Chimaev chciał szybkiego powrotu, ale dwóch rywali wypada z gry: Zobaczymy, co się wydarzy

mymma.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: makhachev nurmagomedov i chimaev pogratulowali imavovowi


Khamzat Chimaev nie zamierza długo czekać na kolejny występ w oktagonie. Były mistrz kategorii średniej chciał wrócić już w październiku i wskazał kilku potencjalnych rywali. Jak się jednak okazuje, dwóch z nich walczy z kontuzjami.

Wygląda na to, iż Chimaev pogodził się już z faktem, iż może nie otrzymać natychmiastowego rewanżu z Seanem Stricklandem. W ostatnim czasie pojawiły się bowiem doniesienia, iż obecny mistrz wagi średniej ma ponownie zmierzyć się z Nassourdine’em Imavovem.

W tej sytuacji „Borz” skierował uwagę na innych czołowych zawodników dywizji. Wśród nazwisk, które wymienił, znaleźli się Caio Borralho oraz Dricus du Plessis. Z tym drugim Chimaev ma już historię – wcześniej pokonał go wyraźnie na kartach punktowych i po raz pierwszy sięgnął po mistrzostwo UFC.

Chimaev: Borralho i du Plessis są kontuzjowani

W rozmowie z Red Corner MMA Chimaev zdradził, iż kontaktował się już z dyrektorem biznesowym UFC Hunterem Campbellem. Z informacji, które otrzymał, wynika jednak, iż zarówno Borralho, jak i du Plessis nie będą dostępni w najbliższym czasie.

– Nie ma to dla mnie znaczenia. Wyzywam każdego. Chcę wrócić tak szybko, jak to możliwe. Wcześniej mówiłem, iż chciałbym wrócić w październiku i zadzwoniłem do Huntera [Campbella]. Powiedzieli mi, iż Caio i [Dricus] Du Plessis są kontuzjowani. Zobaczymy, co się wydarzy. Nie wiem dokładnie. Może Imavov i Strickland jednak nie zawalczą, a ja będę gotowy – powiedział Chimaev.

Jednym z zawodników, który potencjalnie mógłby znaleźć się na radarze Chimaeva, jest Joe Pyfer. Amerykanin zajmuje w tej chwili czwarte miejsce w rankingu Meta w kategorii średniej i niedawno stwierdził, iż jego zdaniem „Borz” nie radzi sobie najlepiej pod presją, ponieważ znacznie bardziej odpowiada mu kontrola niż chaos w walce.

Na razie Pyfer ma jednak inne zobowiązanie. 18 września wystąpi na gali RAF, gdzie zmierzy się z byłym mistrzem wagi średniej Luke’em Rockholdem. Na tej samej karcie pojawi się także Chimaev, którego czeka kolejna konfrontacja z dawnym rywalem z UFC – Gilbertem Burnsem.

Pyfer nie ma w tej chwili zaplanowanej walki w UFC, więc teoretycznie mógłby być dostępny później. Innym nazwiskiem z czołówki jest Brendan Allen, ale on z kolei ma już zakontraktowane starcie z Christianem Leroyem Duncanem na 10 października.

Wszystko wskazuje więc na to, iż Chimaev może być zmuszony szukać przeciwnika z wolnym terminem. „Borz” nie ukrywa bowiem, iż nie chce długo czekać i zależy mu na jak najszybszym powrocie do oktagonu.

Idź do oryginalnego materiału