Sztuczna inteligencja jest coraz częściej wykorzystywana przez ludzi, jednak trzeba robić to z rozwagą. Przesadne poleganie na tym narzędziu, które ciągle jest doskonalone, może prowadzić do kuriozalnych rezultatów. Przekonał się o tym trener Robert Moreno podczas pracy w rosyjskim klubie piłkarskim PFK Soczi, który w okresie 2023/24 spuścił z Premjer-Ligi, potem przywrócił do elity, ale po fatalnym początku (jeden punkt w siedmiu meczach ligowych, dwie porażki w trzech spotkaniach Pucharu Rosji) stracił posadę.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki pomógł w transferze byłego piłkarza Legii: Praktycznie sam przeprowadziłem tę transakcję
Robert Moreno przejechał się na korzystaniu z ChatuGPT. Hiszpanie ujawniają
Kulisy jego pracy odsłonił Andriej Orłow, były dyrektor sportowy klubu. Początkowo Hiszpan robił bardzo dobre wrażenie. - Kiedy objął posadę, powiedziałem wszystkim, iż jest trenerem najwyższej klasy. Miał odpowiednie przygotowanie, ustrukturyzowane podejście, z przyjazdami do bazy o siódmej rano i szczegółowym planem treningowym rozpisanym online - powiedział w rozmowie z rosyjskim portalem sports.ru. - Nie tracił czasu w wyjaśnianie ćwiczeń, ponieważ zawodnicy otrzymywali je już przed treningiem. To nie zdarzyło się wcześniej w Soczi, więc wszyscy byliśmy pod wielkim wrażeniem - dodał.
Jednak z czasem zaczęły wychodzić mankamenty szkoleniowca, w tym przywiązanie do technologii. Było to nadmierne. - Oto zabawny przykład kiedy przygotowywaliśmy się do wyjazdu do Chabarowska. Robert powiedział: "Mam już wszystko zaplanowane. Ustawiłem wszystkie parametry wyjazdu w ChatGPT. Musimy dotrzeć na miejsce w dniu meczu. Będziemy trenować w Soczi godzinę wcześniej, a dwa dni przed wylotem zaczniemy trening o siódmej rano" - zaczął Orłow.
- Obejrzałem prezentację: wynikało z niej, iż zawodnicy nie będą spać przez 28 godzin. Zapytałem: "Robert, wszystko super, ale kiedy chłopaki pójdą spać?". Moreno wprowadził nowe parametry i prezentacja została zaktualizowana. Ostatecznie postępowaliśmy zgodnie z harmonogramem stworzonym przez ChatGPT - kontynuował. I zdradził, jak zawodnicy reagowali na niektóre plany. - Nie rozumieli, dlaczego muszą wstawać o piątej rano i trenować o siódmej - dodał.
Robert Moreno zawierzył ChatowiGPT transfer. Mocno się przeliczył
Zresztą sztuczna inteligencja była wykorzystywana również przy transferach. Orłow opowiedział o jednym z nich, gdy skończyło się to małą katastrofą. - Zeszłego lata szukaliśmy napastnika, wybierając między Władimirem Pisarskim, Pawłem Mieleszynem i Arturem Szuszanaczowem. Chcieliśmy pozyskać dwóch. Z powodu odejścia Saula Guarirapy, zakontraktowaliśmy trzech. Moreno wprowadził dane Pisarskiego, Mieleszyna i Szuszanaczowa z Wyscout do ChatGPT. Szuszanaczow był najlepszym zawodnikiem według GPT - wyjaśnił.
Sprawdź też: Najgłupsza czerwona kartka w historii? Nie do wiary, co zrobił Niemiec. "Hańba"
W czym problem? Szuszanaczow okazał się totalnym niewypałem i pojawił się tylko w dziesięciu meczach ligowych - dopiero w ostatnim z nich zaliczył asystę (w trzech spotkaniach Pucharu Rosji miał kolejno asystę, bramkę i bramkę, ale dwa pierwsze były grane z trzecioligowcami). Zresztą po tamtym, marcowym starciu doznał kontuzji i latem 2025 r. odszedł do kazachskiego Aktobe (grał przeciwko Legii Warszawa w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europy). Dla porównania Mieleszyn w 21 występach miał 13 goli i asystę, a Pisarski w 30 meczach zdobył sześć goli i miał pięć asyst.
- Dodatkowe narzędzie - czemu nie? Jednakże dla Moreno ChatGPT ostatecznie stał się jednym z głównych - tak Orłow podsumował te posunięcia, gdy dziennikarz zapytał go, czy nie było to "absurdalne". - Starałem się być wystarczająco uprzejmy. Okazało się, iż odejdziemy od sztucznej inteligencji i przejdziemy do przyziemnych sposobów, omawiając, jak bardzo każda opcja jest dla nas odpowiednia - tak z kolei mówił o zmianie podejścia do transferów.
Rosjanie raczej nie tęsknią za Robertem Moreno. Podobnie jak Luis Enrique
Orłow wspomniał również, iż Moreno dobrze dogadywał się z władzami klubu, ale piłkarzy oraz swoich asystentów traktował z góry. Czy próbowano to zmienić? - Oczywiście. Musieliśmy dotrzeć do elity, więc włożyliśmy dużo wysiłku w komunikację z Moreno i zawodnikami. Szczerze mówiąc, nie udało nam się nawiązać dobrej komunikacji między trenerem a resztą zespołu i często dochodziło do konfliktów - wyznał Orłow.
- Pod koniec rosyjska część zespołu była bardzo niezadowolona z Moreno, a obcokrajowcy również nie byli przekonani do jego pomysłów. Jednak myślę, iż ogólnie rzecz biorąc, kontrolowaliśmy sytuację i nikt się nie poddał, dlatego dotarliśmy do Premjer-Ligi - podsumował. Jego zdaniem awans dopiero po barażach był zasłużony, gdyż drużyna miała sporo problemów. Co do szkoleniowca, to długo pokładano w nim nadzieje, ale gdy cierpliwość się kończyła i chciało się z nim rozstać bliżej końca sezonu, to na horyzoncie nie było odpowiedniego następcy.
Po zwolnieniu hiszpańskiego szkoleniowca i zatrudnieniu Igora Osinjkina rezultaty PFK Soczi niespecjalnie się poprawiły. Po 16 kolejkach Prejmer-Ligi drużyna ma tylko dziewięć punktów i zajmuje 18., czyli ostatnie miejsce w tabeli.
Robert Moreno pracę jako trener zaczął w 2003 r. Później był m.in. asystentem Luisa Enrique w AS Romie (2011-2012), Celcie Vigo (2013-2014) oraz FC Barcelonie (2014-2017), gdy ta ostatnia zdobyła choćby potrójną koronę w rozgrywkach 2014/15. Z Enrique poszedł do reprezentacji Hiszpanii, wspólnie byli m.in. na mundialu w Rosji, a w okresie od czerwca do listopada 2019 był choćby pierwszym trenerem kadry - Enrique zrezygnował ze względu na ciężko chorą córkę, a po jej śmierci zgłosił chęć powrotu, co doprowadziło do rozłamu między nimi i oskarżeń o "nielojalność". Przed PFK Soczi 48-latek prowadził jeszcze AS Monaco (2019-2020) oraz Granadę (2021-2022).

2 godzin temu






![FC Barcelona - Real Oviedo. Gdzie i o której obejrzeć? [TRANSMISJA NA ŻYWO]](https://i.iplsc.com/-/000M89S0WWVMJTH0-C461.jpg)






