek, która w finale pokonała Marię Sakkari. To będą trzecia zawody rangi WTA 1000 w tym sezonie.