Chce rewolucji w przepisie o spalonym. Ale jest opór

14 godzin temu

Od dłuższego czasu w strukturach FIFA Arsene Wenger próbuje przeforsować zmianę pod kątem pozycji spalonej. Nie wszyscy są jednak entuzjastami proponowanej przez niego zmiany. Uważana jest ona za zbyt drastyczną i nie przekonuje działaczy zrzeszonych w ramach brytyjskich federacji i UEFA. Członkowie tych organizacji są przeciwni zmianie proponowanej przez legendarnego trenera.

Wenger chce zmian, ale przepis ma przeciwników

Trener, który ma w CV ponad 800 spotkań jako opiekun Arsenalu, chce dać więcej wolności piłkarzom grającym ofensywnie. Spalony ma być wtedy, gdy zawodnik atakujący wystaje wyraźnie. Zmiana proponowana przez niego uważana jest za zbyt drastyczną.

Wenger, w tej chwili szef globalnego działu rozwoju piłki nożnej w FIFA, wymyślił, że, aby odgwizdać pozycję spaloną, należałoby wskazać piłkarza atakującego, który całym sobą jest bliżej bramki. w tej chwili wystarczy do tego jakakolwiek część ciała, którą można pokonać bramkarza w ramach przepisów.

Martyn Ziegler z brytyjskiego The Times informuje, iż cztery brytyjskie związki zasiadające w IFAB są przeciwne takiej zmianie. IFAB to Międzynarodowa Rada Piłkarska, czyli organ ustawodawczy pod kątem zasad gry. Miałoby to ogromny wpływ na futbol na najwyższym poziomie. Zmusza to bowiem obrońców do gry bardzo głęboko, celem nienarażania się na kontry rywali.

Exclusive: Arsene Wenger’s radical offside reform opposed by British FAs and UEFAhttps://t.co/LBmEBSFS4O

— Martyn Ziegler (@martynziegler) January 13, 2026

W teorii więc mecze mogłyby stać się zbyt defensywnymi widowiskami – co w dobie przesytu spotkań wiązałoby się choćby z mniejszą oglądalnością i zmniejszonym zainteresowaniem sportem.

Aby podjąć decyzję, potrzeba minimum sześciu głosów. W IFAB cztery głosy ma FIFA, a brytyjskie związki piłkarskie po jednym.

Wenger jest zdania, iż na korzyść obrońcy działa półautomatyczny spalony, który karze napastników wystawaniem o przysłowiowy paznokieć. Jest jednak szansa na kompromis. Spalony może być odgwizdywany w momencie, gdy piłkarz atakujący wyprzedza wyraźnie obrońcę tułowiem. Nie burzyłoby to fundamentów gry, a dało napastnikom więcej swobody w grze.

Wariant „tułowia” na pewno nie zostanie jednak wprowadzony przed mistrzostwami świata. Wszystko teraz w rękach IFAB. 20 stycznia dojdzie o spotkania rady w Londynie. Aby wprowadzić zmiany, potrzeba wielu testów, a właśnie Międzynarodowa Rada Piłkarska może wyrazić zgodę na sprawdzenie w boju proponowanych rozwiązań.

Boniek także nie jest fanem pomysłu Wengera

Niedawno na łamach Weszło w tej sprawie zabrał głos Zbigniew Boniek. Oto co powiedział w swoim cyklu Zibi Top:

– o ile teraz zmienimy ten przepis – to nie wiadomo, po co. (…) Zostanie ta sama polemika i ten sam problem: bo jeżeli zmienimy przepis, iż spalony jest tylko wtedy, gdy jest prześwit między napastnikiem a ostatnim obrońcą, to będziemy dyskutować, czy jeden-dwa centymetry to także jest prześwit… I wrócimy do tego samego. Absolutnie więc bym nie dotykał przepisu o spalonym, bo jest to przepis po prostu dobry.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • FIFA chce zmienić najważniejszy przepis
  • Kulisy odejścia Ousmane’a Sowa
  • Boniek nie chce zmian w przepisie o spalonym

Fot. Newspix.pl

Idź do oryginalnego materiału