Cudu nie było. Leicester City spadło do League One

2 godzin temu

10 lat temu Leicester dokonało niemożliwego i zostało mistrzem Anglii. Wydawało się, iż ten absolutnie nieprawdopodobny sukces pozwoli Lisom na stałe zadomowić się w czołówce Premier League. Dekadę później nic już z tego nie zostało, no, może poza Polakiem w składzie. Spadek do League One właśnie stał się faktem.

Zdecydowanie inaczej na King Power Stadium wyobrażali sobie obchody dziesiątej rocznicy triumfu w Premier League. Zamiast odpalać fajerwerki z tej okazji, gaszą światło w przykrych okolicznościach. Zamiast świętowania – stypa. Remis 2:2 z Hull pogrzebał Leicester, które straciło już wszelkie możliwe matematyczne szanse na utrzymanie w Championship.

Na dwie kolejki przed końcem sezonu Lisy zajmują przedostatnie miejsce w tabeli, wyprzedzając jedynie Sheffield Wednesday, które ma na swoim koncie… minus trzy punkty, co jest pokłosiem kary nałożonej przed startem rozgrywek. Ich strata do pierwszego bezpiecznego miejsca nad czerwoną kreską wynosi siedem oczek i jest już najzwyczajniej nie do odrobienia.

Choć trzeba przyznać, iż podopieczni Gary’ego Rowetta do ostatniej chwili walczyli, by odwrócić los. Od 18. minuty musieli odrabiać straty po trafieniu Liama Millara. Tuż po przerwie wyprowadzili dwa szybkie ciosy w wykonaniu Jordana Jamesa i Luke’a Thomasa dzięki czemu objęli prowadzenie, ale niedługo potem Oliver McBurnie doprowadził do remisu, a wynik do końca nie uległ już zmianie.

Tonight’s result confirms our relegation to Sky Bet League One. pic.twitter.com/IsmoQbPOru

— Leicester City (@LCFC) April 21, 2026

Cudu nie było. Leicester City spadło do League One

Szkoda, iż piłkarze Leicester nie byli równie waleczni w poprzednich meczach, bo na 20 spotkań ligowych w 2026 roku wygrali… raptem dwa. Nie pomogła też kara ujemnych sześciu punktów. Gdyby nie sankcja dyscyplinarna za naruszenie zasad rentowności i zrównoważonego rozwoju we wcześniejszych latach, być może nie mówilibyśmy teraz o upadku Lisów.

W przyszłym sezonie Leicester zagra na trzecim szczeblu rozgrywkowym w League One. To pierwsza taka sytuacja od sezonu 2008/2009, który jak dotąd był jedynym w historii klubu, kiedy to Lisy grały na tak niskim poziomie. Jakby tego było mało, to już ich druga z rzędu degradacja po spadku z Premier League w zeszłym roku.

Przykro patrzy się na to patrzy, mając w pamięci mistrzostwo Anglii zdobywane przez Claudio Ranierego, Marcina Wasilewskiego i spółkę, a także wcale nie tak odległe boje z Legią Warszawa w Lidze Europy. Szkoda, naprawdę szkoda, iż ten romantyczny sukces w zdominowanym przez kapitał futbolu nie został przekuty w coś więcej. Coś, co miałoby solidne podstawy, by trwać przez lata.

Teraz przed Leicester dwa pożegnalne mecze z Millwall i Blackburn, a następnie głęboka restrukturyzacja. Tego lata wygasają umowy takich piłkarzy jak Jordan Ayew, Ricardo Pereira, Harry Winks oraz Patson Daki. Barwy klubowe zmienić może również polski bramkarz Jakub Stolarczyk, którego kontrakt obowiązuje do czerwca przyszłego roku.

CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

  • Znamy pierwszego spadkowicza z Premier League
  • Po dekadzie środkowy obrońca odejdzie z Manchesteru City
  • Konate zdradził plany na przyszłość. „Zawsze tego chciałem”

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału