Były piłkarz Lecha ma powody do radości. Teraz trafił za trzy punkty

4 godzin temu

Mistrz Polski z 2025 roku z Lechem Poznań w ostatnich dniach ma sporo powodów do radości. Jednym z nich jest wręcz sensacyjny awans jego reprezentacji na mistrzostwa świata. Teraz były lechita sam dał sobie kolejny. Po kilku meczach przerwy znów trafił do siatki rywala i tym samym zapewnił swojej drużynie wygraną.

Dino Hotić odszedł z Lecha po tym jak zdobył z klubem mistrzostwo Polski. Dla trenera okazał się szczególnie istotny, gdy przy problemach zdrowotnych innych zawodników załatał lukę w środku pola. Spędził zaledwie pół roku w jednym z klubów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, po czym zdecydował się na kolejny transfer. Tym razem do Turcji, gdzie błyszczy formą.

Były piłkarz Lecha z kolejnym golem na tureckich boiskach. Walczy o awans do elity

Dino Hotić swoją przygodę w Turcji zaczął w najlepszy możliwy sposób. W pierwszych sześciu spotkaniach strzelił cztery gole oraz zaliczył trzy asysty. Passa została jednak przerwana przez czerwoną kartkę, jaką obejrzał w swoim szóstym występie w nowych barwach. Dodatkowo został zawieszony na dwa kolejne mecze. Gdy wrócił po absencji od razu znalazł się w podstawowym składzie, ale dopiero po raz drugi nie zanotował żadnego konkretu w ofensywie.

Teraz w starciu z Umraniyesporem wrócił do formy. Dokładnie po 30 minutach gry popisał się swoim firmowym zagraniem. Ustawił sobie piłkę na lewej nodze i bardzo ładnie uderzył zza pola karnego. Tak jak to doskonale pamiętamy z czasów jego gry w Polsce, zdobytą bramkę świętował efektownie wykonanym saltem.

Hotic ümraniyeye acımıyor pic.twitter.com/oRnG8lJBwi

— Sarıyerli Emir (@SariyerliEwox) April 3, 2026

Jak się później okazało, to trafienie było jedynym w tym meczu, więc tym samym Hotić zapewnił swojej drużynie kolejne istotne trzy punkty. Jego Bodrumspor jest w realnej walce o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Na pięć meczów przed końcem sezonu zasadniczego z dorobkiem 60 punktów zajmuje piąte miejsce w tabeli. Do tureckiej ekstraklasy awansują dwa najlepsze zespoły, a ekipy od trzeciej do siódmej lokaty będą walczyć ze sobą w barażach.

30-latek w swoich ośmiu występach rozegrał nieco ponad 500 minut, strzelił pięć goli oraz dorzucił trzy ostatnie podania. Przypomnijmy, w ostatnich dniach reprezentacja Bośni i Hercegowiny po sensacyjnym wyeliminowaniu Włochów wywalczyła awans na mistrzostwa świata w Ameryce Północnej. Chociaż były piłkarz Lecha ostatni występ w narodowych barwach zaliczył w 2022 roku, to kto wie, czy przy takiej dyspozycji znów nie doczeka się szansy od swojego selekcjonera.

Czytaj więcej na Weszło:

  • Brawo Cracovio! Jak świętować jubileusz, to właśnie tak
  • UEFA wysłała list do PZPN-u i Lechii. Chodzi o ujemne punkty
  • Siemieniec docenił rywala w walce o tytuł: To bardzo dobry trener

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału