Wiele osób drwiło z przedmeczowej wypowiedzi Marka Papszuna, który sugerował, iż Lech Poznań to zespół bazujący wyłącznie na indywidualnościach. Patrząc jednak na obraz meczu w Warszawie można stwierdzić, iż trener Legii miał trochę racji. Tak stłamszonego Kolejorza na boiskach Ekstraklasy nie widzieliśmy dawno, a mimo to zdołał zwyciężyć 2:1 - dzięki błyskowi geniuszu Patrika Walemarka i przełamaniu Luisa Palmy.