OLD TRAFFORD, MANCHESTER — Jak na rozgrywającego o tak znakomitych jakościach — jego menedżer nie zgodził się z sugestią, iż jest w tej chwili najlepszym zawodnikiem w Premier League — gra w piłkę nożną często może wydawać się dla Bruno Fernandesa wywołującą udrękę ciężką pracą.
Portugalska gwiazda krytykująca sędziów i narzekająca na wszystko, co idzie nie tak, stała się charakterystycznym obrazem zmagań Manchesteru United w ostatnich latach, co jest niesprawiedliwe, biorąc pod uwagę, iż Fernandes tak często był jedynym powodem do optymizmu i jedynym przykładem elitarnej jakości.
Nawet przeglądanie archiwum Getty Images przedstawiającego podróż Fernandesa po sobotnim zwycięstwie 2:0 nad Tottenhamem Hotspur daje obraz nieustannej pracy. Jednak decydujący o meczu obraz, który zapewnił United zwycięstwo z czterech pod wodzą Michaela Carricka i utrzymał United miejsce w czołowej czwórce, zawierał mniej zauważalny uśmiech Fernandesa po tym, jak posłał Diogo Dalota w 81. minucie.
Kiedy posady Erika ten Haga i Rubena Amorima skończyły się, Fernandes przypominał żołnierza, który wciąż toczy wojnę długo po tym, jak sytuacja stała się beznadziejna. Teraz ma sojusznika, którego zna i lubi, kogoś, kto będzie trzymał go z dala od okopów i błota i kul.
Po meczu z Tottenhamem Fernandes opowiedział swoje własne obserwacje z pierwszej kadencji Carricka na stanowisku opiekuna Manchesteru United po zwolnieniu Ole Gunnara Solskjaera w 2021 roku. Pracując jako jeden z asystentów Solskjaera, Carrick nadzorował zwycięstwa z Villarreal i Arsenalem oraz remisy z Chelsea, zanim rozpoczął własną karierę menedżerską w Middlesbrough.
„Myślę, iż wciąż pamięta, co mu powiedziałem, gdy ostatni raz był naszym menadżerem podczas naszego ostatniego meczu. Byłem pewien, iż Michael może być świetnym menadżerem i on po prostu to pokazuje” – Fernandes powiedział TNT Sport. Jest to uczucie poparte rezultatami, ale także oparte na przyjaźni.
Czy Michael Carrick i Bruno Fernandes są przyjaciółmi?
„Znam Bruno od dłuższego czasu i znam go naprawdę dobrze. Widywałem go czasami, odkąd opuściłem klub, czasami na niego wpadałem… Mam z nim naprawdę dobre relacje” – powiedział Carrick. „To naprawdę inteligentny piłkarz, jest bystry, bardzo troszczy się o ten klub. jeżeli chodzi o tę stronę, wszyscy chcemy tego samego.
„To oczywiście miłe, gdy gracze, których szanujesz — tak jak ja często to robię w przypadku Bruno — mówią o tobie dobre rzeczy. Ostatecznie chodzi o wyciągnięcie z zespołu tego, co najlepsze i nad tym wspólnie pracujemy. Czas pokaże. Nie chodzi o ocenianie, jak dobry lub skuteczny jest w tym momencie, ponieważ tak naprawdę nic się jeszcze nie wydarzyło. Mamy nadzieję, iż mamy dużo więcej do zrobienia od dzisiaj do końca sezonu i zobaczymy, co stanie się później. „
Bardzo łatwo jest narysować ostry kontrast pomiędzy obecnym dobrym samopoczuciem na Old Trafford a opustoszałą, szarą wędrówką reżimu Amorima. Nie dajcie się zwieść, Amorim również uwielbiał swoich kolegów, absolwentów Sporting CP i zauważył, iż potrzebuje „więcej Brunosa”. Jednak nakazowy dogmat jego 3-4-2-1 sprawił, iż życie zbyt wielu graczy, w tym Fernandesa, było trudniejsze, niż było to konieczne.
Według. Bruno Fernandes jest najlepiej ocenianym zawodnikiem Premier League w tym sezonie @FotMob ⭐️ pic.twitter.com/wmA6OSeCXr
— Piłka nożna w TNT Sports (@footballontnt) 9 lutego 2026 r
Pod rządami Carricka czołowy pomocnik United wciąż jest proszony o pełnienie kilku ról. W meczu przeciwko Spurs czasami schodził z lewej flanki i pozwolił Matheusowi Cunha dołączyć do znakomitego Bryana Mbeumo w środkowych obszarach. Ale wiąże się to z poziomem autonomii i wolności gracza, który nigdy nie był uwzględniony w programie bardziej autorytarnego Amorim.
Nawet w tak prozaicznej sytuacji, jak godzinna gra przeciwko zdyscyplinowanej, 10-osobowej drużynie Tottenhamu, w której cierpliwość jest istotną cnotą, oglądanie swobodnej czwórki Carricka, składającej się z Fernandesa, Mbeumo, Cunhy i Amada Diallo, było przyjemnością.
Czy Bruno Fernandes ma więcej swobody pod wodzą Michaela Carricka?
„W granicach rozsądku, o ile adekwatnie wypełnimy swoje role” – stwierdził tymczasowy szef, omawiając, w jakim stopniu jego kwartet atakujący może grać niespodziewanie.
„To nie jest gra, w której wszyscy mogą wziąć udział. Chodzi bardziej o to, gdzie wylądujesz. Bruno to typ, który rozumie różne role i odgrywa je szczególnie dobrze. Bryan spisał się bardzo podobnie. To samo dotyczy Matheusa, gra czasem na środku, a czasem na lewej stronie.
„Myślę, iż to zapewnia nam różnorodność. Wszyscy nadają się do różnych ról. Amad jest prawdopodobnie bardziej naturalny, gdy jest skrzydłowy, więc jest to trochę bardziej przewidywalne, jeżeli wolisz. Elastyczność z pewnością nam pomaga, o ile dbamy o pozycje, gdy nie mamy piłki.”

Wytrwałość bez piłki oczywiście nigdy nie była problemem dla niestrudzonego Fernandesa. Cieszy jednak fakt, iż ponownie skupiono się na tym, co robi lepiej niż większość z piłką u stóp.
Mając na koncie 12 asyst już w tym sezonie, ma przed oczami rekord Premier League wynoszący 20 asyst w jednym sezonie. w okresie 2025/26 stworzył 74 okazje, z czego 23 w ostatnich pięciu meczach ligowych United.
Niedzielny gol był jego 200. golem w 314 występach Czerwonych Diabłów, osiągając ten punkt szybciej niż Paul Scholes, Ryan Giggs, David Beckham czy Cristiano Ronaldo. I robił to tak często, choć czasem sprawiał wrażenie głęboko nieszczęśliwego. Fernandes pracujący dla swojego kolegi Carricka może oznaczać bardzo złe wieści dla reszty Premier League.

7 godzin temu
















