Cleveland Browns mogą kopać piłkę Deshauna Watsona, dopóki nie stanie się to problemem kogoś innego Chad Porto

8 godzin temu
Zdjęcie: Cleveland


Cleveland Browns nie przepadają za płaceniem Deshaunowi Watsonowi. Co sezon słyszymy, iż dyrektor generalny Browns, Andrew Berry, po raz kolejny zrestrukturyzował kontrakt Watsona, dając Brownsom więcej miejsca na grę w danym roku w celu ulepszenia zespołu. Browns mieli cztery sezony porażek w ciągu pięciu lat, z czego trzy miały miejsce w epoce Watsona. Brownom trudno było podpisywać kontrakty z głównymi nazwiskami i zatrzymywać swoich najlepszych graczy przez cały rok ze względu na kontrakt, jaki mają z pogrążonym w kryzysie i zhańbionym byłym zawodnikiem Pro Bowler.

Brownowie są skazani na Watsona, a Berry robi wszystko, co w jego mocy, aby wydobyć zasady i uzyskać więcej natychmiastowej przestrzeni do gry kosztem przyszłości.

Brownowie po raz kolejny zrestrukturyzowali kontrakt Watsona, zmniejszając jego limit kapitalizacji w 2026 roku do „zaledwie” 44,95 mln dolarów, czyli o około 37 mln dolarów mniej w porównaniu z pierwotnymi 80,7 dolarów, które miały wynosić. To wydaje się dobrą wiadomością. A dla fanów Cleveland Browns w 2026 roku tak. Jednak dla fanów Brownów w 2027 roku i później tak naprawdę nie jest. Widzisz, fani zdają się zapominać, iż kiedy restrukturyzujesz kontrakty, poruszasz się tylko wtedy, gdy pieniądze są należne, a nie wtedy, gdy są należne.

Brownowie i Berry ogolili w tym sezonie pieniądze, to prawda, ale robiąc to, powiększyli dług Watsona w ciągu najbliższych kilku lat. w tej chwili Watson osiągnął limit 36 ​​milionów dolarów w 2027 r. i 56 milionów dolarów w 2028 r. Prawie 90 milionów dolarów w stosunku do limitu w ciągu najbliższych dwóch sezonów. Sezony, w których choćby nie będzie w drużynie.

Więcej: „Trener prawdziwych zawodników”: Browns Quinshon Judkins dźga Kevina Stefanskiego; podekscytowany nowym HC Toddem Monkenem

To ruch, który nie ma większego sensu. Przecież Browns tak naprawdę nie wyglądają na drużynę play-offową w 2026 roku. Krótkowzroczne wydaje się uchwalanie ustawy w dalszej perspektywie, gdy rok 2026 bardzo przypomina rok odbudowy. Zespołowi brakuje prawdziwego rozgrywającego, nie ma mowy o linii ofensywnej, skrzydłowych, którym nie udało się zagrać, i wielu innych drobnych problemów. Po co więc zawracać sobie głowę inwestowaniem w głównych wolnych agentów? Wystarczy teraz spłacić zadłużenie i mieć to już za sobą.

Kontynuowanie kopania puszki po drodze przez Berry’ego wydaje się niemal nieodpowiedzialne, wiedząc doskonale, iż dudziarzowi w końcu trzeba będzie zapłacić.

O co może chodzić. Berry może wiedzieć, iż po czterech przegranych sezonach w ciągu pięciu lat znalazł się w trudnej sytuacji. Przecież musiał już zwolnić Kevina Stefanskiego, jedynego trenera od początku lat 90., który poprowadził drużynę do play-offów. Bramka, którą zdobył dwa razy. Więc jeżeli Stefański nie jest bezpieczny, to Berry też nie jest. Przecież posunięcia Berry’ego nie zmieniły Brownsów w klub, który konsekwentnie wygrywa.

Berry może wiedzieć, iż jego czas dobiega końca. Kolejny zły rok i klub może szukać nowego dyrektora generalnego. W takim przypadku Berry może nie zawahać się zrobić wszystkiego, co w jego mocy, aby ocalić dzień dzisiejszy, obciążając jutro. jeżeli Berry może wykonać kilka dużych ruchów, które pomogą wygrać w 2026 roku, to to zrobi. Niezależnie od tego, co stanie się w latach 2027 i 2028.

Jeśli tu będzie, będzie musiał po prostu zrestrukturyzować inne kontrakty, aby jeszcze bardziej obniżyć ryzyko. jeżeli nie, to jest to problem kogoś innego. Tak czy inaczej, Brownowie prawdopodobnie będą musieli zacisnąć pasy na kilka chudych lat, nie tak odległych.

Do tej pory wszyscy przekonaliśmy się, iż kontrakt Watsona to prezent, który wciąż daje.

Więcej wiadomości o Brownsie:

Idź do oryginalnego materiału