Konkurs skoków narciarskich na skoczni dużej w Predazzo był niesamowicie dla reprezentantów Polski. Paweł Wąsek uplasował się na 14. miejscu, Kamil Stoch zajął 21. lokatę, a srebrny medalista z obiektu normalnego Kacper Tomasiak raz jeszcze zszokował cały świat, zajmując trzecią pozycję i dokładając do swojego dorobku brązowy krążek. To był ostatni akord zawodów indywidualnych na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026.
REKLAMA
Zobacz wideo Kacper Tomasiak – cała prawda o wicemistrzu olimpijskim
- Kosmos. Trudno coś powiedzieć, bo myślałem, iż drugi raz nie przeżyjemy już aż takich takich emocji, a tu były chyba jeszcze większe. To, co zrobił Kacper, jest niesamowite. Tego nie da się wytrenować. To jest po prostu gość, który rozwala system. Wczoraj były błędy, sporo mówiliśmy o timingu. Po pierwszym skoku wiedzieliśmy, iż są rezerwy. Drugi był już bardzo dobry, choć dopiero będziemy go analizować - mówił na antenie Eurosportu uradowany po sukcesie 19-latka trener Maciej Maciusiak.
Maciusiak już wie? Ogłosił ws. Stocha
Polacy będą mieli kolejną okazję do walki o medale podczas rywalizacji duetów. Ten format zastępuje dotychczasowe konkursy drużynowe, a skoczkowie będą mierzyć się w trzech seriach, w których każdy z pary odda po jednym skoku. W bieżącym sezonie Pucharu Świata w konkursie duetów w Zakopanem Biało-Czerwoni stanęli na najniższym stopniu podium w składzie Kacper Tomasiak i Dawid Kubacki.
Kubackiego we Włoszech nie ma, gdyż walczy w zawodach Pucharu Kontynentalnego. Tym samym trener Maciej Maciusiak będzie musiał dobrać do Tomasiaka kogoś z dwójki Wąsek/Stoch. Po rywalizacji indywidualnej szkoleniowiec Biało-Czerwonych pochwalił i jednego, i drugiego skoczka.
- Cała drużyna wykonała wielką pracę. I Paweł Wąsek, i Kamil Stoch. Wielkie dzięki, bo walczyliśmy. Zapowiadaliśmy, iż przyjedziemy tu przygotowani jak najlepiej i tak się stało - stwierdził, po czym uchylił rąbka tajemnicy ws. rywalizacji duetów.
- Zobaczymy, mamy jeszcze czas do jutra na podjęcie decyzji. Nie będziemy startować w oficjalnym treningu, jutro reset i dzień wolny. Po południu mamy odprawę i podamy skład. Siądziemy, przeanalizujemy wszystkie skoki, ale wszystko wskazuje na to, iż wystąpią Kacper Tomasiak z Pawłem Wąskiem - powiedział Maciusiak.
Gdyby Kamil Stoch nie znalazł się w składzie reprezentacji Polski na ostatnią olimpijską konkurencję, oznaczałoby to, iż w sobotę 14 lutego trzykrotny zdobywca złotego medalu ZIO definitywnie pożegnał się z występami na imprezach czterolecia.
Rywalizacja duetów na skoczni dużej w Predazzo rozpocznie się poniedziałek 16 lutego o godz. 19:00. Faworytami będą ekipy Japonii, Austrii, Słowenii oraz Norwegii. Relację tekstową na żywo przeprowadzi portal Sport.pl.
Zobacz też: "Największy pechowiec igrzysk". Lawina komentarzy po występie Polaka

2 godzin temu











