Były zawodnik Motoru kończy karierę. Przed nim ostatni turniej

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Sezon 2026 dopiero się zaczyna, a już słyszymy o kolejnym rozstaniu z żużlem. Niedawno o takiej decyzji poinformował Jakub Fabisz z Kolejarza Opole, a niedługo z kibicami pożegna się Jakub Valkovic. 26-letni Słowak wystartuje w Międzynarodowych Mistrzostwach Słowacji, które odbędą się 29 marca. Będzie to jego pierwszy i zarazem ostatni tegoroczny występ.

Przygoda Valkoviča z czarnym sportem trwała naprawdę długo w porównaniu do większości jego rodaków, którzy ostatnimi czasy próbowali swoich sił na żużlu. 26-latek startował w zawodach klasy 500cc przez dekadę, a pierwsze zauważalne wyniki zaczął notować już jako nastolatek. Od najmłodszych lat reprezentował bowiem Słowację na arenie międzynarodowej. w okresie 2017 zajął 8. miejsce w Indywidualnym Pucharze Europy U19, zaś trzy lata później był liderem swojej drużyny narodowej w łódzkim finale DMEJ. w okresie 2021 z powodu kontuzji Martina Vaculíka, Jakub Valkovic dostał szansę występu w Grand Prix Challenge. Skończył jednak na szesnastej pozycji.

Przez dwa sezony Słowaka regularnie mogliśmy oglądać także na polskich torach. W latach 2022-2023 reprezentował Motor Lublin w rozgrywkach U24 Ekstraligi. Wystąpił łącznie w piętnastu meczach, zdobywając 54 punkty i 11 bonusów. Sezon 2023 zwieńczył drugim miejscem w klasyfikacji generalnej Pucharu MACEC. Po skończeniu wieku U24 nie znalazł żadnego zatrudnienia w Polsce.

Teraz przed Valkovičem ostatnia okazja, by powalczyć o wysokie miejsce w Międzynarodowych Mistrzostwach Słowacji. Jego najlepszym rezultatem jest czwarta pozycja z sezonu 2026. Patrząc jednak na obsadę turnieju, o poprawę tego osiągnięcia będzie bardzo ciężko. A jeżeli o słowackim żużlu mowa, to liczba aktywnych zawodników w klasie 500cc ponownie spadnie do bardzo niskiego poziomu. Poza Martinem Vaculíkiem, w tej chwili ściga się tylko 17-letnia Anna Hajkova (jej rówieśnik Filip Kasan również zakończył przygodę), a w dorosły żużel powoli zacznie wchodzić 15-letni Marek Ziman. W szkółce z Žarnovicy są oczywiście adepci, ale to dopiero melodia przyszłości.

Jakub Valkovič (N) i Anders Rowe (B)
Idź do oryginalnego materiału