
Cracovia podzieliła się punktami z Arką Gdynia 2:2 i wciąż nie może spać spokojnie. Luka Elsner po meczu nie ukrywał rozczarowania poziomem ataku — ale jeden zawodnik dał mu powody do optymizmu.
Gabriel Charpentier od miesięcy zmagał się z problemami zdrowotnymi i przez cały ten czas był poza zasięgiem trenera. W niedzielę 26-latek po raz pierwszy w tym sezonie pojawił się w wyjściowym składzie — i natychmiast zaznaczył swoją obecność, trafiając do siatki po indywidualnej akcji. Na drugą połowę jednak nie wyszedł — odezwał się ból mięśnia przywodziciela.
Elsner gwałtownie jednak uspokoił kibiców. — Przez poziom kondycji będzie miał siły na 45 minut. Zgłosił ból w przerwie, ale nie jest wielki problem. Daje nam więcej możliwości w ataku, mam nadzieję, iż będzie mógł nam pomagać w kolejnych meczach — powiedział trener Cracovii.
Ostra ocena pozostałych napastników
Przy okazji Elsner wystawił reszcie ofensywnych zawodników druzgocącą ocenę. Jean Batoum i Kahveh Zahiroleslam nie podnieśli się choćby z ławki rezerwowych, a w drugiej połowie Cracovia grała bez nominalnego napastnika. — Zbyt wielu napastników na boisku nie powoduje, iż masz większą szansę na zdobywanie bramek. Gabriel pokazał jakość, był przekonujący, a pozostali napastnicy mieli wcześniej szanse i tak dobrze się nie zaprezentowali — powiedział wprost szkoleniowiec.
Cracovia po remisie z Arką pozostaje w strefie zagrożonej, na 11. miejscu. Stawka nadchodzących meczów jest bardzo wysoka.

1 godzina temu














