Było już po meczu. Świątek nagle zaczęła bić na alarm!

3 godzin temu
Iga Świątek od dawna zwraca uwagę na zbyt rygorystyczne przepisy WTA dotyczące występów tenisistek w najważniejszych turniejach w kalendarzu. Na konferencji prasowej po wygranym meczu drugiej rundy Australian Open nad Marie Bouzkovą po raz kolejny powiedziała, iż potrzebuje dłuższego odpoczynku od kortu. Polka już planuje wyjazd na urlop, podczas którego nie zamierza robić nic.
Iga Świątek na początku sezonu nie prezentuje jeszcze najwyższej formy. Dwie porażki w meczach United Cup - z Coco Gauff oraz Belindą Bencic - mogły sugerować, iż Polka nie zaprezentuje się wzorowo w Australian Open.

REKLAMA







Zobacz wideo Tak Maryna Gąsienica-Daniel trenuje przed IO! "Niektórzy skakali na skoczni"



I rzeczywiście, wiceliderka światowego rankingu miała duże problemy z pokonaniem chińskiej kwalifikantki, Yue Yuan, w swoim pierwszym meczu w Melbourne. Dzisiejsze zwycięstwo nad Marie Bouzkovą przyszło nieco łatwiej. Polka wygrała 6:2, 6:3 i zameldowała się w trzeciej rundzie Australian Open.


Iga Świątek alarmuje. "Nie mamy czasu"
Być może jedną z przyczyn słabszej dyspozycji Polki jest kalendarz imprez tenisowych. - Z pewnością terminarz jest napakowany. Nie mamy czasu, by się kompletnie zresetować. Jest to praktycznie niemożliwe. Czuję się, jakby nie było ani początku, ani końca sezonu. Dla ludzi, którzy fizycznie pracują praktycznie przez 11 miesięcy, 10 dni bez rakiety w dłoni to za mało - stwierdziła Świątek na pomeczowej konferencji prasowej.
Zobacz też: Największa gwiazda Rosji porzuci ojczyznę? Mówi tak, iż jaśniej się nie da
- Tak było w moim przypadku. Przez pierwsze cztery dni wciąż rozmyślałam nad minionym sezonem, a pod koniec urlopu już byłam skupiona na przygotowaniach do następnego - powiedziała 24-latka. Zdradziła również swoje plany urlopowe na 2026 rok - Pojadę gdzieś, żeby się zresetować i nie robić nic. Chcę się odłączyć od wszystkiego. Mam nadzieję, iż dzięki temu będę mieć więcej energii do samego końca sezonu.



Iga Świątek walczy o luźniejszy kalendarz
Świątek niejednokrotnie już wspominała, iż terminarz narzucony przez WTA jest zdecydowanie zbyt wymagający. - Nie wiem, jak będzie wyglądała moja kariera za kilka lat. Być może będę musiała opuścić niektóre turnieje, choćby jeżeli będą obowiązkowe. Przepisy WTA sprawią, iż to dla nas istne szaleństwo. Nie da się zmieścić wszystkiego w harmonogramie - mówiła we wrześniu, podczas turnieju w Pekinie.
- Nie sądzę, by ktokolwiek był w stanie zagrać we wszystkich sześciu turniejach rangi 500. Musimy podejść do tego rozsądnie i nie przejmować się zasadami, a skupić się na tym, co jest dla nas zdrowe. Jedyne, co mogę teraz zrobić, to zadbać o swoje ciało i regenerację. Kontuzji jest mnóstwo i to dlatego, iż sezon jest zbyt długi i zbyt intensywny - argumentowała 24-latka.
Przypomnijmy, iż czołowe zawodniczki są zobligowane przez federację tenisową do występu we wszystkich dziesięciu turniejach o randze WTA 1000 oraz sześciu rangi WTA 500.


W trzeciej rundzie Australian Open Iga Świątek zmierzy się z Anną Kalinską. Mecz ten zaplanowany jest na sobotę 24 stycznia. Dokładna pora rozegrania spotkania nie pozostało znana. Meteorolodzy przewidują, iż tego dnia w Melbourne panować będą upały. Temperatura może choćby przekroczyć 40 stopni Celsjusza.
Idź do oryginalnego materiału