Cały świat zobaczył, co zrobiła Gauff. Teraz się tłumaczy

1 godzina temu
Bardzo słabo zaprezentowała się Coco Gauff w ćwierćfinale Australian Open. Amerykanka nie miała żadnych argumentów w starciu z Eliną Switoliną i przegrała 1:6, 2:6 w zaledwie 59 minut. Pomimo frustracji zachowała klasę do końca spotkania. Co innego po zejściu z kortu. 21-latka zniszczyła rakietę, co zostało uwiecznione przez ESPN. Na konferencji prasowej Gauff wytłumaczyła swoje zachowanie.
Szok. Samo zwycięstwo Eliny Switoliny nad Coco Gauff może być uznane za niespodziankę, ale końcowy wynik i styl, w jakim do tej wygranej doszło - to już sensacja. Ukrainka zwyciężyła 6:1, 6:2 w niecałą godzinę i awansowała do półfinału Australian Open. Zmierzy się w nim z liderką światowego rankingu, Aryną Sabalenką.

REKLAMA







Zobacz wideo Nokaut Świątek, a teraz mecz prawdy! Jak zatrzymać wielką rywalkę?



Amerykance tego dnia nie wychodziło nic. Aż 26 niewymuszonych błędów i zaledwie trzy winnery to najlepsze dowody na to, iż Gauff po prostu na korcie nie istniała. Z taką grą miałaby problemy z pokonaniem zdecydowanej większości swoich ostatnich rywalek. Nic dziwnego, iż 21-latka była niezwykle sfrustrowana swoją postawą na korcie.


Coco Gauff wybuchła po porażce
Gauff w trakcie meczu była kompletnie bezradna. Szukała pomocy, patrząc błagalnie w stronę swojego boksu, ale sytuacja się nie poprawiała. Widać było, iż Amerykanka jest coraz bardziej sfrustrowana, ale do końca meczu zachowała klasę. Pogratulowała Switolinie awansu i zeszła z kortu.
Zobacz też: Po 2 tygodniach rywalka Świątek przestała szukać miłości. "Nigdy tam nie wrócę"
Wtedy się zaczęło. Coco Gauff dała upust swoim emocjom. Kamery ESPN zarejestrowały, jak 21-latka ze wściekłością uderza wielokrotnie rakietą o podłogę. Swoje zachowanie Amerykanka wytłumaczyła podczas pomeczowej konferencji prasowej.



Coco Gauff tłumaczy. Tego nie chce.
- Starałam się pójść gdzieś, gdzie nie będzie kamer. Nie do końca lubię niszczyć rakiety. Zdarzyło się to podczas French Open i powiedziałam wtedy, iż na korcie więcej tego nie zrobię. Chciałam pójść w miejsce, gdzie to nie będzie transmitowane. Chyba będzie trzeba z kimś porozmawiać, bo mam wrażenie, iż jedynym prywatnym miejscem, jakie mamy, są nasze szatnie - stwierdziła Amerykanka.
Chwilę później Gauff została zapytana o to, czy takie wyładowanie pomaga jej w zapomnieniu o porażce. - Tak, zdecydowanie. Nie chcę atakować mojego teamu, to dobrzy ludzie, nie zasługują na to. Jestem jednak emocjonalna. Nie sądzę, iż niszczenie rakiet to zła rzecz, ale nie chcę tego robić na korcie, na oczach dzieci. Wiem jednak, iż muszę dać upust tym emocjom. W innym wypadku będę chamska w kierunku ludzi wokół mnie, a tego też nie chcę. Jak powiedziałam, nie zasługują na to - zamknęła temat 21-latka.


Coco Gauff po raz drugi z rzędu odpadła z Australian Open w ćwierćfinale. Jej najlepszy wynik w Melbourne przypadł dwa lata temu. Dotarła wtedy do półfinału, w którym lepsza okazała się Aryna Sabalenka. Amerykanka ma na koncie dwa zwycięstwa w turniejach Wielkiego Szlema - trzy lata temu wygrała US Open, a na przełomie maja i czerwca będzie bronić zdobytego w zeszłym roku tytułu w Paryżu.
Idź do oryginalnego materiału