Podczas przerwy reprezentacyjnej pojawiły się informacje o rzekomym pomyśle dokooptowania Maksyma Chłania do polskiej kadry. Plotki gwałtownie jednak zostały zdementowane. Po ostatnim meczu Górnika Zabrze do zamieszania odniósł się jego główny bohater.
Plotki o grze Chłania dla Polski ucięte
W trakcie przerwy na kadrę pojawiła się sensacyjna informacja ze strony Rudiego Galettiego – Maksym Chłań może zagrać dla reprezentacji Polski. Dziennikarz twierdził, iż Jan Urban jest wielkim fanem Chłania, z kolei skrzydłowy Górnika Zabrze rozważa ubieganie się o polskie obywatelstwo. Rzecznik prasowy Górnika, Mateusz Antczak, gwałtownie jednak zdementował doniesienia o rzekomej chęci gry Ukraińca w biało-czerwonych barwach. Na portalu Weszło informowaliśmy też, iż w PZPN-ie nigdy nie było pomysłu naturalizowania 23-letniego zawodnika.
Nie, Maksym Chłań nie zagra w reprezentacji Polski
– We wpisie Rudiego Galettiego nie ma słowa o tym, iż Maks chce się ubiegać o polskie obywatelstwo. Napisał wyłącznie o potencjalnym zainteresowaniu PZPN-u. Fake news – napisał 26 marca Mateusz Antczak na portalu X.
– o ile źródłem tej informacji jest wpis Rudiego Galettiego, to nie ma w nim nic o staraniach Maksa, a jedynie potencjalnym zainteresowaniu PZPN. o ile źródło jest inne, to nieprawda – dodał rzecznik prasowy Górnika Zabrze w innym wpisie.
Pan Rudy Galetti chciał chyba narobić trochę szumu.
W całym jego artykule, to był najdziwniejszy fragment: pic.twitter.com/AapA1DExKS
— Dawid Kuca (@DawidKuca) March 26, 2026
Chłań odniósł się do zamieszania
Po sobotnim meczu z Cracovią, w którym piłkarze Michala Gasparika triumfowali przed własną publicznością aż 3:0, Chłań został zapytany o tekst Galettiego, który został wypuszczony przed meczem Polska – Albania. W rozmowie z portalem Roosevelta 81 powiedział, iż zamieszanie zastało go na trzydniowym urlopie, który otrzymała cała drużyna. Stwierdził, iż rozważyłby propozycję gry w reprezentacji Polski, gdyby taka pojawiła się na stole, jednak najważniejsza jest dla niego ukraińska kadra. Skomentował również porażkę jego kraju w barażach o mundial.
– Ktoś wrzucił takie informacje, ja nic o tym nie wiedziałem. Nigdy nic takiego nie mówiłem, nie dawałem jakiegoś komentarza w mediach. Kocham swój kraj, walczę za swój kraj i będę czekał na powołanie ze swojego kraju. A jeżeli jest jakieś zainteresowanie ze strony Polski, to naprawdę nic o tym nie wiem. Gdyby było zainteresowanie, zastanowiłbym się, ale ja zawsze jestem z Ukrainą. Grałem w reprezentacji młodzieżowej i chciałbym otrzymać powołanie do pierwszej reprezentacji swojego kraju – mówił.
Gasparik i reprezentacja Słowacji. Trener skomentował plotki
– Ta porażka [1:3 w Walencji ze Szwecją] bardzo bolała, bo mistrzostwa świata to bardzo rzadka szansa, by się tam pokazać. Ten brak awansu naprawdę boli do tej pory. Takie jest życie piłkarza – dodał 36-krotny reprezentant młodzieżowych reprezentacji Ukrainy.
Nie grał dla Ukrainy od igrzysk
Występ z Cracovią Chłań zakończył z asystą przy bramce Michała Rakoczego na 3:0. Była to trzecia asysta Ukraińca w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Kilkadziesiąt minut wcześniej wpakował piłkę do siatki, ale gol na 2:0 nie został uznany. Na spalonym znajdował się bowiem biorący udział w akcji Sondre Liseth. Były gwiazdor Lechii wciąż więc na koncie ma trzy bramki w tych rozgrywkach. Wszystkie strzelił przy Roosevelta, a ostatniego 31 stycznia z Piastem. Wcześniej na listę strzelców wpisywał się w starciach z Arką oraz Legią.
GÓRNIK SHOW! Jarosław Kubicki i Michał Rakoczy podwyższają prowadzenie gospodarzy!
Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/k9DvTkjOCe
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 4, 2026
Narodowe barwy Chłań ostatni raz przywdział podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Ukraina na igrzyskach wystąpiła dzięki dotarciu rok wcześniej do półfinału Euro U21. Z igrzyskami pożegnała się jednak już po fazie grupowej. Zapunktowała jedynie z Marokiem – wygrała 2:1. Ówczesny skrzydłowy Lechii wszystkie mecze zaliczył w podstawowym składzie, a tylko z Argentyną nie zagrał w pełnym wymiarze czasowym.
CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Madejski odwalił, ale cała Cracovia wyglądała jak chłopcy do bicia
- Ojrzyński nie był fair? „Sorry, stało się”
- Konga w Widzewie ciąg dalszy. Kolejny piłkarz utknął w Afryce
fot. Newspix

2 godzin temu














