Elżbieta Filipiak, 18 lutego, zrezygnowała z funkcji prezesa Cracovii. - W praktyce zdarzało się, iż najważniejsze decyzje zapadały bez mojego udziału lub wbrew moim rekomendacjom, co uniemożliwiało prowadzenie spójnej polityki - tłumaczyła w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego". Mimo to wdowa po zmarłym w 2023 r. byłym właścicielu klubu Januszu Filipiaku zachowała 20 procent akcji. Teraz na wojnę z nią postanowili pójść dwaj wiceprezesi - David Armdurer i Murat Colak.
REKLAMA
Zobacz wideo Mundial zostanie przeniesiony?! Kraj gospodarza pogrążył się w chaosie
Ujawnili, co zrobiła Elżbieta Filipiak. Gigantyczna burza wokół Cracovii
Obaj panowie wystąpili w poniedziałek na specjalnej konferencji prasowej, podczas której odnieśli się do decyzji Filipiak. - Było to dla nas zaskoczeniem, ale spodziewaliśmy się tego. Bardzo szanujemy panią Filipiak, natomiast sposób zakomunikowania tej decyzji - szczerze mówiąc - jest nieakceptowalny. (...) Poinformowała wszystkich pracowników w klubie o swojej rezygnacji w momencie, gdy my byliśmy w drodze na spotkanie biznesowe. O wszystkim dowiedzieliśmy się od pana Roberta Platka [większościowego udziałowca - red.]. Cóż, to jej decyzja. Musimy ją uszanować - mówił Colak.
Wśród wielu poruszanych wątków na pierwszy plan wybiła się jednak szokująca sprawa działki w Cichym Kąciku. Chodzi o cztery hektary gruntów, na których stoją obiekty sportowe klubu. Jak ujawnił Colak, zanim większościowy pakiet akcji Cracovii przejął Robert Platek, klub sprzedał je znacznie poniżej wartości. Nabywcą okazała się spółka Sienna Investment PSA, której jedynym udziałowcem jest... Elżbieta Filipiak.
Sceny na konferencji władz Cracovii. "To jest nasza działka"
- Dopóki nie zostałem wiceprezesem klubu, nie mogłem dotrzeć do wartości tej działki. Wynosiła ona 30 milionów złotych, potem 33 miliony. Piękna działka w samym centrum Krakowa. I nagle okazuje się, iż tej działki - wartej 30 milionów złotych - już w klubie nie ma. Cracovia otrzymała za nią 10,5 miliona złotych netto. Dla klubu. To nie koniec. Ta płatność została wykorzystana na bieżącą działalność klubu zamiast tego pierwotnego celu - opowiedział Colak.
A co było tym pierwotnym celem? Nowy wiceprezes klubu wyjaśnił, iż pieniądze z tej transakcji miały zostać przeznaczone na Cracovia Training Center. Tak się jednak nie stało. Colak nie zamierza jednak zostawić tak tej sytuacji, dlatego w stanowczy sposób zwrócił się bezpośrednio do Filipiak. - Oddamy ci wszystko to, co dałaś nam. A ty oddaj nam nasze tereny. To jest nasza działka. Bardzo panią proszę, żeby nam pani oddała naszą działkę - powiedział po polsku.
- Pan Platek wraz z rodziną jest gotów zapłacić Sienna Investment za tę działkę i zwrócić ją klubowi. Ten teren należy do Cracovii - dodał drugi z wiceprezesów David Amdurer. Obaj zapewnili, iż liczą na polubowne rozwiązanie sprawy.

2 godzin temu















