Cały świat już widzi, co się dzieje ze Świątek. "Panika, amok"

2 godzin temu
Trener Wim Fissette powinien włączyć Idze Świątek mecz z Jeleną Rybakiną z czerwca, żeby przypomnieć jej, co robić. I mecz z listopada, żeby przypomnieć Idze, czego nie robić. Ale czego by trener i Iga nie zrobili, pewne jest jedno. - Rybakina będzie dla Świątek najtrudniejszą przeciwniczką, jaką można sobie wyobrazić - mówi Laura Robson przed hitowym ćwierćfinałem Australian Open.
Jelena Rybakina, w tej chwili numer 5 rankingu WTA, wygrała aż 17 ze swych 18 ostatnich meczów. W tym czasie została między innymi mistrzynią WTA Finals. Po tym, jak w finale pokonała Arynę Sabalenkę. A w fazie grupowej odwróciła tam mecz z Igą Świątek, bijąc Polkę w drugim i trzecim secie 6:1 i 6:0. – Będzie dla Igi najtrudniejszą przeciwniczką, jaką można sobie wyobrazić – nie ma wątpliwości Laura Robson, była tenisistka światowej czołówki, a dziś ekspertka Eurosportu.

REKLAMA







Zobacz wideo Nokaut Świątek, a teraz mecz prawdy! Jak zatrzymać wielką rywalkę?



Świątek i Fissette mają wyniki. Ale ciągle jeszcze nie mają spokoju
Półfinał Australian Open 2025, półfinał Roland Garros 2025, wygrany Wimbledon, ćwierćfinał US Open i teraz co najmniej ćwierćfinał Australian Open 2026 – oto komplet wielkoszlemowych wyników Świątek, odkąd jej trenerem jest Wim Fissette. O 15 miesiącach współpracy tej dwójki najlepiej świadczą właśnie przytoczone rezultaty. Ale jednocześnie nie jest tak, iż znany szkoleniowiec z Belgii wszystko, czego dotknie w tenisie Igi, zamienia w złoto. A wręcz jest tak, iż pewnych ważnych aspektów tenisowych ten trener tylko dotknął, a jeszcze wiele jest do zrobienia. I nie ma pewności czy ta praca zostanie wykonana.
Piotr Sierzputowski idealnie przeprowadził Igę Świątek z tenisa dzieci do tenisa dorosłych. Z bardzo obiecującej juniorki zrobił wielkoszlemową mistrzynię. Sensacyjną, nastoletnią, błyszczącą piękną, wszechstronną grą na zwycięskim Roland Garros 2020. Dziś trener Sierzputowski występuje w Eurosporcie w roli komentatora i eksperta. Pracując przy meczach Światek mówi wprost, iż nie widzi u Igi chęci pełnego ufności pójścia w to, co wymyśla dla niej Fissette. Przy okazji przedziwnego meczu Igi z Anną Kalinską (6:1, 1:6, 6:1 w trzeciej rundzie) Sierzputowski przedstawił to bardzo obrazowo. - Ona choćby nie próbuje grać mocno po pierwszym serwisie. Zwalnia do góry, czego nie widzieliśmy w poprzednich meczach, czego ogólnie nie widzieliśmy za często w zeszłym roku. I myślę, iż to jest jeden z tych elementów, o których rozmawialiśmy, czyli ta poprawa gry – chwalił Igę po świetnym pierwszym secie z mocno bijącą Rosjanką. Po secie – dodajmy - granym mądrze, spokojnie. Bez tej typowej dla Igi chęci odpowiadania na mocne zagrania uderzeniami jeszcze mocniejszymi. - Iga ma narzędzia, tylko trzeba, tak jak powiedziałem, nie zanurzyć paluszka i wyjść z tej nowej wody, uciec, tylko rzeczywiście trzeba spróbować przekonać się do nich [tych narzędzi]. No a o ile mam taką przewagę w meczu, to tym bardziej. Tutaj nie ma po co się napinać, nie ma po co grać z całej siły każdego uderzenia. Teraz już gramy spokojnie i zagramy sobie w defensywie, i wyjdziemy na woleja, i zamieszamy serwisem. Return doskonale wychodzi. No czego tu więcej chcieć? – mówił dalej Sierzputowski.
Panika. Amok. Te słowa naprawdę czasami opisują to, co robi Świątek
Ale co zobaczyliśmy dalej? Panikę, amok – iż znów zacytujemy trenera. Świątek w meczu z Kalinską nagle się kompletnie zacięła, zgubiła, rozregulowała. Świetnie, iż zdołała to odwrócić po przegranym z kretesem secie. Ale teraz zmierzy się z rywalką, która z takiej zapaści (terminu „jakościowa zapaść" użył na opisanie tego Maciej Ryszczuk, trener Igi od przygotowania fizycznego) raczej nie pozwoli jej wyjść.
W listopadzie w Rijadzie oglądaliśmy naprawdę świetne granie Igi przeciw Rybakinie. Ale tylko w pierwszym secie. Po partii wygranej 6:3 Świątek nie wytrzymała. Rybakina przegrała seta, ale nie odpuściła, była twarda, waleczna, skoncentrowana, niezłomna. I taka pozostała, gdy Świątek coraz bardziej gasła, coraz mocniej się frustrowała – do tego stopnia, aż stała się totalnie bezbronna. Trudno się patrzyło, jak Polka przegrywa kolejne sety 1:6, 0:6.



