„Ciekawy występ, ale są braki w obronie”. Oceny Polaków za mecz Lens

1 tydzień temu

Strasbourg i Lens w ostatnich latach stały się najpopularniejszymi francuskimi miastami dla polskich piłkarzy. Nie inaczej jest w obecnym sezonie, bowiem w kadrze obydwu zespołów można znaleźć po dwóch naszych rodaków. Obie ekipy zmierzyły się w ramach drugiej kolejki Ligue 1, a lepsi okazali się ci, którzy… nie wystawili w składzie naszych reprezentantów.

Strasbourg lepszy od Lens w „polskim” meczu

Oczywiście należy traktować ten wstęp z przymrużeniem oka, bo Michał Skóraś i Maik Nawrocki nie zawinili przy dwóch bramkach straconych przez RC Lens.

Obaj Polacy rozpoczęli mecz w wyjściowym składzie, w przeciwieństwie do Miłosza Piekutowskiego oraz Maxiego Oyedele. Nowy bramkarz Strasbourga spędził całe spotkanie na ławce rezerwowych, a były pomocnik m.in. Legii Warszawa znalazł się poza kadrą ze względu na uraz.

Spotkanie od początku obfitowało w sytuacje bramkowe. W sumie obie ekipy oddały aż 33 strzały, z czego czternaście było celnych. Łączne xG też było dość wysokie i wyniosło 4,74.

W obu bramkach cuda wyczyniali jednak golkiperzy. Robin Risser potwierdził dobrą dyspozycję z wygranego Superpucharu Francji, gdzie zachował czyste konto przeciwko PSG, a jeszcze lepszy występ zanotował sprowadzony z Chelsea Filip Jorgensen. Szczególnie imponująca była parada z 98. minuty, kiedy wyjął strzał głową Sotoki z bliska.

Filip Jörgensen clean performance vs. RC Lens

Shot-Stopping
6 total saves
5 saves from inside the box
1 high claim

Sweeping & Ball Recovery
3/3 successful run-outs
9 ball recoveries
3 clearances

Distribution
32/45 (71%) accurate passes
27/28 (96%)… pic.twitter.com/P4yRsvzPUz

— BlueCo Xtra® (@Bluecoxtra) August 29, 2026

Duńczyk skapitulował zaledwie raz – gracze Lens potrafili go zaskoczyć tylko po rzucie karnym. Jedenastkę na gola zamienił Florian Thauvin, dla którego było to setne trafienie w Ligue 1.

Do przerwy Lens prowadziło 1:0, ale po zmianie stron gospodarze wzięli się za odrabianie strat. W Strasbourgu wyróżniał się przede wszystkim Gessime Yassine. Już w pierwszej części spotkania Marokańczyk brał udział we wszystkich dobrych akcjach miejscowych, ale po zmianie stron dołożył konkrety. W 48. minucie zdobył bramkę wyrównującą z małą pomocą rykoszetu. Osiem minut później po jego dośrodkowaniu do futbolówki dopadł finalnie Ortega, który wpakował ją do siatki. Gol nie został jednak uznany ze względu na spalonego.

Gessime Yassine with a huge game against Lens.

Not only the goals, but the whole performance.

The 20-year-old Strasbourg left-footed magician is one of those players who can look simply unstoppable on his day. pic.twitter.com/tthF0rtOM9

— Football Talent Scout – Jacek Kulig (@FTalentScout) August 29, 2026

Yassine na tym nie poprzestał i ostatecznie zapewnił zespołowi trzy punkty, strzelając decydującego gola w 85. minucie po uderzeniu z woleja. kilka brakowało, a Lens zdążyłoby doprowadzić jeszcze do wyrównania, ale Udol trafił w słupek, natomiast wspomnianego już Sotokę powstrzymał Jorgensen.

„Ma braki w grze obronnej”

Nie oglądaliśmy całego meczu, tylko skrót, więc nie powiemy jednoznacznie, jak zaprezentowali się Polacy. Oddajmy głos dziennikarzom z portalu MadeInLens, którzy ocenili obu Polaków. Maik Nawrocki dostał piątkę, a Michał Skóraś siódemkę w skali od jednego do dziesięciu.

– Nawrocki przebywał na boisku przez godzinę, po czym zszedł z kontuzją, ustępując miejsca Aguilarowi. Choć przy niektórych interwencjach wciąż balansował na granicy błędu, wydaje się, iż powoli wchodzi na wyższe obroty. Skóraś z kolei zagrał w wyjściowym składzie pod nieobecność Abdulhamida i zanotował interesujący występ. Pokazał, iż potrafi grać gwałtownie i szukać kombinacji w ofensywie. przez cały czas ma jednak braki w grze obronnej – napisano.

Po dwóch kolejkach Lens ma na swoim koncie trzy punkty, a w następnej serii gier zmierzy się u siebie z Lorient. Z takim samym dorobkiem do wyjazdowego starcia z Troyes przystąpi Strasbourg.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Niesamowity powrót PSG! Z 0:2 na 2:2 w doliczonym czasie
Trafił do Arsenalu i… odejdzie po kilku tygodniach!
Leśnodorski o Sebastianie Szymańskim: „Wydawało mi się, iż będzie polskim Kante”

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału