Było już po meczu, gdy Sakkari zaczęła mówić o Świątek

2 godzin temu
Iga Świątek rozbiła Marię Sakkari 6:2 w pierwszym secie ćwierćfinałowego starcia turnieju WTA 1000 w katarskiej Dosze. Później jednak przyszedł niewytłumaczalny kryzys formy naszej tenisistki, która przegrała w dwóch kolejnych partiach. Po zakończeniu meczu swoim komentarzem podzieliła się reprezentantka Grecji. - Dawno nie byłam w takiej sytuacji - przyznała.
W meczu ćwierćfinałowym turnieju WTA 1000 w Dosze Iga Świątek mierzyła się z Greczynką Marią Sakkari. Dla obu pań było to ósme bezpośrednie spotkanie na światowych kortach. Dotychczas czterokrotnie górą była Polka, w tym dwukrotnie właśnie podczas katarskiego turnieju w 2022 i 2025 roku. W czwartek 12 lutego druga rakieta świata ponownie była faworytką.

REKLAMA







Zobacz wideo Świątek zatrzymana przez Rybakinę w Australian Open! Czego zabrakło?



Świetny pierwszy set i... tyle. Świątek odpada z turnieju w Dosze!
Już początek rywalizacji pokazał, iż Sakkari świetnie czuje się przy własnym podaniu - grecka zawodniczka w zasadzie nie dawała szans Raszyniance, która myliła się na returnie. W drugą stronę wyglądało to podobnie - Polka dobrze prezentowała się w swoich próbach serwisowych i również pewnie rozstrzygała gemy na swoją korzyść. Pierwsze przełamanie trafiło na konto Świątek, która wyszła na prowadzenie 3:2. Od tego momentu druga rakieta świata nie pozostawiała złudzeń Greczynce i zwyciężyła premierową odsłonę 6:2.


Drugi set niespodziewanie rozpoczął się od przełamania zdobytego przez Sakkari. 52. zawodniczka rankingu WTA potrafiła zaskoczyć naszą zawodniczkę m.in. udanym głębokim bekhendem. I wtedy Polka wpadła w swój słabszy moment - spieszyła się i popełniała kolejne błędy. Przy wyniku 0:3 z bezsilności uderzyła rakietą o kort. Świątek zdołała się podnieść i doprowadzić do remisu 4:4. To jednak nie wystarczyło na Greczynkę, która wygrała drugą odsłonę 6:4.
Trzecia partia znowu układała się pod Sakkari. 30-latka gwałtownie zdołała przełamać Raszyniankę i choć Iga zdobyła przełamanie powrotne, wydawało się, iż to będzie za mało na doskonale dysponowaną zawodniczkę urodzoną w Atenach. ZwłaszczaZwłaszcza iż Sakkari miała okazję na to, by skończyć to spotkanie, ale Świątek zdołała doprowadzić do remisu 5:5. Polka jednak w decydującym momencie nie zdołała przebić piłki przez siatkę z najbliższej odległości i przegrała 5:7.
Sakkari mówi wprost. To zadecydowało o triumfie nad Świątek
- Brak mi słów. Dawno nie byłam w takiej sytuacji, dawno nie awansowałam tak daleko w prestiżowym turnieju. To wielkie zwycięstwo. Kiedy spadasz w rankingu i nie grasz dobrego tenisa, zaczynasz w siebie wątpić. W zeszłym roku w meczu przeciwko Idze na tym korcie nie byłam tak pewna siebie jak w tym. To zadecydowało - powiedziała Sakkari po zakończeniu meczu.



- Powrót do najlepszej czwórki w Dosze jest niesamowity. To jeden z najlepszych turniejów w kalendarzu WTA. To ogromne wyróżnienie i przywilej, żeby być tutaj. Czuję, iż ciężko na to pracowałam z moim zespołem i to miły prezent dla nas - dodała.


W półfinale rywalką Marii Sakkari będzie zwyciężczyni spotkania pomiędzy Czeszką Karoliną Muchovą a Rosjanką Anną Kalinską. To dla Greczynki pierwszy półfinał rangi 1000 od Indian Wells w 2024 roku.
Zobacz też: Festiwal bluzgów w samym środku meczu. Tak Bublik potraktował Hurkacza
Idź do oryginalnego materiału