Były piłkarz Legii o Rajoviciu: Chyba wszyscy mają go dosyć

20 godzin temu

Legia Warszawa chce pokonać u siebie w niedzielę Cracovię i w końcu wydobyć się ze strefy spadkowej. W dzisiejszym programie „Czarna eLka” goście Wojciecha Pieli – Michał Kopczyński oraz twórcy podcastu „Kilka słów o Legii” – dyskutowali m. in. o Milecie Rajoviciu, który prezentuje się fatalnie, a ciągle rozpoczyna mecze. Były pomocnik warszawskiego klubu nie do końca rozumie, dlaczego Duńczyk regularnie otrzymuje szanse.

Mileta Rajović to zawodnik – zagadka. Duńczyk ciągle wybiega w podstawowym składzie Legii, mimo iż regularnie gra beznadziejnie i często kompromituje się pod bramką rywala. Jak chociażby w ostatnim spotkaniu z Jagiellonią (2:2), w którym z kilku metrów, w świetnej sytuacji kopnął piłkę we własną nogę i Legia ostatecznie nie wygrała. Rajović strzelił w tym sezonie tylko trzy gole w Ekstraklasie, ale jego ostatnia bramka z gry to 14 września ubiegłego roku i spotkanie z Radomiakiem (4:1). Dlatego nie może dziwić, iż napastnik był znowu jednym z głównych tematów „Czarnej eLki”.

Czy Marek Papszun znów zaufa Milecie Rajoviciowi? „Ile można mieć tego kredytu zaufania”

Co tydzień zastanawiamy się, ile można mieć tego kredytu zaufania. Marek Papszun najwidoczniej postawił sobie za punkt honoru odbudowę Rajovicia, ale chyba wszyscy mają go dosyć – powiedział Kopczyński.

Antonio Colak tylko raz dostał dłuższą szansę, a taki Rajović dostaje ich mnóstwo – dodał były pomocnik warszawskiego klubu.

Kacper Chodyna i Patryk Kun zostali odgruzowani, grają lepiej. Pytanie, czy jest w ogóle z czego odgruzowywać Rajovicia, czy to nie jest po prostu jego normalna forma – stwierdził Kamil Kończyk, jeden z autorów podcastu „Kilka słów o Legii”.

Każdy z gości programu został poproszony o przedstawienie swojej jedenastki na Cracovię. We wszystkich trzech zestawieniach w linii ataku nie było Rajovicia, a zamiast niego znalazł się pozyskany z I-ligowej Pogoni Grodzisk Mazowiecki Rafał Adamski. Kopczyński dodatkowo zaznaczył, iż rozważyłby grę dwoma piłkarzami z przodu i wtedy miejsce obok Adamskiego zająłby Colak.

Fot. Newspix.pl

WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

  • Śląsk wydał oświadczenie i zaprzeczył sam sobie
  • FIFA: Kotwica to Kotwica. Na wiele miast padł blady strach
  • Papszun o Urbańskim: To nie jest dla niego łatwe
Idź do oryginalnego materiału