Co za mecz Linette z 20-letnią pogromczynią Świątek. 97 minut walki

16 godzin temu
Nie było kolejnego zwycięstwa Magdy Linette w turnieju WTA 250 w Auckland. Polka nie miała większych szans ze świetnie grającą reprezentantką Filipin, Alexandrą Ealą i przegrała 3:6, 2:6. 20-letnia zawodniczka potwierdziła tym samym, iż jej ubiegłoroczne zwycięstwo z Igą Świątek w Miami nie było przypadkowe.
Poznanianka, na drodze do ćwierćfinału w Auckland, stoczyła dwa trzysetowe pojedynki. Najpierw zwyciężyła legendarną Venus Williams 6:4, 4:6, 6:2, a następnie twarde warunki Polce postawiła Włoszka Elisabetta Cocciaretto: 7:5, 2:6, 6:2. Niestety 33-latka nie dała rady ograć Filipinki Alexandry Eali, z którą w przeszłości już dwukrotnie wygrała. Turniejowa "4" nie dała większych szans naszej reprezentantce, zwyciężając 6:3, 6:2.

REKLAMA







Zobacz wideo Boruc o końcu kariery: Nikt o tym nie mówi, zwykłe wyniesie śmieci stało się problemem



Linette nie dała rady, mecz trwał 97 minut
Spotkanie rozpoczęło się o 1:30 polskiego czasu. Chwilę po godzinie 3 było już wiadomo, iż do półfinału turnieju w Nowej Zelandii awansowała Filipinka.
Początek meczu był jednak obiecujący - Poznaniance od razu udało się przełamać 20-latkę. Jednak chwilę później górą była Filipinka. W szóstym gemie nasza reprezentantka ponownie straciła podanie i na tablicy wyników było już 4:2 dla rywalki. W kolejnym zaś Polka była blisko wyrównania, ale popełniła bardzo kosztowny błąd i ostatecznie, mimo ambitnej walki, przegrała pierwszą partię do 3.


Początek drugiego seta bez cienia wątpliwości należał do Filipinki. Eala grała jak nut, doprowadzając do wyniku 4:0. Utalentowana 20-latka chciała zwyciężyć tego seta do 0, ale do wygrania kolejnego gema zmarnowała w sumie aż pięć okazji. Linette przez moment uwierzyła w korzystny wynik, odrabiając jedno przełamanie (2:4). Polce ostatecznie nie udało się zdobyć trzeciego punktu z rzędu, czego Eala nie mogła nie wykorzystać. Filipinka wygrała tę partię do 2 i zameldowała się w półfinale turnieju w Auckland, w którym zmierzy się z Chinką Wang Xinyu.



- Dałam z siebie wszystko. Robię, co mogę, i jeżeli widzę szansę, to ważne jest, żeby ją wykorzystać. Dzisiaj było ciężko. Oczywiście, Magda jest bardzo doświadczoną zawodniczką, a ja miałam już problemy z grą przeciwko niej, więc cieszę się, iż mój poziom wzrósł i się poprawił - powiedziała 20-latka tuż po zakończeniu meczu z Linette.




Dziś już o godzinie 7.30 polskiego czasu Polacy zmierzą się z Australią w ćwierćfinale United Cup. Najpierw na kort wyjdzie Iga Świątek, by zagrać z Mają Joint. Następnie Hubert Hurkacz zmierzy się z Alexem de Minaurem. Na koniec mikst - zgłoszeni zostali Świątek i Hurkacz, a po drugiej stronie Storm Hunter i John-Patrick Smith. Relacje w Sport.pl, transmisja w Polsacie Sport.
Idź do oryginalnego materiału