Cudowny gol, a potem ogromny skandal w meczu Realu. Chcieli opuścić boisko

2 godzin temu
We wtorkowy wieczór aż kipiało od emocji. Real Madryt pokonał na wyjeździe Benficę Lizbona 1:0, a czerwoną kartkę otrzymał Jose Mourinho. Wrzało między Viniciusem a piłkarzami gospodarzy. Arbiter Francois Letexier na pewno zapamięta ten mecz do końca życia.
Ten mecz zapowiadał się niezwykle emocjonująco. 28 stycznia w ostatniej kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów Benfica Lizbona prowadziła z Realem Madryt 3:2. To jednak nie dawało ekipie ze stolicy Portugalii awansu do kolejnego etapu rozgrywek. Wtedy wydarzyła się niesamowita rzecz. W samej końcówce gola strzelił bramkarz gospodarzy - Anatolij Trubin. Podopieczni Jose Mourinho zwyciężyli 4:2 i weszli do 1/16 finału Champions League. A w tej fazie los ponownie skojarzył go z Realem.

REKLAMA







Zobacz wideo To największa sensacja w Lidze Mistrzów? Kałucki: Nie byli poważnie traktowani



Ostrożny początek Realu. Później zaczęły się "grzmoty"
Pierwsze minuty spotkania to spokojna gra ze strony Realu Madryt i ofensywa drużyny Mourinho. Real wyglądał na przyczajonego, na zespół, który chce sprawdzić, na co stać rywali. W 15. minucie Thibaut Curtois zanotował dwie udane interwencje. Piłkarze Benfiki starali się uderzać z dystansu.


Na odpowiedź "Królewskich" nie trzeba było długo czekać. W 19. minucie w zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła pod nogi Viniciusa, a ten odwrócił się i uderzył po ziemi. Uderzył jednak minimalnie obok słupka. To był pierwszy sygnał ostrzegawczy dla gospodarzy. Ci nie wzięli sobie tego do serca, bo z minuty na minutę Real bardziej dominował na boisku.
Benfica została zamknięta na własnej połowie, a podopieczni Alvaro Arbeloi powinni prowadzić. Podobać mogła się szczególnie akcja Viniciusa i Kyliana Mbappe, gdzie Brazylijczyk odgrywał piłkę piętką do Francuza, a ten uderzył z lewej nogi bez zastanowienia. Później cudów w bramce dokonywał Trubin. Bronił strzały Mbappe i Ardy Gulera. Zespół z Lizbony wyglądał tak, jakby chciał jak najszybciej iść na przerwę. I to głównie bramkarz uchronił ich przed utratą gola. Real zaczął ten mecz niemrawo, ale miał prawo być niezadowolony z wyniku po pierwszej części spotkania.


Piękny gol Viniciusa, a później "piekło". Co za atmosfera
W 50. minucie Real doczekał się trafienia. Pięknego gola z narożnika pola karnego strzelił Vinicius. To z pewnością jedna z najpiękniejszych bramek obecnej edycji Ligi Mistrzów. Trubin był bez szans. Chwilę później Brazylijczyk otrzymał żółtą kartkę za prowokacje, ale to był dopiero początek burzy. Gra została przerwana na kilka minut, ponieważ Vinicius uważał, iż Gianluca Prestianni obraził go, wypowiadając rasistowskie hasło.



Skrzydłowy Realu poszedł na ławkę rezerwowych, a między zawodnikami obu drużyn nastały przepychanki. Ostro dyskutowali m.in. Nicolas Otamendi oraz Mbappe. Później parę słów Viniciusowi przekazał Mourinho. Sędzia Francois Letexier nie mógł opanować sytuacji. Grę wznowiono adekwatnie dopiero dziewięć minut od momentu, kiedy zawodnik gości trafił do siatki. Kibice Benfiki wygwizdywali go przy każdym kontakcie z piłką.
Vinicius nic sobie z tego nie robił. Cały czas był groźny, a Trubin z wielkim trudem, ale jednak był w stanie bronić jego strzały. Benfica starała się odgryzać, ale brakowało jej finalizacji akcji. Sędziemu ponownie natomiast podpadł Prestienne, który próbował wymusić rzut karny.
W 86. minucie dwie żółte kartki otrzymał... Mourinho. Portugalczyk zwyzywał arbitra i domagał się drugiej żółtej kartki dla Viniciusa, który faulował jednego z graczy gospodarzy. Tymczasem to szkoleniowiec musiał opuścić swoje stanowisko. Patrząc na to, iż posypały się kartki, to aż dziwne, iż ani jednego kartonika do tego momentu meczu nie obejrzał Aurelien Tchouameni.
Później Benfica znów atakowała i wciąż nie mogła znaleźć drogi do bramki Curtois. Arbiter z kolei doliczył do podstawowego czasu gry 12 minut, co nie było niespodzianką.



Wynik tymczasem do końca rywalizacji się nie zmienił. Real pokonał po gorącym meczu Benficę 1:0 i ma świetną sytuację przed rewanżem na własnym stadionie.
Benfica Lizbona - Real Madryt 0:1 (0:0)

Bramki: Vinicius (50')
Benfica: Trubin - Dedić, Araujo, Otamendi, Dahl - Schjelderup (Sudakov 74'), Aursnes (Lopes Cabral 80'), Barreiro - Prestianni (Lukebakio 81') - Rafa Silva (Rios 74'), Pavlidis
Trener: Jose Mourinho
Real: Courtois - Alexander-Arnold, Ruediger, Huijsen, Carreras (Carvajal 90+9') - Valverde, Tchouameni, Camavinga (Pitarch 90+4') - Guler (Diaz 86'), Mbappe, Vinicius Jr
Trener: Alvaro Arbeloa
Sędzia: Francois Letexier (Francja)
Żółte kartki: Prestienne (78'), Sudakov (90+2'), Mourinho (x2, 86') - Vinicius (51'), Mbappe (87')
Idź do oryginalnego materiału