Chwalińska grała z 538. rakietą świata. Nagle pięć gemów wygranych z rzędu

1 godzina temu
Maja Chwalińska po udanych kwalifikacjach do imprezy WTA 250 w Kluż-Napoce świetnie rozpoczęła rywalizację w drabince głównej. Pokonała Anę Bogdan 6:3, 6:2, choć w pierwszym secie miała niemałe problemy. Dla rywalki to i tak był wyjątkowy dzień.
Maja Chwalińska w weekend nie straciła seta, wygrywając dwa mecze w eliminacjach do turnieju WTA 250 w Kluż-Napoce. W pierwszym pojedynku pokonała reprezentantkę gospodarzy - Marę Gae (6:2, 6:3), a następnie wygrała z Hiszpanką Leyre Romero Gormaz 7:6(2), 6:4. W poniedziałek przyszedł czas na pierwszą rundę drabinki głównej. W niej Polka zmierzyła się z dobrze znaną wielu kibicom tenisa Aną Bogdan.

REKLAMA







Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"



Reprezentantka gospodarzy otrzymała dziką kartę do głównej drabinki. Jednak należy przypomnieć, iż ponad pół roku pauzowała przez kontuzję - na kort w meczu singlowym wróciła po 203 dniach. W dużej mierze przez tę przerwę w tej chwili zajmuje 538. miejsce w światowym rankingu, a kiedyś była choćby na 39. pozycji.


Różnorodność Chwalińskiej. Były kłopoty w pierwszym secie
Mimo wszystko w tym starciu faworytką do zwycięstwa była Chwalińska. Rówieśniczka Igi Świątek znajduje się w solidnej dyspozycji w tym roku. Na pewno miała czego żałować podczas Australian Open, gdzie dotarła do ostatniej rundy kwalifikacji, ale ostatecznie do drabinki głównej się nie przedostała.
W starciu z Bogdan rozpoczęła od stosunkowo pewnie utrzymanego własnego podania. Następnie jednak przegrała trzy gemy z rzędu, tracąc raz serwis. Rumunka prowadziła 3:1, ale nie była w stanie iść za ciosem. Różnorodny styl gry Chwalińskiej dawał jej się we znaki.
Czytaj także: Czegoś takiego jeszcze nie było! Świątek i spółka pobili absolutny rekord AO



Widać to było choćby w gemach serwisowych Rumunki. Nasza tenisistka zaczęła je wygrywać stosunkowo łatwo, a w dodatkowo sama poprawiła własne podanie. To skutkowało tym, iż zanotowała na swoim koncie pięć gemów z rzędu, wygrywając pierwszą partię 6:3.
Chwalińska załatwiła sprawę szybko
Drugi set to jeszcze większa przewaga reprezentantki Polski. Chwalińska grała pewniej od przeciwniczki i po dwóch przełamaniach prowadziła już 4:1. Minęło raptem kilka minut i dokończyła dzieła, wygrywając partię wynikiem 6:2. Mecz trwał 91 minut.
Maja Chwalińska - Ana Bogdan 6:3, 6:2


Zatem Polka w Kluż-Napoce wciażnie straciła seta. W drugiej rundzie 24-latka zmierzy się z Olgą Danilovic. Przed nią również gra w deblu (w parze z Kają Juvan). Pierwszymi rywalkami tego duetu będą Anna Bondar oraz Greet Minnen
Idź do oryginalnego materiału