Co za popis! Francuskie gwiazdy weszły i rozbiły Belgię

9 godzin temu

Reprezentacja Francji pokonała Belgię w czwartej kolejce Dywizji A Ligi Narodów. Podopieczni Zinedine’a Zidane’a stracili bramkę jeszcze w pierwszej połowie i długo męczyli się, by odwrócić losy meczu. W samej końcówce zrobiły to gwiazdy wprowadzone z ławki rezerwowych. Desire Doue, Rayan Cherki i Michael Olise zagrali prawdziwy koncert.

Na początku swojej pracy Zinedine Zidane robi prawdziwy przegląd wojsk. Na rewanż z Belgią dokonał aż 10 zmian w podstawowym składzie w porównaniu z ostatnim zremisowanym meczem z Włochami. Jedynym zawodnikiem, którego ominęły rotacje, był Ousmane Dembele, który pod nieobecność Kyliana Mbappe założył opaskę kapitańską.

Zmian, zwłaszcza w drugiej linii, nie z wyboru, a konieczności dokonał też Mark van Bommel, który zastąpił na stanowisku selekcjonera Belgów Rudiego Garcię. W spotkaniu z Turcją, które Czerwone Diabły wygrały 3:0, pierwsze skrzypce odegrał Kevin De Bruyne, który strzelił dwa gole. Przy jednym asystował mu Youri Tielemans. Obaj panowie wykartkowali się jednak na starcie z Les Bleus i w środku pomocy zastąpili ich Romeo Lavia oraz Nicolas Raskin.

Zabójcza kontra Belgów

Świetne zawody rozgrywał pierwszy z wymienionych pomocników. Zawodnik Chelsea nie dość, iż był upierdliwy dla rywali – często odbierał piłkę – to jeszcze w 35. minucie popisał się kapitalnym podaniem z własnej połowy za połamaną linię obrony do Dodiego Lukebakio. Grający w środku obrony Francji Leny Yoro wybiegł do przodu i zostawił mnóstwo miejsca za sobą, z czego skorzystał skrzydłowy Benfiki. Chwilę później popisał się pięknym strzałem i pokonał debiutującego Guillaume Restesa.

Belgia prowadzi do przerwy z Francją 1:0 https://t.co/cwnAT45E9r

— Polsat Sport (@polsatsport) October 5, 2026

Francuzi znacznie przeważali w posiadaniu piłki. Dobrze sobie z nią radzili, ale tylko do pola karnego Belgów. W nim podopieczni van Bommela często nie zostawiali czwartej drużynie tegorocznego mundialu skrawka wolnego miejsca. Irytował się choćby Dembele, z którego rozczytaniem rywale radzili sobie bez najmniejszych problemów.

Na dobrą sprawę, to zawodnicy prowadzeni przez Zinedine’a Zidane’a nie stworzyli sobie w pierwszej połowie klarownej sytuacji. Jakiś zalążek zagrożenia pod bramką rywala w 16. minucie wykreował Manu Kone, który zagrał do Bradleya Barcoli. Łatwo poradził sobie z nim jednak Maarten Vandevoordt, który także debiutował między słupkami swojej reprezentacji.

Po przerwie gospodarze przycisnęli Belgów na tyle, iż ci rzadko wychodzili z piłką z własnej połowy. Mnożyły się kolejne okazje Trójkolorowych. Próbował Dembele, z dystansu uderzał Lacroix, dobrą okazję po zagraniu z prawej strony Dembele zmarnował Akliouche.

Zmiennicy rozstrzygnęli mecz

Po godzinie gry Zidane wprowadził posiłki z ławki w postaci Michaela Olise, Rayana Cherkiego i Lucasa Da Cunhi. Pierwsza dwójka jeszcze bardziej podkręciła tempo ataków i stawiała stempel praktycznie na każdej akcji. Cherki popisał się świetnym strzałem z dystansu, jednak jeszcze lepszą interwencję zaliczył Vandevoordt. Kilka minut później piłka przeleciała tuż obok bramki po strzale Barcoli.

To było ostatnie zagranie skrzydłowego Liverpoolu, którego w 72. minucie zmienił Desire Doue. Zidane podjął świetną decyzja, bo kilka chwil później piłkarz PSG wpisał się na listę strzelców po płaskim strzale zza pola karnego.

Po straconej bramce z Belgów uleciała energia i gospodarze zwęszyli krew. Kolejną akcję przeprowadził Olise, który wdarł się prawym skrzydłem w pole karne i wyłożył piłkę nadbiegającemu Cherkiemu. Dużego pecha miał w tej sytuacji bramkarz Czerwonych Diabłów – wydawało się, iż zatrzymał strzał, ale w drugim kontakcie wepchnął piłkę do swojej bramki.

Najpierw Doue, a potem Cherki…

Wystarczyły 4⃣ minuty, aby Francja odwróciła losy meczu z Belgią. https://t.co/2QHw20TGHe

— Polsat Sport (@polsatsport) October 5, 2026

Mark van Bommel postawił wszystko na jedną kartę i w samej końcówce dokonał jeszcze trzech zmian. Wprowadzeni Mandela Keita, Loic Openda i Leandro Trossard to jednak nie zawodnicy pokroju Olise, Cherkiego czy Doue i nie zdołali już odwrócić losów meczu.

Wręcz przeciwnie – w samej końcówce dwukrotnie na listę strzelców wpisał się jeszcze niezawodny Olise. Przy obu trafieniach asystował mu Desire Doue.

Francja – Belgia 4:1 (0:1)

  • 0:1 – D. Lukebakio 35′
  • 1:1 – D. Doue 77′
  • 2:1 – R. Cherki 81′
  • 3:1 – M. Olise 88′
  • 4:1 – M. Olise 90+1′

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Selekcjoner Chorwatów może podać się do dymisji. Kandydatem na następcę… trener Wieczystej?
Pięć punktów w czterech meczach. Lothar Matthäus ocenił początek Jürgena Kloppa
Ronaldo wróci do kadry? „Wszystko pozostaje otwarte”

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału