Bartosz Szachta znów znalazł się w centrum niepokojących wydarzeń. Zawodnik znany kibicom z występów w FAME MMA i Prime Show MMA miał przeżyć trudne chwile po tym, jak w nocy doszło do groźnego zdarzenia w miejscu, w którym w tej chwili mieszka.
O torunianinie było szczególnie głośno w ostatnich miesiącach za sprawą konfliktu z Denisem Załęckim. Panowie przez długi czas utrzymywali koleżeńskie relacje, jednak ich znajomość zakończyła się głośnym rozłamem. Z czasem spór przerodził się w otwartą wojnę, która wykraczała daleko poza media społecznościowe i konferencje prasowe.
Napięcie między freak fighterami osiągnęło taki poziom, iż doszło do niebezpiecznej sytuacji w pobliżu miejsca zamieszkania Szachty. Cała sprawa odbiła się szerokim echem w środowisku, a jej konsekwencje sprawiły, iż zarówno Szachta, jak i Załęcki przez pewien czas przebywali w zamknięciu.
Teraz wokół torunianina ponownie zrobiło się głośno.
Wszystkie walki Prime Show MMA 17 obstawisz u bukmachera FORTUNA. Nowi użytkownicy na start otrzymają aż do 300 zł. Wystarczy, iż pierwszy kupon z kursem min. 2.5 obstawicie za 50 zł, za co otrzymacie 150 zł we freebetach. A to tylko jeden z wielu bonusów na start.

W chwili zdarzenia Szachta był w środku budynku
Według informacji, które pojawiły się w przestrzeni medialnej, do incydentu miało dojść około godziny 1:00 w nocy. Nieznana osoba najpierw miała uszkodzić okno, rzucając w nie ciężkim przedmiotem, a następnie doprowadzić do pojawienia się ognia przy budynku.
W wyniku całego zajścia uszkodzone zostały elementy wejścia do domu, a płomienie miały objąć również część konstrukcji znajdującej się pod połacią dachową. Szczególnie niepokojące jest to, iż w trakcie zdarzenia wewnątrz znajdował się sam Bartosz Szachta.
Dodatkowo pojawiają się informacje, iż zawodnik mieszka pod tym adresem od bardzo niedawna. Według nieoficjalnych doniesień do nieruchomości miał wprowadzić się zaledwie kilkanaście dni wcześniej.
Na obecnym etapie nie wiadomo, kto odpowiada za całe zajście. Nie są znane również motywy sprawcy ani to, czy zdarzenie miało jakikolwiek związek z osobą freak fightera. Śledczy będą musieli ustalić, czy był to przypadkowy akt wandalizmu, czy też działanie wymierzone w konkretnego człowieka.
Bez względu na okoliczności jedno wydaje się pewne — sytuacja była niezwykle poważna i mogła zakończyć się znacznie tragiczniej.
Sam Bartosz Szachta nie zdecydował się dotychczas na publiczne komentowanie sprawy. Gdy temat został poruszony podczas podcastu „Szalony Tańcula”, zawodnik nie chciał odnosić się do szczegółów nocnego incydentu.

1 godzina temu