Niestety, od jakiegoś czasu, trudno się patrzy na to, jak Świątek gra przeciw rywalkom z top 10.

4:6, 2:6 z Coco Gauff na United Cup 2026
7:6, 4:6, 2:6 z Amaną Anisimovą na WTA Finals 2025
6:3, 1:6, 0:6 z Jeleną Rybakiną na WTA Finals 2025
6:1, 6:2 z Madison Keys na WTA Finals 2025
1:6, 2:6 z Jasmine Paolini w Wuhan 2025
4:6, 3:6 z Anisimovą w US Open

Jak widać, z sześciu ostatnich meczów z tenisistkami z top 10 Świątek wygrała tylko jeden (jest wyżej podkreślony). Coś ewidentnie się zacięło po lecie. W lipcu Iga w cuglach wygrała Wimbledon, w sierpniu triumfowała w Cincinnati, gdzie pokonała m.in. Rybakinę i Paolini. Ale później w meczach z topowymi przeciwniczkami było już niemal tylko źle i coraz gorzej.
Czy hit Świątek – Rybakina na pewno będzie „bardzo, bardzo wyrównany"?
Dlatego teraz przed meczem nie do końca stabilnej Świątek z będącą w formie Rybakiną można mieć wątpliwości czy aby na pewno hit ćwierćfinałów Australian Open 2026 będzie zacięty.
- Spodziewam się bardzo, bardzo wyrównanego meczu – przekonuje Barbara Schett. Dawna numer siedem światowego rankingu podkreśla, iż Rybakina świetnie serwuje i znakomicie czuje się w Melborune, ale też widzi dla Świątek taką szansę, iż kort na Rod Laver Arenie nie jest aż tak szybki, by Polce brakowało czasu w staranne uderzenia forhendem (Iga często popełnia w tym elemencie mnóstwo błędów). – Rybakina wygrywała swoje poprzednie mecze pewnie (w drodze do ćwierćfinału nie przegrała ani jednego seta), a więc w ogóle nie została przetestowana – podkreśla też Schett.



