Cała wieś trzymała kciuki za Polki na igrzyskach. Udało się! Historyczny sukces

2 godzin temu
Reprezentantki Polski w saneczkarstwie rywalizowały w środę 11 lutego o medale olimpijskie. W zawodach kobiecych dwójek udział wzięły Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska, a ich zmagania śledziła cała rodzima wieś tej pierwszej zawodniczki - Nowiny Wielkie. Chętni kibice przybyli do tamtejszej szkoły, gdzie wspólnie oglądali dwa ślizgi Polek na torze w Cortinie d'Ampezzo. Trzeba przyznać, iż saneczkarki dały im powody do dumy.
Środa 11 lutego stała się kluczową datą w kalendarzach mieszkańców lubuskiej wsi Nowiny Wielkie, która od lat wychowuje olimpijczyków w saneczkarstwie. Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska to kolejne reprezentantki Polski trenujące w lokalnym UKS-ie, które dostąpiły zaszczytu wyjazdu na imprezę czterolecia i walczyły w zawodach dwójek z ośmioma innymi ekipami.

REKLAMA







Zobacz wideo Natalia Czerwonka piętnastą łyżwiarką igrzysk olimpijskich na 1000 metrów



Euforia w Nowinach Wielkich. Polki dały mieszkańcom wsi powody do dumy
Mieszkańcy Nowin Wielkich zebrali się w lokalnej szkole, żeby wspólnie kibicować swoim zawodniczkom podczas zmagań w Cortinie d'Ampezzo. Wśród kibiców znalazł się m.in. dziadek Nikoli, Zdzisław Domowicz, który wprost życzył wnuczce, aby znalazła się na podium, co przekazała "Gazeta Lubuska".
- Cały dzień miejsca dla siebie znaleźć nie mogłem - mówił. - Ja na dziś wolne w pracy wzięłam - wtórowała ciotka saneczkarki, Monika Musztyfaga w rozmowie z "Gazetą Lubuską".



W jednej z sal pojawił się rzutnik, na którym pokazywano transmisję z zawodów, a chwilę przed jej startem wystąpiły młode cheerleaderki. Znalazło się miejsce choćby na maszynę z popcornem. Z wymalowanymi biało-czerwonymi barwami na twarzach fani zasiedli do oglądania saneczkarek jak do telenoweli.


W pierwszym ślizgu Polkom nie poszło najlepiej. Kiepski start zdeterminował cały przejazd i zajmowały ósmą lokatę ze stratą 1,145 sekundy straty do pierwszej pozycji. To jednak nie załamało fanów z Nowin Wielkich. - Jestem zadowolona z tego wyniku. W naszym kraju nie ma przecież toru saneczkarskiego - mówiła sołtys wsi Katarzyna Pęczak na łamach "Gazety Lubuskiej".



Drugi ślizg był już dużo lepszy, a choćby można powiedzieć, iż rewelacyjny w wykonaniu Domowicz i Piwkowskiej. W czasie 53.989 sekundy pokonały trasę, co pozwoliło na wyprzedzenie w klasyfikacji końcowej Chinek oraz Ukrainek. Nasze zawodniczki nie kryły łez radości, gdyż osiągnęły fenomenalny jak na polskie realia wynik. W Nowinach Wielkich również zapadła euforia - skandowano głośno "Dziękujemy!".


- Szóste miejsce to najlepszy wynik w historii startów zawodników naszego klubu na igrzyskach - mówił Roman Miciak, trener UKS Nowiny Wielkie w rozmowie z "Gazetą Lubuską".
Złoty medal przypadł włoskiej ekipie w składzie Andrea Voetter i Marion Oberhofer. Srebro wywalczyły Dajana Eitberger i Magdalena Matschina z Niemiec, a podium uzupełniły Austriaczki - Selina Egle oraz Lara Kipp.





Zobacz też: Miejsca Polaków na igrzyskach mówią wszystko. Niestety
Idź do oryginalnego materiału