Maja Chwalińska wybornie czuła się na korcie w starciu z Ołeksandrą Oliynykovą. Ukrainka była zaledwie tłem dla naszej rodaczki, która bez problemów awansowała do ćwierćfinału turnieju w Singapurze wygrywając 6:0, 6:1. Po zakończeniu spotkania Polaka po raz kolejny miała okazję się przekonać, jak żywiołowo ragują na nią kibice, którzy choćby nie dali jej dokończyć wywiadu.