Chwile grozy w Vikersund. Kacper Tomasiak zniesiony na noszach

2 tygodni temu

Niedzielne kwalifikacje do przedostatniego w tym sezonie konkursu indywidualnego Pucharu Świata na mamuciej skoczni w norweskim Vikersund nie będą najlepiej wspominane przez polskich kibiców. Głównie przez to, iż Kacper Tomasiak zaliczył bardzo niebezpiecznie wyglądający upadek. Choć 19-latek opuścił skocznię na noszach, pierwsze informacje o jego stanie napawają optymizmem.

Dobry lot i nieudane lądowanie

Rywalizacja rozpoczęła się o 15:45, a Kacper Tomasiak otwierał stawkę niedzielnych kwalifikacji. 19-latek, dla którego był to pierwszy w karierze weekend lotów narciarskich na mamucim obiekcie, poszybował na odległość 192 metrów. Choć początkowo wydawało się, iż wylądował poprawnie, chwilę później stracił równowagę.

Sytuację pogorszył fakt, iż jedna z nart się nie wypięła z wiązania. W efekcie 19-latek z dużą siłą upadł na zeskok. Ostatnie metry pokonał, sunąc na plecach.

Jego upadek miał także odzwierciedlenie w notach, ale oceny sędziowskie zeszły na drugi plan. Liczyło się to, co z Polakiem.

O rety!
Oby Kacprowi Tomasiakowi nic się nie stało…
Z dużym niepokojem zaczynamy kwalifikacje w #Vikersund #skijumpingamily pic.twitter.com/KPVxVQmib9

— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) March 22, 2026

Kacper Tomasiak opuszcza skocznię na noszach

Na norweskim obiekcie zapanowała cisza, a kwalifikacje zostały wstrzymane na kilka minut. Tomasiak nie był w stanie podnieść się o własnych siłach. Do leżącego na śniegu skoczka natychmiast ruszyli medycy, którzy długo udzielali mu pomocy. Ostatecznie, przy ogromnych brawach od zgromadzonych kibiców, Polak został zniesiony na noszach.

Dla 19-latka, który w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zajmuje 18. miejsce, niedzielne kwalifikacje miały być próbą zrehabilitowania się za piątek, kiedy to był najsłabszy z Polaków i nie zakwalifikował się do sobotnich zawodów. Wcześniej opuścił również loty w Bad Mitterndorf i mistrzostwa świata w Oberstdorfie.

Po jakimś czasie napłynęły dobre wieści

Początkowo sytuacja nie napawała optymizmem, jednak kilkadziesiąt minut później dostaliśmy pozytywną wiadomość. Jak poinformowali dziennikarze Eurosportu, a także Dominik Formela ze skijumping.pl, trzykrotny medalista tegorocznych Igrzysk Olimpijskich cały czas był przytomny.

Z kolei komentator Eurosportu Igor Błachut, powołując się na relacje ekipy przebywającej w Vikersund, przekazał, iż transport zawodnika do pobliskiego szpitala nie będzie w ogóle konieczny, co sugeruje brak poważniejszych urazów.

– Pierwsze badania medyczne Kacpra Tomasiaka są optymistyczne – poinformował FIS w mediach społecznościowych. W kolejnym komunikacie napisano z kolei krótko.

– Z Kacprem Tomasiakiem wszystko w porządku.

The first medical check of Kacper Tomasiak is positive. We will keep you informed. #fisskijumping #worpdcupvikersund

— Viessmann FIS Ski Jumping World Cup (@FISskijumping) March 22, 2026

Kacper Tomasiak is fine #fisskijumping #worldcupvikersund

— Viessmann FIS Ski Jumping World Cup (@FISskijumping) March 22, 2026

Ostatecznie niedzielne kwalifikacje zostały anulowane ze względu na warunki pogodowe. Komplet skoczków, w tym Kacper Tomasiak, awansował do głównego konkursu. Wydaje się jednak mało prawdopodobne, iż dzisiaj ponownie pojawi się na belce startowej.

Polski Związek Narciarski również opublikował komunikat w sprawie stanu zdrowia Kacpra Tomasiaka.

– Kierownik kadry Wojciech Jurowicz przekazuje, ze Kacper Tomasiak uderzył glowa o zeskok i był mocno oszołomiony. Skoczek jest jednak przytomny, rozmawia i pierwsze badania teamu medycznego na skoczni nie wykazały niepokojących sygnałów. Kacper jest jednak pod obserwacją teamu medycznego na skoczni – napisano.

Kierownik kadry Wojciech Jurowicz przekazuje, ze Kacper Tomasiak uderzył glowa o zeskok i był mocno oszołomiony. Skoczek jest jednak przytomny, rozmawia i pierwsze badania teamu medycznego na skoczni nie wykazały niepokojących sygnałów. Kacper jest jednak pod obserwacją teamu…

— Polski Związek Narciarski (@pzn_pl) March 22, 2026

Przed zawodnikami jeszcze finał sezonu, który odbędzie się w przyszły weekend na skoczni w słoweńskiej Planicy.

CZYTAJ RÓWNIEŻ NA WESZŁO:

  • Konkurs skoków taki, iż mogłoby go nie być
  • Małysz będzie chciał być dłużej prezesem? „Jest grono, które naciska”
  • Kamil Stoch: Walczą we mnie dwie siły. Może choćby trzy

Fot. Eurosport

Idź do oryginalnego materiału