Ale ta sama Schett zaledwie kilka dni temu zrobiła idealną analizę tego, z czym walczy od jakiegoś czasu Świątek. - Styl Igi sprawia, iż bardzo trudno jest jej utrzymać najwyższy poziom przez całe spotkanie. Gra bardzo agresywnie, często na zasadzie wszystko albo nic. Zdarza się, iż wkłada w zagrania zbyt dużo siły, spieszy się i to może powodować niewymuszone błędy. Dla niej kluczem jest znalezienie równowagi, kiedy delikatnie się wycofać, a kiedy atakować. Często chce zakończyć wymianę zbyt gwałtownie i sama wpędza się w kłopoty. Chciałabym zobaczyć w grze Igi nowe elementy, choć wiem, iż wprowadzanie ich nie jest łatwe. Nie znam jej dobrze prywatnie, ale wydaje się, iż bywa uparta i trudno jest jej przekonać się do pewnych rzeczy. Zwłaszcza, iż wprowadzanie nowych rozwiązań na początku wiąże się z porażkami albo dużą liczbą błędów. Na pozytywne efekty potrzeba czasu. Iga wygrała sporo Wielkich Szlemów [już sześć takich turniejów], więc dużo rzeczy robi znakomicie, ale każdy zawodnik musi się rozwijać. Spójrzmy choćby na Novaka Djokovicia, który jest w tourze od tylu lat, a w każdym sezonie stara się coś zmienić, coś dołożyć, by stać się jeszcze lepszym tenisistą. Wszyscy muszą o tym pamiętać. Iga nie jest tu wyjątkiem – mówiła Austriaczka przed meczem Świątek z Kalinską.
Oby trener Świątek znów coś wymyślił. I oby Świątek umiała to wykorzystać
Coś nowego w tenisie Igi przeciw Rybakinie zobaczyliśmy w czwartej rundzie Roland Garros 2025. Wówczas Polka przegrywała już 1:6, 0:2, ale wygrała 1:6, 6:3, 7:5. Po tamtym meczu otwarcie przyznawała, iż kluczem do wygranej było posłuchanie rady Fissette’a, który wymyślił, żeby do serwisów Rybakiny Iga ustawiała się dalej i żeby w ten sposób dawała sobie więcej czasu w returny.
Fissette pewnie i teraz coś wymyśli. Pytanie czy Świątek z tego skorzysta. W ostatnim meczu z Rybakiną Iga do pewnego momentu grała naprawdę niemal perfekcyjnie. W secie zakończonym w 36 minut wynikiem 6:3 Polka wygrała aż 90 proc. punktów po pierwszym serwisie (18/20) nie tylko dlatego, iż podanie działało. Świątek grała wtedy bardzo mądrze w wymianach – zaliczyła pięć uderzeń kończących przy tylko sześciu niewymuszonych błędach. A Rybakina miała co prawda dwa razy więcej winnerów (10), ale za to i aż trzy razy więcej niewymuszonych błędów niż Świątek (17). – Iga nie siłuje się z Rybakiną – podsumowywała komentująca mecz w stacji Canal+ była tenisistka Joanna Sakowicz-Kostecka. I nagle w drugim secie Rybakina została przy swoim bilansie winnerów i niewymuszonych błędów, a Świątek popełniła aż 19 niewymuszonych błędów przy tylko czterech winnerach (jeszcze raz: w pierwszym secie 5:6, w drugim aż 4:19). Z biegiem gry Świątek coraz bardziej się spieszyła, nie panowała nad sobą w wymianach, nie wyciągała wniosków z tego, iż myli się na potęgę. W ostatnim secie, przegranym do zera, zagrała trzy uderzenia kończące przy 17 niewymuszonych błędach.


Trzy miesiące temu w meczu z Rybakiną zobaczyliśmy dwie twarze Igi Świątek. Najlepszą i najgorszą. Niestety, od jakiegoś czasu w trudnych meczach wiceliderka światowego rankingu często prezentuje swoje skrajności. A przeciw takiej Rybakinie, w takim momencie takiego turnieju to się nie może zdarzyć. Bo rację ma Laura Robson, gdy mówi wprost, iż Rybakina będzie dla Igi najtrudniejszą przeciwniczką, jaką można sobie wyobrazić. A jest tak dlatego, iż jeżeli w damskim tenisie szukalibyśmy dziś twarzy spokoju, pewności i konsekwencji, to wybór musiałby paść właśnie na reprezentantkę Kazachstanu.



Ćwierćfinał Australian Open 2026 Iga Świątek – Jelena Rybakina odbędzie się w nocy z wtorku na środę czasu polskiego. Początek o godzinie 1.30. Transmisja w Eurosporcie, na platformie HBO MAX i w Playerze. Relacja na żywo na Sport.pl.
Idź do oryginalnego materiału