Co za sceny w Białymstoku! Tak legenda Ekstraklasy ustrzeliła "setkę"

4 godzin temu
W meczu Jagiellonia - Radomiak Radom (2:1) Jesus Imaz świętował swojego setnego gola w Ekstraklasie. W dzisiejszym spotkaniu z Lechią Gdańsk Hiszpan znów wpisał się na listę strzelców i dzięki temu zdobył również swoją setną bramkę dla Jagiellonii. Lechia nie grała dzisiaj źle - w porównaniu do tego, do czego nas przyzwyczaiła - ale dziś świętować mogli tylko gospodarze. Jagiellonia wygrała 2:0.
W poprzedniej kolejce Lechia Gdańsk wygrała derbowy mecz z Arką - dla gdańszczan było to dopiero pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Kibice z Gdańska mogli liczyć na to, iż z Jagiellonią ich drużyna powalczy przynajmniej o remis. To byłby spory sukces - białostoczanie w tym sezonie punkty stracili tylko raz.


REKLAMA


Zobacz wideo Właściciel Widzewa odsłania kulisy klubu. "Będzie burza"


Święto Imaza i Jagiellonii. Lechii brakuje jakości
Początek spotkania dość niespodziewanie należał do gdańszczan. Już w 3. minucie dobrą okazję miał Bohdan Wjunnyk, ale jego uderzenie było zbyt słabe i piłkę z łatwością złapał Sławomir Abramowicz. W 10. minucie próbę strzału przewrotką oddał Tomas Bobcek, ale Słowak minął się z piłką. Jagiellonii trochę zajęło wejście na odpowiednie obroty - w 23. minucie w pole karne pomknął Oskar Pietuszewski, ale 17-latkowi ostatecznie udało się wywalczyć jedynie rzut rożny.


W 26. minucie Lechia doszła do swojej najlepszej okazji w pierwszej połowie. Ładną akcję rozegrali Bobcek i Wjunnyk, którzy przed sobą mieli już tylko jednego obrońcę. Niestety dla gości Ukrainiec za bardzo wygonił się do boku, dał się dogonić obrońcom i oddał słaby strzał obok bramki.
To gwałtownie się zemściło. Minutę później Norbert Wojtuszek dośrodkował idealnie na głowę Dimitrisa Rallisa, który zdobył bramkę na 1:0.


Lechia się nie poddawała. Dobrą okazję na bramkę wyrównującą miał Tomas Bobcek, który próbował zaskoczyć Sławomira Abramowicza strzałem głową. Bramkarz Jagiellonii jednak przytomnie interweniował.


Kilka minut później gospodarze mogli cieszyć się z bramki na 2:0. Alex Pozo minął Eliasa Olssona, jakby ten był pachołkiem treningowym i zagrał do wbiegającego w pole karne Jesusa Imaza. Hiszpan od razu uderzył i trafił na 2:0 - to jego setny gol w barwach Jagiellonii.


W samej końcówce pierwszej połowy doszło do kontrowersji. Piłkarze Jagiellonii domagali się rzutu wolnego za zagranie obrońcy Lechii, które bramkarz złapał w ręce. I po powtórkach wydaje się, iż ich pretensje do arbitra były uzasadnione.
W drugiej połowie Lechia przestała tworzyć sobie sytuacje, a Jagiellonia zaczęła się oszczędzać - jakość widowiska zdecydowanie na tym ucierpiała. Niemal do końca meczu nie działo się nic wartego uwagi - dopiero w 94. minucie Tomas Bobcek miał bardzo dobrą okazję na zdobycie gola kontaktowego, ale trafił prosto w wychodzącego z bramki Sławomira Abramowicza. Jagiellonia bez najmniejszych problemów dotrwała do ostatniego gwizdka i wygrała 2:0. Ten wynik sprawia, iż podopieczni Adriana Siemieńca awansowali na 3. miejsce w tabeli. Lechia wciąż ma zero punktów - i grając tak jak po przerwie, gwałtownie się to nie zmieni.
Idź do oryginalnego materiału